Będzin: Plaga karaluchów na osiedlu socjalnym przy Wolskiej

    Będzin: Plaga karaluchów na osiedlu socjalnym przy Wolskiej

    Katarzyna Kapusta

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jesteśmy normalnymi ludźmi, a urzędnicy lekceważą nasze problemy. Tutaj miało być tak spokojnie - mówi pani Urszula
    1/2
    przejdź do galerii

    Jesteśmy normalnymi ludźmi, a urzędnicy lekceważą nasze problemy. Tutaj miało być tak spokojnie - mówi pani Urszula ©Lucyna Nenow

    Prusaki zatruwają życie mieszkańcom osiedla socjalnego w Będzinie. Wchodzą do szafek, łóżek, do jedzenia. Miasto obiecuje kolejne dezynsekcje...
    To już jest plaga. Prusaki zatruwają życie ludziom mieszkającym w domach socjalnych w Będzinie. To właśnie na tym osiedlu matki samotnie wychowujące dzieci, a także najbardziej potrzebujące rodziny miały zaczynać żyć na nowo. Miały, bo oprócz prusaków, otacza ich tutaj po prostu patologia.

    Awantury i pijaństwo to codzienność, którą oglądają dzieci mieszkające na tym osiedlu. Domki przy ulicy Wolskiej w Będzinie powstały w 2011 r. i kosztowały ponad 7 milionów złotych, z czego 2 miliony pochodziły z Banku Gospodarstwa Krajowego. Niestety, po czterech latach domki przeciekają, ściany się rozchodzą, a lokatorzy mają w mieszkaniach prusaki i karaluchy.


    - Obok nas mieszkają osoby, które zostały przesiedlone azem z prusakami. Ci ludzie trudnią się zbieractwem, nie sprzątają, a robale chodzą dosłownie wszędzie - mówi pani Renata, która na osiedlu mieszka wraz z córką. - Zgłaszaliśmy to już mnóstwo razy. Był tutaj już sanepid i panowie, którzy przeprowadzali dezynsekcję - dodaje.

    - Przez to robactwo dzieci chorują - denerwuje się pani Urszula. - Niestety, jesteśmy lekceważeni pod każdym względem. Na własny koszt sobie malowałam mieszkanie i kupowałam nowe meble dziecku. U mnie pojawiły się robale. Są dosłownie wszędzie. Wyłażą spod kafelków, z zawiasów szafek. Wychodzą ze szczelin, które pojawiają się między sufitem a ścianą. W łazience mieliśmy cały rój. Niestety, wszyscy traktują nas jak najgorszy element, a my przecież jesteśmy normalnymi ludźmi. Tak spokojnie miało być na tym osiedlu, a oprócz rodzin, które potrzebowały pomocy, w co drugim mieszkaniu mieszka patologia - bulwersuje się pani Urszula.

    I choć miasto kilkukrotnie przeprowadzało na osiedlu dezynsekcję, prusaki wracają. Kinga Wesołowska, rzeczniczka będzińskiego magistratu, zapewnia, że odpowiednie osoby reagują od razu na prośby mieszkańców osiedla.

    - Odpowiednie warunki sanitarne na osiedlu są zapewniane m.in. przez regularne dezynsekcje - tłumaczy rzeczniczka. - W ubiegłym roku cały kompleks trzykrotnie był poddany dezynsekcji. Ostatnia dezynsekcja osiedla została przeprowadzona w lutym bieżącego roku - dodaje Wesołowska.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Będzin zawsze robactwo zjadało

      beniek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      jw


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      koles

      koles (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Twoje robactwo

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama