Libiąż: górnicy mogli zginąć przez hamulec

    Libiąż: górnicy mogli zginąć przez hamulec

    Małgorzata Gleń

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Specjalne komisje Wyższego Urzędu Górniczego badają, co było bezpośrednią przyczyną wypadku, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę w kopalni "Janina" w Libiążu. Rannych zostało 17 górników. Z szyn wypadła kolejka wioząca pracowników na poziom 500 metrów. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, nawalił silnik hamulca.
    Zdjęcie ilustracyjne

    Zdjęcie ilustracyjne ©Piotr Krzyżanowski/Polskapresse

    - Dobrze, że to się tak skończyło, bo mogło być zdecydowanie gorzej - przyznaje Andrzej Zawadzki, inspektor ds. BHP kopalni "Janina". Ranni górnicy po wypadku wyszli na powierzchnię o własnych siłach.

    Do szpitali trafiło trzech spośród nich. Dwóch do szpitala w Chrzanowie, a jeden do Oświęcimia. Wczoraj w południe jeden z górników wrócił do domu. Dwaj, którzy zostali w szpitalu, są mocno potłuczeni i obolali, ale nie grozi im żadne niebezpieczeństwo. - Wyglądają, jakby stoczyli ciężką walkę na ringu, ale szybko z tego wyjdą. Teraz potrzeba im spokoju - mówi Andrzej Zawadzki.

    Górnicy dopiero zaczynali pracę. Przyszli do kopalni na czwartą zmianę, na godzinę 0.30 w sobotę. Zjeżdżali na stanowiska pracy podwieszaną kolejką z poziomu - 350 na poziom - 500. Pochył w tym miejscu ma aż 12 stopni. Zepsuta kolejka zaczęła się błyskawicznie rozpędzać. W końcu się urwała.
    Na terenie zakładu są już komisje z Wyższego i Okręgowego Urzędu Górniczego, Państwowej Inspekcji Pracy, prokuratury i producenta ciągnika spalinowego typu Ferrit, który nawalił. Badają przyczyny wypadku.

    - W tej chwili rozkręcany jest popsuty silnik, by sprawdzić, co się zepsuło. Sprawdzane jest także to, dlaczego kolejka się urwała - mówi Zawadzki. - Na razie nie można stwierdzić, czy zawinił tu człowiek czy technika.

    Odtwarzany jest przebieg tego wypadku. - Wiadomo już, że wagony spadły z wysokości około dwóch metrów - mówi Beata Wróbel, rzecznik Zakładu Górniczego "Janina". "Gazeta Krakowska" 17 marca ostrzegała, że w libiąskiej "Janinie" dzieje się coś złego. Na początku marca Wyższy Urząd Górniczy opublikował ranking zakładów górniczych o największej liczbie wypadków w 2010 roku. Wtedy "Janina" znalazła się na niechlubnym 12 miejscu wśród 30 kopalń.

    - Nasz ranking na pewno jest sygnałem, że w kopalni dzieje się coś złego. Ujawnia, że nie przestrzega się wymogów bezpieczeństwa pracy - mówiła wprost Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy prezesa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

    W tym roku zapowiada się, że chyba będzie gorzej. Tylko od stycznia doszło tu do dwóch wypadków śmiertelnych. Teraz w jednym wypadku rannych zostało aż 17 górników. Tak czarnej serii nie było w Libiążu od lat. W 2010 roku w "Janinie" był jeden ciężki wypadek, a 66 lżejszych, w których ludzie odnieśli obrażenia.

    Na przestrzeni ostatnich 20 lat w kopalni doszło do siedmiu wypadków śmiertelnych. Ten rok jest jednak pierwszym, w którym ginie więcej niż jeden górnik. Jak podaje Wyższy Urząd Górniczy, do obydwu tegorocznych śmiertelnych wypadków doszło z powodu błędu ludzkiego. W sobotnim wypadku prawdopodobnie nie zawinili górnicy, ale sprzęt lub brak odpowiedniej jego konserwacji.

    Beata Wróbel z "Janiny" przyznaje, że po ostatnich tragicznych wypadkach kopalnia o wiele częściej jest kontrolowana. Sam zakład także zwiększył wewnętrzne kontrole. - Zdajemy sobie sprawę, że życie i zdrowie pracowników w dużej mierze jest w naszych rękach - mówi Barbara Wróbel.


    Dwa śmiertelne wypadki w kopalni Janina

    W tym roku w kopalni "Janina" pod ziemią zginęło dwóch górników. 1 lutego zginął 49-letni pracownik kopalni. Miał 24-letni staż. Został przygnieciony podczas manewrowania ciągnikiem górniczym.
    Do drugiego wypadku doszło 25 dni później. Na nocnej zmianie zginął 43-letni górnik. Mężczyzna pracował przy demontowaniu obudowy stropu, gdy doszło do tak zwanego zawału. Został przygnieciony spadającymi kamieniami. Mężczyzna miał 25-letni staż pracy.


    Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Kraków: pijany woźnica zabrał życie
    Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Smieszne kontrole

      Maniek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 56 / 78

      Te kontrole wzmozone to zlapanie goscia po piwku co wydmuchal 0.33 promila a kontroli odnosnie bezpieczenstwa ludzi na dole to niema wcale

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama