Akcja w KWK Śląsk: Ratownicy zakończą próby nawiązania...

    Akcja w KWK Śląsk: Ratownicy zakończą próby nawiązania kontaktu głosowego z zaginionymi górnikami

    Michał Nowak

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Akcja ratunkowa kopalnia Wujek-Śląsk
    1/6
    przejdź do galerii

    Akcja ratunkowa kopalnia Wujek-Śląsk ©arc

    Akcja ratunkowa w kopalni Wujek Śląsk trwa. Zaginionych górników na razie nie namierzono. Ratownicy nawołują ich imiona za pomocą urządzenia do łączności głosowej i odsłuchują zarejestrowany dźwięk w laboratorium. Do wczoraj zaginieni górnicy nie dali jednak oznak życia i jeśli to się nie zmieni, dziś prawdopodobnie nasłuch zostanie zakończony.
    Już prawie trzy tygodnie trwa akcja ratownicza na kopalni Wujek Ruch Śląsk. We wtorek ratownicy skończyli wiercić otwór z powierzchni, ale kamera nie zarejestrowała górników pod ziemią. Ratownicy z CSRG prowadzą także nasłuch z miejsca, gdzie mieli się znajdować zaginieni.

    AKTUALIZACJA 7.30

    Kombajn wydrążył chodnik do 253,5 metra od założonego punktu "0". Ma 158 metrów do przecinki "4" - kolejnego chodnika poprzecznego do jego trasy, prowadzącego od dowierzchni centralnej do ściany. Przewiercony kolejny otwór między drążonym chodnikiem ratowniczym, a dowierzchnią centralną nie pokazał pustki - wolnych porzestrzeni w dowierzchni centralnej.

    Na odwiercie z powierzchni prowadzone są pomiary przez ratowników z CSRG.

    ZOBACZ KONIECZNIE:
    AKCJA RATUNKOWA W KOPALNI WUJEK-ŚLĄSKA NON STOP W DZIENNIKU ZACHODNIM




    CZYTAJ RÓWNIEŻ:
    Akcja ratunkowa w KWK Wujek Śląsk: 16. doba walki o życie górników


    Nawołują ich imiona za pomocą urządzenia do łączności głosowej i odsłuchują zarejestrowany dźwięk w laboratorium. Do wczoraj zaginieni górnicy nie dali jednak oznak życia i jeśli to się nie zmieni, dziś prawdopodobnie nasłuch zostanie zakończony.

    We wtorek Andrzej Chłopek, prezes CSRG, zapowiedział, że próby nawiązania łączności głosowej będą prowadzone przez dwie doby.

    Co więcej, badania atmosfery w miejscu odwiertu wykazały, że 1050 m pod ziemią jest wysokie stężenie metanu i ograniczony tlen. Z miejsca, gdzie znajduje się wiertnica, powoli znika ciężki sprzęt. Dalsza akcja będzie prowadzona pod ziemią, gdzie kombajn drąży chodnik ratunkowy. Dziś powinien dojść na odległość około 250 m od początku wyrobiska.

    Ze względu na warunki geologiczne, ratownicy co pół metra montują pierścienie zabezpieczające ściany i strop.


    *Wojna kiboli z policją w Knurowie po śmierci 27-latka WIDEO + ZDJĘCIA
    *Gdzie jest burza? Gwałtowny deszcz i grad [MAPA BURZOWA POLSKI ONLINE, RADAR BURZOWY]
    *Matura 2015 bez tajemnic: PYTANIA + ARKUSZE + ODPOWIEDZI
    *NA ŻYWO Akcja ratunkowa w KWK Wujek Śląsk trwa. Szukają 2 górników
    *Nowe becikowe: 1 tys. zł przez 12 miesięcy ZASADY + DOKUMENTY
    *Śląsk Plus. Zobacz nowe wydanie interaktywnego tygodnika o Śląsku

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dofinansujcie ratownictwo górnicze!

      Be (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Przykre jest to, że ratownicy do takiej akcji poszli jak z motyką na Słońce, że CSRG musiała potrzebny do akcji sprzęt ściągać "z połowy świata": motopompa z Niemiec, kamera - od Łódzkich...rozwiń całość

      Przykre jest to, że ratownicy do takiej akcji poszli jak z motyką na Słońce, że CSRG musiała potrzebny do akcji sprzęt ściągać "z połowy świata": motopompa z Niemiec, kamera - od Łódzkich Wodociągów...
      W Chile, w 2010r., w ciągu pierwszych 17 dni, wykonano 7 odwiertów (dopiero siódmy był "trafiony"). U nas - jeden... i to sprzętem, który ledwie zipał, bo warunki są trudne.
      Kopalnia jest metanowa, a wiec gaz i temperatura... Po takim czasie, jak się dowiercili, to naprawdę musiałby być cud, żeby ktoś przeżył. Może zresztą od początku "Decyzyjni" założyli, że ratownicy będą szukać ciał, a wszystkie te działania miały służyć jedynie podtrzymaniu etosu ("Szukamy do końca")... Nie wiem. Ale wiem, wiem, bo widzę, że w tym kraju wszystko schodzi na psy :(
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie Nowak!

      wierciol (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Trzeba byc glupkiem, zeby po takim dlugim czasie poszukiwan , kogos wolac po imieniu. Jezeli ktos zyje, nie jest w stanie sie odezwac. Kupa idiotow.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama