Ważne
    Uwaga! TVN: Kompromitacja zabrzańskich urzędników. Powołali...

    Uwaga! TVN: Kompromitacja zabrzańskich urzędników. Powołali zespół, zamiast chronić dzieci WIDEO

    Uwaga TVN

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Uwaga! TVN: Kompromitacja zabrzańskich urzędników. Powołali zespół, zamiast chronić dzieci WIDEO
    Dzieci Iwony K. były bite i wyzywane. Jedną z kar, które stosowała ich matka, było zmuszanie do spania nago, bez przykrycia. Taki dramat rozgrywał się w jednej z zabrzańskich rodzin, nad którą czuwać miał specjalny zespół złożony aż z siedmiu osób. Tragiczna sytuacja czwórki dzieci, które samotnie wychowywała 34-letnia Iwona K., nie była żadną tajemnicą. Krzyki dzieci regularnie słyszeli nie tylko sąsiedzi. O przemocy domowej wiedziała również rodzina.
    Uwaga! TVN: Kompromitacja zabrzańskich urzędników. Powołali zespół, zamiast chronić dzieci WIDEO
    – Moja siostra nie jest dobrą matką. Jest nerwowa, bije dzieci. Jedno dziecko rozbierała do naga i tak kazała mu spać. Bez przykrycia, bez niczego. Tak go karała – mówi reporterce UWAGI! siostra kobiety, Barbara.

    Wiadomo, że w domu dochodziło do awantur, często po alkoholu. Iwona K. miała różnych partnerów życiowych. Z trzema z nich ma czworo dzieci. Dwóch synów kobiety, 6- i 5-latek, ma wspólnego ojca. Ich matka rozstała się z mężczyzną blisko rok temu. Kiedy związek jeszcze trwał, dziećmi często opiekowała się babcia jej konkubenta. Również ona zauważyła, że dzieci są krzywdzone.

    – Wyczułam, że w domu była przemoc. Kiedyś, kiedy odezwałam się do dzieci ostrzej, bo nie chcieli mnie słuchać, jeden z wnuków skulił się i nakrył głowę. Tak, jakby się bał, że go uderzę. Krzyczał też przez sen – opowiada pani Stanisława.

    Rodzina miała założone aż dwie niebieskie karty. Wszystko dlatego, że w domu często dochodziło do awantur. Podczas jednej z nich 12-letnia córka Iwony K. uciekła z domu.

    – Zrzuciła ze stołu tablet i on się potrzaskał. Mama kazała jej iść na autostradę i zarobić pieniądze na naprawę – relacjonuje siostra Iwony K.

    O tym, że kobieta źle traktuje dzieci, rodzina oraz sąsiedzi informowali zarówno policję jak i Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. W lutym tego roku Iwona K. została skazana za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad nimi. Kobieta dobrowolnie poddała się wtedy karze jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok zawieszono na trzy lata a dzieci zostały przy matce. Nad tym, aby nie działa im się więcej krzywda miał czuwać siedmioosobowy zespół, w skład którego wchodził między innymi pracownik socjalny i asystent rodziny. Po upływie miesiąca, synowie Iwony K. przyszli do przedszkola pobici.

    - Pani woźna zauważyła, że chłopczyk ma krew na rękawie kurtki. Pani wychowawczyni poszła dziecko umyć i wtedy zobaczyła, że krwawi mu też nos. Wypytała dzieci, co się stało. One powiedziały, że nie chciały iść do przedszkola i mama zbiła je kijem od miotły – mówi dyrektorka przedszkola w Zabrzu, Henryka Kurnicka.

    Do dzieci wezwano pogotowie. 5-letni syn Iwony K. trafił na kilka dni do szpitala na obserwację. Po tym incydencie dzieci nie wróciły już do domu: starsze zabrano do domu dziecka a najmłodsze do pogotowia opiekuńczego. Prokurator postawił Iwonie K. zarzut znęcania się nad dziećmi. Jak całe wydarzenie komentują członkowie specjalnego zespołu, który miał czuwać nad rodziną?

    - Klientka moja uzyskała ode mnie wsparcie i motywowanie do podjęcia terapii w zespole interwencji kryzysowej – recytuje asystentka rodziny Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Zabrzu, Teresa Strojny.

    Jak to motywowanie wyglądało? – Motywowanie to jest rozmowa wspierająca klienta. Pokazywanie dobrych stron, możliwości poprawy sytuacji życiowej – wyjaśnia Strojny.

    Jakie są efekty tych działań? - Efektów nie ma. Prosta odpowiedź. Jeżeli dzieci wylądowały w placówce to znaczy, że efektów nie ma – mówi wprost dyrektor MOPR, Zbigniew Gurnacz. Prokurator wnioskował do sądu o odwieszenie kobiecie kary roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. O opiekę nad nimi stara się rodzina. Siostra Iwony K. wciąż wierzy, że kobieta wyjdzie na prostą i będzie w stanie stworzyć dom dla swoich dzieci.

    – To one są tu najważniejsze, one nie są niczemu winne – mówi pani Barbara.


    *Wojna kiboli z policją w Knurowie po śmierci 27-latka WIDEO + ZDJĘCIA
    *Noc Muzeów 2015. Noc Muzeów w Katowicach i innych miastach województwa [NOC MUZEÓW PROGRAM]
    *Matura 2015 bez tajemnic: PYTANIA + ARKUSZE + ODPOWIEDZI
    *NA ŻYWO Akcja ratunkowa w KWK Wujek Śląsk trwa. Szukają 2 górników
    *Nowe becikowe: 1 tys. zł przez 12 miesięcy ZASADY + DOKUMENTY
    *Śląsk Plus. Zobacz nowe wydanie interaktywnego tygodnika o Śląsku

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zabrzańska modła....

      ojciec.prać? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      A może ona wyszła spod skrzydeł siostry Bernadetty?


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nieDobrzeMi

      kokos (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      wcale bym się nie zdziwił...
      Kobita na leczenie, dzieci do rodziny, obserwacja. Dlaczego nie od razu? Porażka.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama