Nowe twarze, kurs na lewo i dodatkowe pytanie w referendum....

    Nowe twarze, kurs na lewo i dodatkowe pytanie w referendum. Strategia PO na jesień dopiero się rodzi

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Roman Giertych miałby stanowić przeciwwagę dla lewicowego desantu w PO - Kalisza i Olejniczaka

    Roman Giertych miałby stanowić przeciwwagę dla lewicowego desantu w PO - Kalisza i Olejniczaka ©Fot. Piotr Smoliński

    Tylko jedno jest pewne - że do wyborów przewodniczącą PO i premierem będzie Ewa Kopacz. Ale strategia partii na najbliższe cztery miesiące dopiero się rodzi.
    Roman Giertych miałby stanowić przeciwwagę dla lewicowego desantu w PO - Kalisza i Olejniczaka

    Roman Giertych miałby stanowić przeciwwagę dla lewicowego desantu w PO - Kalisza i Olejniczaka ©Fot. Piotr Smoliński

    Plan Platformy na najbliższe miesiące jest jasny: szybko wylizać rany, przegrupować się i walczyć o zwycięstwo w wyborach parlamentarnych na jesieni. Pierwszy krok, czyli wyrzucenie z pierwszej politycznej linii osób skompromitowanych aferą taśmową, został już wykonany. Teraz czas na drugi, dużo trudniejszy - czyli odzyskanie inicjatywy politycznej oraz wiarygodności w oczach wyborców.

    PROF. KRÓL: DYMISJE W RZĄDZIE BYŁY JAK RĄBNIĘCIE MŁOTEM W GŁOWĘ. TU NIC SIĘ KUPY NIE TRZYMA...


    Jak Platforma chce tego dokonać? Poprzez zmiany w rządzie oraz atrakcyjny pomysł na wybory. Nowych ministrów poznamy w przyszłym tygodniu. Dłużej przyjdzie nam czekać na nowego marszałka. Radosław Sikorski formalnie tę funkcję będzie sprawował do 22 czerwca, natomiast 23 czerwca zostanie wybrany jego następca. Kto? Dziś wiatry najsilniej wieją w stronę Marka Biernackiego, doświadczonego, kompetentnego polityka, który uniknął sideł, którymi dla wierchuszki PO okazały się obiady i kolacje w ekskluzywnych restauracjach. On jednak nie może być pewnym nominacji, gdyż słychać w PO głosy, by tę funkcję powierzyć komuś z młodszego pokolenia - osobie, która w ten sposób mogłaby się wzmocnić politycznie i stać jedną z wiodących twarzy partii w czasie kampanii wyborczej. Największy problem w tym jednak, że nie za bardzo widać te twarze, które dziś byłyby w stanie zająć gabinet marszałkowski zajmowany obecnie przez Sikorskiego. W Platformie najwięcej nadziei wiąże się z Rafałem Trzaskowskim, ale on szefem Sejmu zostać nie może, gdyż nie jest posłem (wchodząc do rządu, zrezygnował z mandatu eurodeputowanego). Innych nazwisk nie widać - i choćby z tego powodu awans Biernackiego wydaje się być przesądzony.

    Wybór nowego marszałka Sejmu zamknie cykl roszad personalnych. Wcześniej natomiast rozpocznie się proces szukania pomysłów na jesienną kampanię. 20 czerwca odbędzie się kongres programowy Platformy, na którym partia chce wypracować koncepcję pozwalającą jej powalczyć o wyborcze zwycięstwo. Dyskusja będzie jednak klasyczną sztuką łączenia ognia z wodą. Z jednej strony będą potrzebne pomysły pozwalające podnieść płace (pojawiające się zewsząd żądanie politycznej zmiany bierze się z dużej mierze z przekonania, że Polacy nie korzystają w satysfakcjonujący sposób z efektów ciągłego wzrostu gospodarczego kraju). Z drugiej PO będzie musiała pokazać, że myśli o przedsiębiorcach - inaczej ryzykuje, że jej najtwardszy elektorat, czyli klasa średnia, zacznie swoje sympatie polityczne przenosić na nową partię Ryszarda Petru.

    MAREK BIERNACKI: PLATFORMA JEST KOZŁEM OFIARNYM


    Program będzie też wypadkową nowego kształtu, który ma przyjąć PO. Cały czas w tej sprawie nie ma jasnego pomysłu. Wiadomo tylko jedno: coś trzeba zmienić. Ale jak? Prosty klucz, czyli wycofanie starszych działaczy do drugiej linii i wpuszczenie do pierwszej młodszych jest niemożliwy. Z dwóch powodów. Po pierwsze, tak łopatologiczny zabieg byłby tylko trikiem, na który wyborcy i tak się nie nabiorą (kazus SLD, który w 2005 r. starał się "odświeżyć", stawiając na czele partii trzydziestolatka Wojciecha Olejniczaka, do dziś brzęczy w pamięci). Po drugie, Platforma nie dysponuje szeroką ławką młodych polityków zdolnych z miejsca zastąpić starszych. Owszem, są: Rafał Trzaskowski, Sławomir Nitras, Agnieszka Pomaska, ale na tych nazwiskach lista właściwie się kończy. Pozostali potrzebują dopiero promocji.

    Inny klucz to większa wyrazistość ideowa. W Platformie czuć spore ciśnienie, by dokonać mocniejszego skrętu w lewo. Nie tylko pod względem światopoglądowym, ale także personalnym. Dużo mówi się o tym, że szeregi partii mogliby zasilić Wojciech Olejniczak czy Ryszard Kalisz, a więc politycy na wskroś lewicowi. Jednak ten ruch bardziej konserwatywnemu skrzydłu się nie podoba. Natomiast akceptują oni inny pomysł - poszerzenie obu skrzydeł partii. Z lewej strony miałby więc dojść Olejniczak, ale z prawej Roman Giertych. Tak szeroko rozciągnięta Platforma miałaby stanąć w wyborcze szranki i walczyć z PiS także o prawicowego wyborcę.

    W PO kiełkuje też jeszcze jeden pomysł formalny: wykorzystanie zaplanowanego na 6 września prezydenckiego referendum. Wprawdzie nie ma pewności, czy ono się odbędzie (wcześniej informacja o nim musi się pojawić w Dzienniku Ustaw), ale też nie ma zagrożenia, że jego organizacja jest niemożliwa - według przepisów informacja o nim w Dzienniku Ustaw musi się pojawić nie wcześniej niż 90 dni przed planowaną datą i nie później niż 45 dni przed nią, a więc jest czas na publikację do przedostatniego tygodnia lipca. Referendum poświęcone przede wszystkim kwestii jednomandatowych okręgów wyborczych może okazać się wodą na młyn tworzącego się właśnie ruchu Pawła Kukiza. PO rozważa pomysł, by przekuć ją na swoją korzyść poprzez dołożenie kolejnego referendalnego pytania pozwalającego jej odróżnić się od politycznej konkurencji.

    POD WYGASŁYM ŻYRANDOLEM, CZYLI CO DALEJ Z KOMOROWSKIM. SCENARIUSZE DLA USTĘPUJĄCEGO PREZYDENTA


    Jednak najważniejszym pomysłem, który Platforma ma na najbliższe miesiące, jest ten dotyczący obsady funkcji premiera i przewodniczącego. W partii panuje konsensus - żadnych zmian na tych stanowiskach. Ewa Kopacz cały czas jest postrzegana jako jedyna, która jest w stanie zapewnić PO wewnętrzną spoistość. Choć też szefowa partii czuje, że grunt pali jej się pod nogami. Wie, że wisi nad nią miecz Damoklesa, który zetnie jej głowę w przypadku wyborczej porażki. I choć nawet w prywatnych rozmowach członkowie Platformy podkreślają, że będą walczyć o wyborcze zwycięstwo, to między wierszami można usłyszeć, że powoli przyzwyczajają się do myśli, że szefem ich partii na jesieni zostanie Grzegorz Schetyna.

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Roman Giertych w PO, PO w koalicji z RAŚ

      Tomol (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      No, no. Mocne zamieszanie. Czegoś się czosnkowe łby wystraszyły. KUKIZA?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ciekawe.

      zenek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Ponoć Romek lubi anal,a Mis oral..

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Donek i Ela śmieją się w Brukseli

      Igor Wojtczak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Ewka powinna powołać Stefana na stanowisko kierowcy wozu asenizacyjnego. Jest jeszcze wiele g.... do wywiezienia z rządu i platformy. A odprawy jeszcze dostaną. Parada Oszustów

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Histeria

      art (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

      Nie mogę dziś oprzeć się wrażeniu, że Polskę zdominowali ludzie, których istnienie proroczo przewidział mistrz Kafka. W lawinowym tempie narasta liczba pszenno- buraczanych debili, którzy się...rozwiń całość

      Nie mogę dziś oprzeć się wrażeniu, że Polskę zdominowali ludzie, których istnienie proroczo przewidział mistrz Kafka. W lawinowym tempie narasta liczba pszenno- buraczanych debili, którzy się przekrzykują wysyłając podsłuchiwanych nielegalnie polityków do więzienia. Słowa „debili” użyłem z pełną premedytacją, a to ze względu na to, że żaden z nich nie jest w stanie powiedzieć z jakiego paragrafu kodeksu karnego chciałby wsadzić na przykład Sikorskiego. Prezydent- elekt bąknął coś o „niedopuszczalnych słowach”. Z tego, co pamiętam, Radosław Sikorski protestował przeciwko robieniu laski Amerykanom, więc skoro to dla Andrzeja Dudy niedopuszczalne słowa, chciałbym usłyszeć, czy będzie robić laskę Amerykanom osobiście, czy może zrobi to sam jego prezes- mocodawca, a może tradycyjnie oddeleguje do tego Macierewicza i Fotygę. I jeżeli już jesteśmy przy niedopuszczalnych słowach, to kto powidział: "spieprzaj dziadu, małpa w czerwonym czy stokrotka wykończę cie". Czy to nie słowa polityka, któremu ugrupowanie prezydenta- elekta stawia pomniki? Z tą małą różnicą, że polityk ten używał tych słów podczas oficjalnych konferencji, a czasem nawet wprost do obywateli- tuż przy mikrofonach i przed kamerami.
      Laska, ośmiorniczki, chuj, dupa i kamieni kupa..., z jakim paragrafem mamy do czynienia? Dla przypomnienia: Żeby kogoś skazać, najpierw trzeba wiedzieć za co, a później udowodnić dokonanie czynu przeciw kodeksowi karnemu.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Najpierw dowiedz się cokolwiek o debiliźmie ...

      dd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

      ... zanim zaczniesz używać tego słowa.
      W słowniku języka polskiego są bardziej pasujące słowa jak laik, ignorant etc. itp.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama