W Dąbrowie Górniczej sadzą drzewa. Z Gierkiem, ale nie jak...

    W Dąbrowie Górniczej sadzą drzewa. Z Gierkiem, ale nie jak za PRL-u

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Profesor Adam Gierek (z łopatą) co roku bierze udział w "leśnej akcji"
    1/3
    przejdź do galerii

    Profesor Adam Gierek (z łopatą) co roku bierze udział w "leśnej akcji" ©Marzena Bugała

    Pomysł czynów społecznych, popularnych w latach PRL-u, kojarzy się z wiosennym zrywem, podczas którego tłumnie i obowiązkowo wykonywano prace na rzecz partii i ojczyzny. Organizatorzy akcji "Sadzenie Lasu Europejskiego" w Okradzionowie (Dąbrowa Górnicza), która odbyła się w sobotę twierdzą, że ma ona już inny charakter.
    - Tu nikt nikogo nie zmusza - mówi Maciej Gadaczek, prezes Społecznego Ogólnopolskiego Stowarzyszenia im. Edwarda Gierka. - Przyjść może każdy. Po sadzeniu organizujemy piknik - dodaje. W sadzeniu uczestniczy profesor Adam Gierek. To on 7 lat temu rzucił w Strasburgu hasło, aby dla uczczenia 50-lecia Parlamentu Europejskiego zasadzić w każdym unijnym kraju w czynie społecznym 50 tysięcy drzew. Od tej pory Stowarzyszenie robi to co roku.


    - Głównie sadzimy sosny, ale teraz i w ubiegłym roku postawiliśmy na dęby. - mówi Marek Piotrowski, także zaangażowany w sprawę. Bierze w niej udział od samego początku. Do tej pory w ramach akcji posadzono już około 22 tysięcy sadzonek. Wszystkie na terenie Nadleśnictwa Siewierz. Zalesili już m.in. okolice Błędowa. W akcji bierze udział zwykle od 60 do 100 osób z całego województwa.. Pan Marek doskonale pamięta "czyny społeczne" z minionej epoki. Sam brałem udział w PRL-u w sadzeniu drzew wokół Huty Katowice. - Nie mamy haseł, zgodnie z którymi każdy ma posadzić jedno czy sto drzew - mówi profesor Adam Gierek. - Po prostu propagujemy ideę ochrony środowiska i klimatu zarówno w kontekście europejskim, jak i samej Polski.

    Działają dalej



    W styczniu tego roku do czynu społecznego zachęcał mieszkańców Wodzisławia ich prezydent. Przodownikiem w akcjach są Piekary. Inicjatorem jest stowarzyszenie UMWET. Dzięki mieszkańcom powstało boisko w -Brzezinach Śląskich. Mieszkańcy Zdowa (powiat zawierciański) w ubiegłą sobotę wykarczowali pobocze prowadzące do ich gminy, a jakiś czas temu mieszkańcy Rokitna Szlacheckiego zrobili sobie dojazd i parking przy kościele. W Rogoźniku, Sosnowcu i Toszku mieszkańcy sprzątają park.


    Sam chętnie pójdę sprzątać w ramach zrywu społecznego



    Z prof. Jackiem Wodzem socjologiem UŚ rozmawia Magdalena Nowacka
    Dlaczego hasło "czyn społeczny" budzi mieszane odczucia?
    Po pierwsze ten termin sens ma tak naprawdę dla pokolenia PRL-u. Obecnie 20-latkowie czy niespełna 30-latkowie go nie znają i nie kojarzą. Tak więc w nich takich oporów, barier, z powodu dawnych skojarzeń, nie ma. Ale tak naprawdę nawet te skojarzenia negatywne nie do końca są prawdziwe. Bo wcale nie było tak, że zawsze do tych czynów zmuszano i nie miały one głębszego sensu. Tak naprawdę chodzi o trafienie do naszej wyobraźni a nie do systemu ideologicznego.

    Czyli same w sobie czyny społeczne złe nie są?
    Oczywiście, że nie. Dobrze, że ludzie, poprzez akcje ekologiczne najczęściej, ale nie tylko, próbują te stereotypy przełamać. Niestety, ciągle takich zrywów jest za mało. Bo jesteśmy społeczeństwem dezintegracyjnym. Gdyby ktoś( nie mówię tu o władzach) u mnie w Sosnowcu wpadł na pomysł, że na przykład raz w miesiącu, mieszkańcy kilku ulic idą i sprzątają na nich śmieci, sam przyklasnę i pierwszy pójdę.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama