Śledzik lubi pływać. Alkoholem zalewamy go w święta i na...

    Śledzik lubi pływać. Alkoholem zalewamy go w święta i na urlopie

    Katarzyna Domagała

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Marsze walczących o abstynencję jakoś nas nie przekonują...

    Marsze walczących o abstynencję jakoś nas nie przekonują... ©Adam Wojnar

    Sprawdziliśmy, co, gdzie, kiedy i za ile Ślązacy i Zagłębiacy lubią wypić. Jak się okazuje, humorystyczne przysłowie "Człowiek nie wielbłąd, napić się musi", staje się popularne przy okazji grudniowych świąt. Lubimy też "podlewać" alkoholem Dzień Kobiet. Jednak prawdziwy sezon alkoholowy zaczyna się już za dwa tygodnie. Wraz z weekendem majowym ze sklepowych półek w województwie śląskim znika coraz więcej butelek z wyskokowymi trunkami. Tak będzie do końca wakacji.
    Marsze walczących o abstynencję jakoś nas nie przekonują...

    Marsze walczących o abstynencję jakoś nas nie przekonują... ©Adam Wojnar

    Niezmiennie na Śląsku i w Zagłębiu, największym wzięciem cieszy się piwo. W zeszłym roku za ten rodzaj alkoholu z czterech urzędów celnych w woj. śląskim (w Bielsku-Białej, Częstochowie, Katowicach i Rybniku) do Izby Celnej w Katowicach wpłynęło ponad 1 mld 34 mln zł podatku akcyzowego. Najwięcej, z UC w Bielsku- Białej. Jak przyznaje Tomasz Terteka, rzecznik prasowy żywieckiego magistratu (należy do UC w Bielsku-Białej), nie powinno to dziwić. - Coraz więcej ludzi odpoczywa właśnie z piwem - mówi rzecznik. - Nie ma w tym nic złego, jeśli będziemy umieli zachować umiar w piciu.

    Ze sprzedaży wina podatek wynosił 34 mln 734 tys. zł. Zaś od wódki i innych wyrobów spirytusowych 226 mln 172 tys. zł. Łącznie ta kwota wyniosła 1 mld 294 mln 918 tys. 579 zł i 39 groszy. To i tak mniej niż w 2009 roku. Wtedy było to blisko 1 mld 350 mln zł.

    Wolne i święta z dobrym trunkiem



    Rozmowa z prof. Katarzyną Popiołek, psycholog z Uniwersytetu Śląskiego.

    Nowy Rok czy Dzień Kobiet. Jak pokazują liczby ślązacy i zagłębiacy lubią świętować z alkoholem.
    Mam wrażenie, że nie tylko my. Wszyscy lubią uświetnić święta dobrymi trunkami. Zresztą alkohol jest bardzo mocno związany z naszą kulturą świętowania. Można powiedzieć, że w jakimś stopniu nobilituje nasze spotkania. Podczas wspólnych spotkań wznosimy toasty i składamy życzenia. A żeby się sprawdziły z kieliszka upijemy łyk wina czy koniaku.

    Święta świętami, a dlaczego pijemy więcej latem?
    W lecie mamy pragnienie i gasimy je piwem. Jednak muszę dodać, że stereotyp Ślązaka piwosza powoli mija. Na nasze stoły trafia coraz więcej dobrych alkoholi. Przestajemy pić według zasady chluśniem bo uśniem. W myśl, której zapijamy się na umór. Coraz częściej smakujemy się w alkoholu, stajemy się koneserami trunków.

    To jak powinniśmy pić?
    Z umiarem. Jeśli do obiadu wypijamy jeden kieliszek wina i odkładamy butelkę, wtedy możemy mówić o alkoholu jako elemencie kultury winnej a nie kultury pijackiej.

    Ile na koncesjach zarobiły miasta

    Na sprzedaży alkoholu zarabiają nie tylko właściciele sklepów. Sporo trafia do budżetów miast, gdzie wykupuje się zezwolenia na sprzedaż i podawanie napojów alkoholowych (tzw. koncesja). W województwie śląskim prym wiodą największe miasta. Na pierwszym miejscu uplasowały się Katowice. Do budżetu stolicy województwa w zeszłym roku wpłynęło 7.760.751 zł. Na drugim miejscu znalazła się stolica pielgrzymek. W Częstochowie ta kwota wynosi 4.794.457 zł. Budżet Bielska-Białej na koncesjach wzbogacił się o 4.263.623 zł. W Sosnowcu o 4.188.764 zł. Sporo, bo aż 3.195.497 zł, wpłynęło do kasy miejskiej w Rybniku. W Gliwicach jest to 3.308.495 zł. Zaś w Bytomiu 3.204.758 zł. W Tychach jest to 2.466 tys. zł. W magistracie w Dąbrowie Górniczej właściciele sklepów i restauracji zostawili 2.273.715 zł. A w Jastrzębiu-Zdroju 1.786.824 zł. W Żywcu, gdzie piwo się produkuje, miasto na koncesjach zarobiło 1.041.085 zł.

    Jakich trunków kupujemy najwięcej

    Tak wygląda sprzedaż alkoholu w całodobowym sklepie monopolowym w 11-tysięcznym mieście.
    Styczeń: wódka tania (do 20 zł) 500 sztuk, droga (do 50 zł) 50 sztuk. Piwo 2730 butelek. Wino tanie (do 5 zł) 620 butelek, droższe (powyżej 5 zł) 50 butelek.
    Marzec: wódka tańsza 380 butelek i 40 butelek droższej. Piwo 2240 butelek. 650 butelek taniego wina i 40 butelek droższego trunku.
    Maj: wódka tańsza 300 butelek i 30 butelek droższej. Piwo 2400 butelek. 650 butelek taniego wina i 20 droższego.
    Czerwiec: wódka tania 380 i droga 40. Piwo 2100 butelek. Wino 620 taniego i 25 droższego.
    Lipiec: 450 butelek taniej wódki i 50 droższej. 2295 butelek piwa. Tanie wino 500 butelek i 30 drogiego.
    Grudzień: 500 butelek taniej wódki i 50 droższej. 3185 butelek piwa oraz 740 butelek taniego wina i 50 drogiego.

    Czy potrafimy się dobrze bawić bez napojów wyskokowych?

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama