Stadion Śląski śniegów się nie boi. Trwa Big Lift [ZDJĘCIA]

    Stadion Śląski śniegów się nie boi. Trwa Big Lift [ZDJĘCIA]

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Na stadionie wymieniono już pechowe "krokodyle", czyli elementy podtrzymujące liny, na tzw ryby piły. Od tygodnia trwa pierwszy etap
    1/59
    przejdź do galerii

    Na stadionie wymieniono już pechowe "krokodyle", czyli elementy podtrzymujące liny, na tzw ryby piły. Od tygodnia trwa pierwszy etap prac. W górę podnoszona jest konstrukcja linowej dachu ©Arkadiusz Gola/Dziennik Zachodni

    Podnoszenie konstrukcji dachu chorzowskiego "kotła czarownic" trwa już od tygodnia. Prace zakończą się jesienią. Ich zwieńczeniem będzie montaż specjalnego systemu monitoringu.
    Trzeba jeszcze sporo wyobraźni, by stojąc pośrodku Stadionu Śląskiego uwierzyć, że to miejsce może kiedyś znowu tętnić życiem jak w czasach, gdy tysiące widzów oklaskiwało tutaj wyczyny Gerarda Cieślika, Jerzego Szczakiela czy Włodzimierza Lubańskiego.

    Na razie przypomina raczej rzymskie Koloseum. Z tą różnicą, że nad antycznym amfiteatrem nie rozciągają się kilometry lin. To na nich właśnie spoczywać będzie dach, który jeszcze w tym roku powinien przykryć trybuny chorzowskiego "kotła czarownic".


    - Jak do tej pory wszystko idzie zgodnie z planem - zapewniał wczoraj zaproszonych na stadion dziennikarzy Christian Schlogl z firmy Pfeifer, która na zlecenie śląskiego urzędu marszałkowskiego podjęła się zadaszenia stadionu.

    Mówiąc to, nie wyglądał na zbyt zestresowanego, choć wszyscy pamiętamy jak fatalnie zakończyła się cztery lata temu pierwsza próba zadaszenia obiektu. Od tamtego czasu wymieniono zarówno sławetne "krokodyle" (czyli elementy trzymające liny - dziś wyglądają zupełnie inaczej), jak też wykonawcę inwestycji. Niemiecka firma w przeszłości pokryła dachem ponad 25 podobnych stadionów, więc liczymy, że tym razem obędzie się bez niespodzianek.

    Operacja Big Lift II - bo tak została roboczo ochrzczona - trwa od tygodnia. Jej pierwszy etap polega na podniesieniu w górę konstrukcji linowej dachu. Przypomina olbrzymią pajęczynę z wielką dziurą w środku (owa dziura zaczyna się nad bieżnią i obejmuje płytę stadionu). Gdy pajęczyna osiągnie już odpowiednią wysokość, zamontowane zostaną na niej elementy stalowe konstrukcji, a następnie położone zostanie na nich 45 tysięcy metrów kwadratowych poliwęglanu.

    Potrwać ma to do końca listopada - wszystko na bieżąco można będzie oglądać w internecie, dzięki zabudowanym na obiekcie kamerom.

    Ostatnim etapem prac związanych z zadaszeniem ma być montaż specjalnego systemu monitoringu, który sygnalizować będzie, kiedy konstrukcja wymagać będzie odśnieżania. Urzędnicy mają nadzieję, że ze względu na właściwości poliwęglanu, który jest dość odporny na niskie temperatury trzeba będzie uciekać się do takich zabiegów jak najrzadziej, ale...

    - Jeśli już jednak pojawi się konieczność odśnieżanie, to będzie musiało ono zostać wykonane siłami ludzi - dodaje Michał Sachs, dyrektor wydziału inwestycji urzędu marszałkowskiego.

    Krzesełka już po testach

    W przyszłym roku ma nastąpić montaż na Stadionie Śląskim ponad 54 tysięcy krzesełek. Ich kolorystyka utrzymana będzie w barwie niebieskiej oraz żółtej.

    Jak można się było wczoraj dowiedzieć, krzesełka przeszły już specjalne testy pod kątem ich odporności na akty wandalizmu.

    Skakano pod nich i polewano strumieniem wody pod wysokim ciśnieniem. Podobno bardzo dobrze zdały egzamin. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w rzeczywistości kibice oszczędzą im takich "eksperymentów".




    *BURZOWA MAPA POLSKI ONLINE Gdzie jest burza i przygotuj się [RADAR BURZOWY]
    *Tak wygląda certyfikowany dom pasywny w Bielsku-Białej. Ogrzewanie to tylko 400 zł rocznie
    *Przepisy drogowe od 18 maja 2015: 50 km/h + odebranie prawa jazdy
    *Samochód staranował w przystanek w Chorzowie. Kobieta w szpitalu
    *Śląsk Plus. Górny Śląsk jest piękny ZDJĘCIA INTERAKTYWNE

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak my kochamy te barwy ukraińsko - watykańskie

      ukra.iniec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 14

      No cóż, żółto-niebieski stał się barwami narodowymi. Uwielbiam te barwy aż mi się scyzoryk w kieszeni otwiera ze szczęścia gdy je widzę.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To może czep się jeszcze, że Narodowy w stolycy ma barwy Indonezji

      zych (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10

      Stadion jest Śląski, nie jest już "Narodowy" jak był do czasu zbudowania największego w Europie basenu w stolicy, więc nasze barwy są jak najbardziej na miejscu.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Musisz uważać żebyś tym scyzorykiem

      siła spokoju (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

      nie obcą sobie jąder, bo stracisz zdolność internetowego onanizmu

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama