Oddaliśmy Szpilkę do

    Oddaliśmy Szpilkę do USA na... wychowanie

    Rafał Musioł

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Piotr Werner
    1/3
    przejdź do galerii

    Piotr Werner ©arc.

    Piotr Werner, gliwiczanin, współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions, mówi nam, jaka przyszłość czeka jego zdaniem polski boks zawodowy.
    Można odnieść wrażenie, że polski boks zawodowy przeżywa kryzys. W ostatnim czasie nasi pięściarze notują więcej spektakularnych klęsk niż zwycięstw, znad Wisły "uciekają" też tytuły mistrzowskie...
    Na taki stan rzeczy złożyło się kilka przyczyn. Na pewno najbardziej bolesna była utrata pasa WBC wagi juniorciężkiej. Mieliśmy szansę go odzyskać, ale Krzysztof "Diablo" Włodarczyk miał problemy zdrowotne i prywatne, w efekcie na walkę z Grigorijem Drozdem pojechał Łukasz Janik i dzielnie walczył przez dziewięć rund.
    Ośmielam się twierdzić, że gdyby to nie była sytuacja awaryjna, wynikła w ostatniej chwili, to normalnie przygotowany Łukasz miałby szansę wygrać. Stawiam jednak tezę, że wkrótce znów zaczniemy osiągać sukcesy, bo młode pokolenie ma na nie poważne zadatki. Liczę, że ta droga rozpocznie się 14 sierpnia walką Krzysztofa Głowackiego z Marco Huckiem o pas WBO. To będzie pierwszy występ Niemca poza jego ojczyzną, więc sędziowie wreszcie nie będą przymykać oka na jego faule.

    A co słychać u wspomnianego Włodarczyka?
    Poradził sobie z wszystkimi problemami, wrócił do normalnych treningów i jesienią powinien być w formie pozwalającej na dużą walkę, po której znów otworzyłby sobie drzwi do kolejnego w karierze starcia o mistrzostwo świata.

    Medialnie najbardziej rozpoznawalnym polskim pięściarzem jest jednak obecnie nie Diablo, a Artur Szpilka.
    To prawda, ale za tym szumem musi pójść wynik sportowy. Dlatego podjęliśmy decyzję o zmianie trenera i otoczenia. Artura wywieźliśmy do Stanów, gdzie zajął się nim najlepszy szkoleniowiec od leworęcznych bokserów, Ronie Shields, i najmocniejszy obecnie promotor amerykański Al Haymon. Każda kolejna walka pokazuje, że to był słuszny ruch. Zaznaczam jednak, że nie oddaliśmy swojego zawodnika Amerykanom, tylko przekazaliśmy do wychowania (śmiech). Umowę mamy na trzy lata, wtedy ją rozliczymy i podsumujemy. Dla mnie ważne jest także to, że Artur mieszka w Houston, gdzie jest niewielu Polaków, więc nikt mu nie zawraca głowy, ani niczym nie kusi. Ma mieszkanie w zamkniętym osiedlu, żyje sobie z dziewczyną i psem, dostał samochód, do gymu ma 4 mile, więc może skupić się tylko na treningach.

    Polacy walczą za Oceanem i w Rosji, tymczasem w kraju organizowane są gale, delikatnie mówiąc, kiepskie.
    Muszę panu przyznać sporo racji. Problemem są pieniądze. Samorządy, do których zwracamy się o pomoc przy organizacji takiego wydarzenia, zadają jedno pytanie: czy będą walczyć Włodarczyk i Szpilka, a to przecież niemożliwe. Tymczasem organizacja imprezy bez udziału takich gwiazd kosztuje około 350 tysięcy złotych. Od naszych partnerów samorządowych oczekujemy jednej trzeciej tej kwoty. Niestety, zauważamy trend, że oczekiwania i wymagania ze strony miast rosną, a możliwości finansowego wsparcia maleją...

    A może wasz kawałek tortu zjadają wydarzenia typu MMA i KSW?
    Zacznę od tego, że te gale nie są z mojej bajki. Tam, gdzie bije się leżącego, albo - co widziałem na własne oczy - ciężko znokautowanego, trudno mówić o sporcie. Moim zdaniem tragedia jest tylko kwestią czasu. Mam też wrażenie, że ta moda przemija. Byłem niedawno na gali w Spodku. Owszem, organizacyjnie wszystko stało na perfekcyjnym poziomie, za to na trybunach zasiadło może z 300 osób, wszyscy z zaproszeniami. Nie wiem, czy ktoś w ogóle kupił tam bilet.

    Telewizje jednak najwyraźniej promują właśnie takie gale.
    Ale o boksie też nie zapominają. Jako grupa jesteśmy ze swojej współpracy z Polsatem bardzo zadowoleni, a przecież na pięściarski rynek coraz mocniej wchodzi TVP, czasem Canal+. Widać, że jest i miejsce, i zapotrzebowanie na wydarzenia bokserskie.

    Takie jak walka Tomasza Adamka z Przemysławem Saletą też?
    Mam mieszane uczucia i z dużą ciekawością zobaczę, jaki będzie jej bilans: ile osób wykupi PPV i bilety. O ile rozumiałem walkę Adamka z Andrzejem Gołotą czy Adamka ze Szpilką, bo jeden z nich wciąż miał kontynuować karierę, a w dodatku nigdy nie było wiadomo co zrobi Gołota, to tutaj czekają nas dwa odgrzewane kotlety. Może na dwie-trzy rundy starczy im sił na dobry boks, ale co potem?

    A boks kobiet?
    Długo go zaniedbywaliśmy, ale teraz mamy już w grupie kilka perspektywicznych dziewczyn, między innymi Ewę Piątkowską. Ale jest dość duży problem, żeby znaleźć dla nich rywalki. Konkurencja wśród pań jest niestety słaba. Na pewno jednak ich walki mogą stanowić dodatkową atrakcję.

    Nie brakuje panu ligi amatorskiej, stanowiącej dla zawodowców także giełdę talentów?
    Sądzę, że nie ma już dla niej miejsca, ludzie chcą profesjonalizmu i emocji, a takie gwarantuje boks zawodowy. Najlepszy jest więc system amerykański, szkolenia młodzieży w kierunku sukcesów na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich. My też zresztą mamy swoją szkółkę i liczymy, że wychowamy w niej medalistów amatorskich i przyszłych mistrzów zawodowych.

    Rozmawiał: Rafał Musioł


    *BURZOWA MAPA POLSKI ONLINE Gdzie jest burza i przygotuj się [RADAR BURZOWY]
    *Tak wygląda certyfikowany dom pasywny w Bielsku-Białej. Ogrzewanie to tylko 400 zł rocznie
    *Przepisy drogowe od 18 maja 2015: 50 km/h + odebranie prawa jazdy
    *Samochód staranował w przystanek w Chorzowie. Kobieta w szpitalu
    *Śląsk Plus. Górny Śląsk jest piękny ZDJĘCIA INTERAKTYWNE

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama