Ważne
    DZ pisał 34 lata temu: "Cztery kilo mięsa i pięć litrów...

    DZ pisał 34 lata temu: "Cztery kilo mięsa i pięć litrów wódki dla nowożeńców"

    Monika Krężel

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jeśli chodzi o wafelki, to Polacy często musieli się obejść smakiem. Słodycze wysyłano na eksport, bo dobrze za nie płacono

    Jeśli chodzi o wafelki, to Polacy często musieli się obejść smakiem. Słodycze wysyłano na eksport, bo dobrze za nie płacono ©Józef Makal

    Przez całe wakacje zaglądamy do archiwalnych wydań "Dziennika Zachodniego" i przypominamy, czym żyliśmy 5, 30 czy 50 lat temu. Oto, czym zajmowaliśmy się 8 lipca 1981 roku.
    Jeśli chodzi o wafelki, to Polacy często musieli się obejść smakiem. Słodycze wysyłano na eksport, bo dobrze za nie płacono

    Jeśli chodzi o wafelki, to Polacy często musieli się obejść smakiem. Słodycze wysyłano na eksport, bo dobrze za nie płacono ©Józef Makal

    "Władze wojewódzkie w Bielsku-Białej, idąc tropem innych regionów kraju, zadecydowały, iż należy wesprzeć w ciężkiej kryzysowej sytuacji organizatorów przyjęć weselnych. Nowożeńcy mają otrzymywać w przydziale 4 kg mięsa, 4 kg wędlin oraz 5 litrów wódki" - to nie skecz popularnego kabaretu, ale informacja, którą podaliśmy 8 lipca 1981 r.

    Na hasło "lata 80." wielu Czytelników oprócz skojarzeń z Wałęsą i "Solidarnością", doda zapewne pustki w sklepach.
    Bo każdego dnia trzeba było walczyć o zdobycie czegokolwiek - od cukierków po mięso, odzież, meble, a nawet napoje gazowane, których brakowało m.in. w sklepach w Rybniku. Dziennikarz DZ napisał, jak to jego córka zapragnęła cukierka, a on na to, że może jej dać na łyżeczkę trochę cukru. Ze sklepów wymiotło nawet herbatniki i landrynki, więc reporter postanowił wybrać się do Zakładów Przemysłu Cukierniczego "Olza" w Cieszynie. To stąd pochodzą wafelki "Prince Polo".

    Co się okazało podczas wizyty? "Otóż ponad 80 proc. tego wyrobu eksportuje się do około 15 krajów. Dyrektor "Olzy" Jan Zbylut prosił, aby specjalnie nie podkreślać, że w Islandii "Prince Polo" stały się narodowym przysmakiem, bo wyjdzie na to, że mamy słodycze dla malców za granicą, a nie mamy dla dzieci w kraju" - napisał dziennikarz. "Opłaca się eksportować, bo w drugiej strefie za 1 kg wafli w polewie otrzymujemy półtora dolara. W kraju ten sam produkt idzie po 80 zł, więc nie warta skórka za wyprawkę. Islandia za tonę "Prince Polo" daje nam 6200 dolarów, co po kursie bankowym stanowi około 190 tys. złotych. Rachunek ekonomiczny prosty" - podsumował dziennikarz.

    W tym samym wydaniu pisaliśmy także o tym, że dostawy mięsa i jego przetworów w lipcu 1981 r. szacuje się na około 140 tys. ton, o 5 tys. mniej niż kartkowe minimum. "Poprawia się za to zaopatrzenie w papierosy. Dostawy w lipcu wynieść mają 7,5 mld sztuk. W drugim półroczu spodziewany jest import z Albanii i Jugosławii, trwają też rozmowy z Bułgarią" - pocieszaliśmy palaczy.


    *Nowe Muzeum Śląskie w Katowicach zachwyca! ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO]
    *BECIKOWE 2015 - 100 zł na dziecko przez 12 miesięcy [ZASADY]
    *Przepisy drogowe od 18 maja 2015: 50 km/h + odebranie prawa jazdy
    *Śląska STREFA AGRO - nie tylko dla rolników. ZOBACZ KONIECZNIE
    *Śląska STREFA BIZNESU - wszystko o pieniądzach. ZOBACZ KONIECZNIE
    *Śląsk Plus. Górny Śląsk jest piękny ZDJĘCIA INTERAKTYWNE

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama