Nasza Historia 7-8 2015: Relacja świadka najtragiczniejszego...

    Nasza Historia 7-8 2015: Relacja świadka najtragiczniejszego rozdziału dziejów Śląska

    Tomasz Borówka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    W najnowszej "Naszej Historii" opowieść o Kobiórze w czasach II wojny światowej i ludziach we władzy dwóch nieludzkich systemów
    W "Naszej Historii" przeczytasz także m.in.:Dywersanci czy zwykli bandyci? Żołnierze kapitana Ebbinghausa dopuszczali się wyjątkowych

    W "Naszej Historii" przeczytasz także m.in.: Dywersanci czy zwykli bandyci? Żołnierze kapitana Ebbinghausa dopuszczali się wyjątkowych mordów i samosądów. Żubry od cara Rosji W tym roku mija 150 lat, odkąd są w pszczyńskich lasach. Śląskie miasta targowe W średniowieczu bogactwo i rozwój miasta zależały od jego lokalizacji na kupieckich szlakach.

    To dobrze, gdy historycy, dziennikarze i inni ludzie pióra opisują historię na kartach swych mądrych książek czy artykułów. Chwała jednak szczególna tym z nich, którzy czyniąc to oddają przy okazji głos naocznym tej historii świadkom. Jan Dziadul i Marek Kempski tak właśnie uczynili, pisząc książkę "Wiarą i węglem ciosany", a opowiadającą o życiu księdza prałata Bernarda Czerneckiego, urodzonego w Kobiórze kapelana śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" i diecezjalnego duszpasterza ludzi pracy.

    W najnowszej "Naszej Historii" przedrukowujemy fragment tej właśnie książki, opisujący najtragiczniejszy w XX wieku rozdział dziejów Śląska: drugą wojnę światową.
    Mieszkańców Kobióra doświadczyła ona boleśnie już w pierwszych swych dniach. Przejście frontu oznaczało odwetową egzekucję, podpalenia i aresztowania. Kobiór należał do tych śląskich miejscowości, w których większości mieszkańców bliżej było do Polski niż do Niemiec - podczas plebiscytu 4 na 5 kobiórzan głosowało za tą pierwszą. Przewrotność śląskiej historii sprawiła, że dwie dekady później, w 1941 r., bardzo podobna ich liczba zaszeregowana została do III grupy volkslisty.

    Skądinąd dla rodziców młodego Bernarda równało się to z uznaniem za Polaka, zdaniem innych jego ziomków oznaczało... narodowość śląską. Tak czy inaczej, "trójka" wiązała się z obowiązkiem służby w Wehrmachcie, która dla Janka, starszego brata Bernarda, oznaczała wyrok śmierci. Dosłownie. Z kolei wejście Sowietów, po których cokolwiek naiwnie spodziewano się wyzwolenia, przyniosło tylko falę przemocy i bezprawia.

    Wszystko to oczywiście najlepiej poznać wprost z ust głównego bohatera, który ma do opowiedzenia dużo i zarazem mądrze. - Plotły się śląskie losy, a jako kapłan myślę, że w tamtych latach weszliśmy na naszą Golgotę, śląską drogę krzyżową - mówi ks. Czernecki.


    *Wybierz się na wycieczkę do nowego Muzeum Śląskiego ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO]
    *Dopalacz Mocarz zabija kolejne ofiary. Jest najsilniejszy i najgroźniejszy
    *Przepis na leczo SPRAWDZONY I NAJSZYBSZY
    *Śląska STREFA AGRO - nie tylko dla rolników. ZOBACZ KONIECZNIE
    *Śląska STREFA BIZNESU - wszystko o pieniądzach. ZOBACZ KONIECZNIE
    *Śląsk Plus. Górny Śląsk jest piękny ZDJĘCIA INTERAKTYWNE

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama