Sonda New Horizons przysłała nowe zdjęcia powierzchni...

    Sonda New Horizons przysłała nowe zdjęcia powierzchni Plutona. Zaskoczyły naukowców [VIDEO+ZDJĘCIA]

    Oliver Moody/CNN Newsource/X-News

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Sonda New Horizons przysłała nowe zdjęcia powierzchni Plutona. Zaskoczyły naukowców [VIDEO+ZDJĘCIA]
    1/2
    przejdź do galerii
    Clyde Tombaugh nie podejrzewał, że znajdzie się tak blisko świata, który odkrył. We wtorek w porze obiadu statek kosmiczny wielkości zmywarki do naczyń wyniósł garść prochów amerykańskiego astronoma na orbitę Plutona.

    JAK DZIAŁA SONDA NEW HORIZONS?


    Po dziewięciu latach podróży sonda New Horizons NASA, pokonawszy miliardy kilometrów, dotarła w pobliże karłowatej planety i jej księżyców. Najbardziej tajemnicze skupisko obiektów w Układzie Słonecznym odsłania swoje sekrety.

    O Plutonie wiemy zadziwiająco niewiele i sonda ma to zmienić. Ot, choćby kwestia wielkości planety. W poniedziałek NASA informowała, że wstępne szacunki wskazują, iż Pluton ma średnicę 2370 km. To nieco więcej, niż sądzono, Pluton byłby zatem większy od Eris, podobnej do niego planety karłowatej, odkrytej w 2005 r. Na najnowszych zdjęciach wykonanych przez sondę New Horizons i opublikowanych w ostatnich dniach widać Charona, największego naturalnego satelitę Plutona.

    Okazuje się, że partner Plutona, dotąd widoczny jako kudłata plamka w teleskopach, jest usiany kraterami i uskokami, wśród nich jest przepaść dłuższa i głębsza niż ziemski Wielki Kanion.

    Jego powierzchnia wydaje się znacznie ciekawsza, niż spodziewali się geolodzy. William McKinnon, zastępca szefa zespołu geologów i geofizyków obsługujących sondę, tłumaczy, że dno jednego z kraterów, szerokie na 95 km, jest pogrążone w ciemności, co może wskazywać, że jakiś obiekt zderzył się z księżycem tak mocno, że doszło do stopienia lodu na jego powierzchni i połączenia się z powierzchnią Charona.

    Choć Charon i oddalony od niego o 20 tys. km Pluton stanowią nieodłączną parę, księżyc różni się od karłowatej planety już choćby kolorem. Choć jest o połowę mniejszy od Plutona i powstał z tej samej masy skał wirujących w pasie Kuipera, Charon - kandydat do statusu planety - jest szary, tymczasem Pluton pomarańczowoczerwony. Sonda New Horizons najbardziej zbliżyła się do Plutona we wtorek o 13.50 czasu polskiego, przelatując w odległości 12,5 tys. km od jego powierzchni. Pięć minut później minęła Charona. Oddalająca się od Plutona sonda przez 22 godz. nie będzie komunikować się z Ziemią, w tym czasie ma wykonywać zdjęcia.


    Źródło: CNN Newsource/x-news


    Niebawem NASA opublikuje najlepsze z nich, jednak większość danych ujrzymy dopiero we wrześniu, gdy dotrą na Ziemię. Później metalowa skrzynia poleci w głąb przestrzeni kosmicznej - naukowcy z NASA na razie sprzeczają się, które obszary pasa Kuipera powinna zbadać w dalszej kolejności. Jedną z tajemnic, jakie być może odsłoni ta misja, jest dziwna chmura, która jeszcze w tym tygodniu przysłaniała powierzchnię Plutona nawet przed najdokładniejszymi teleskopami. Astronomowie są w tej kwestii podzieleni, jedni uważają, że może to być gradient temperatury atmosferycznej na tyle duży, by zaginać światło, inni podejrzewają, że to mgła, mogąca wskazywać na obecność aktywnych lodowych wulkanów.

    Michael Person, naukowiec z Instytutu Technologicznego w Massachusetts, który większość kariery poświęcił na ściganie cienia Plutona, ma nadzieję, że New Horizons wyjaśni tę niewiadomą.

    Być może uda się też ustalić, dlaczego bogata w azot atmosfera karłowatej planety niemal podwoiła swoją objętość w ciągu ostatnich 25 lat, dodaje dr Person.

    Tłumaczenie: Lidia Rafa

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo