Cudowne dziecko z Częstochowy na beatyfikacji Jana Pawła II?

    Cudowne dziecko z Częstochowy na beatyfikacji Jana Pawła II?

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Gloria Maria Wrona z Częstochowy pojedzie wraz z rodzicami do Watykanu. Pięciolatka będzie uczestniczyć w beatyfikacji Jana Pawła II. Ta dziewczynka to jedna z kilku osób cudownie uzdrowionych przez papieża Polaka. Lekarze nie dawali jej żadnych szans na przeżycie.
    Gloria Wrona ze swoimi rodzicami

    Gloria Wrona ze swoimi rodzicami ©Marek Barczyński

    Pięć lat temu państwo Joanna i Jacek Wronowie gorliwie modlili się o życie swojej nienarodzonej córeczki. W Klinice Położnictwa i Ginekologii Centralnego Szpitala Klinicznego w Katowicach zdiagnozowano u płodu hipotrofię asymetryczną. To oznaczało, że u dziecka organy wewnętrzne zatrzymały się na pewnym etapie rozwoju. Lekarze przed cesarskim cięciem kazali podpisywać zgodę na kremację ciałka dziecka.

    CZYTAJ O CUDACH JANA PAWŁA II

    Dziewczynka urodziła się w szóstym miesiącu ciąży. Miała wadę serca, niewykształcone prawidłowo nerki i wątrobę. Ważyła zaledwie 467 gramów. Drugiego dnia po narodzinach Glorii zaczął się cud: najpierw w inkubatorze w 25 dniu życia Gloria zwalczyła gronkowca, którego nabawiła się w szpitalu. Potem ustępowały inne schorzenia.

    Mama Glorii mówi, że w szpitalu bardzo pomógł jej obrazek z wizerunkiem Jana Pawła II. Ten obrazek najpierw trafił do jej męża. - W latach 80. chciałem wstąpić do zakonu. Wtedy też dostałem od znajomego księdza obrazek Jana Pawła II. Miał trafić do nieuleczalnie chorej kobiety, miał nawet specjalną dedykację, lecz trafił do mnie - wspominał pan Jacek, ojciec Glorii. Do zakonu nie wstąpił, został policjantem. - Po latach obrazek wypadł żonie w czasie robienia porządków w moich dokumentach. Na jego odwrocie był tekst modlitwy Anioł Pański oraz odręczny napis "Ojciec Święty wziął do rąk i pobłogosławił z myślą o chorych w Krakowie na Wawelu 22.VI.1983r". Asia nie rozstawała się z nim w tych trudnych chwilach - opowiada.

    - Ten obrazek towarzyszył mi cały czas w szpitalu. Kładłam go na brzuchu i modliłam się o Glorię - przyznaje pani Joanna. Jak mówi, w pewnej chwili usłyszała głos, który trzykrotnie wypowiedział słowa: "Po bólu rodzenia następuje radość macierzyństwa". Kiedy wybudziła się po zabiegu, dowiedziała się, że córka przeżyła, ale jej stan jest ciężki. Zobaczyła też nad sobą kalendarz ze zdjęciem Jana Pawła II. Niemal taki sam, jak ten, do którego modliła się o życie dla Glorii.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      konsultacja lingwistyczna ...

      cudownychłopak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 54 / 57

      ... autorom tekstu najwidoczniej jest pilnie potrzebna. Radzę doczytać, co to jest 'cudowny', 'cudny' i 'zrodzony cudem' lub 'cudem żyjący'.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ln

      noli (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 61

      tak, tak.! to wszystko prawda. ja kiedyś zagrałem w Lotto i jakimś cudem nie wygrałem! dzięki temu jestem normalnym biednym Polakiem. No może poza tym , że nie znoszę kleru.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Moi znajomi, rodzice 11-letniego

      racjonał (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 69 / 69

      dziecka, chorującego na białaczkę, modlili się codziennie do JP II o uzdrowienie. Dziecko zmarło. Wnioski? Albo JP II nie dosłyszał albo wybiera sobie osobniki do "uzdrowienia". Tylko wtedy co to...rozwiń całość

      dziecka, chorującego na białaczkę, modlili się codziennie do JP II o uzdrowienie. Dziecko zmarło. Wnioski? Albo JP II nie dosłyszał albo wybiera sobie osobniki do "uzdrowienia". Tylko wtedy co to za świętość? Uwierzę w cuda, jak zobaczę, ze komuś odrosła noga. Cała reszta to samorzutne remisje chorób i przestańcie zawracać sobie głowy "cudami". A TEO po prostu niech jeździ ostrożniej.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @TEO

      zerg (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 64 / 62

      Teo, tak sie sklada ze ja tez juz widzialem pare (widzialem nie przezylem) takich wypadkow, w ktorych moglo by sie wydawac ze to cud ze ludzie to przezyli....nikt z nich nie mial zadnego obrazka......rozwiń całość

      Teo, tak sie sklada ze ja tez juz widzialem pare (widzialem nie przezylem) takich wypadkow, w ktorych moglo by sie wydawac ze to cud ze ludzie to przezyli....nikt z nich nie mial zadnego obrazka... Sorry, moze niektorym zepsuje swieta, ale....CUDA NIE ISTNIEJA!!!! Tak samo jak mikolaj czy zajaczek wielkanocny. Wszystko to co moze sie wydawac "cudem" jest z reguly szczesliwym splotem przypadkowych wydarzen i nic wiecej. W twoim wypadku jest to dobra praca inzynierow bezpieczenstwa z Opla, oprocz tego barierki sa tak zaprojektowane aby "wchanialy" jak najwieksza ilosc energii (poprzez deformacje) i raczej to ci uratowalo zycie. Wszystkie te "cudowne" uzdrowienia to raczej silna wola chorego i wiara w wyleczenie- slyszal kiedys o efekcie "placebo"? Nauka jeszcze nie dorosla do takiego stopnia aby wytlumaczyc wszystko, a to czego nie moze AKTUALNIE wytlumaczyc czesto przypiswane jest jako "cud". Wyobraz sobie, ze kiedys takie zjawiska jak zacmienie slonca byly uznawane za cuda....zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      JAN PAWEŁ II

      TEO. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 34 / 31

      COŚ W TYM JEST . Miałem wypadek pod OPOLEM. Jechałem z żona od strony Gliwic,
      autostradą do OLSZYNY, Obrazek z Z PAPIEŻEM wożę nad głową , Pogoda psia , deszcz , wiaterek,...rozwiń całość

      COŚ W TYM JEST . Miałem wypadek pod OPOLEM. Jechałem z żona od strony Gliwic,
      autostradą do OLSZYNY, Obrazek z Z PAPIEŻEM wożę nad głową , Pogoda psia , deszcz , wiaterek,
      wyjezdżam z obszaru zalesionego , Niesamowity podmuch wiatru, obraca Oplem Zafirą, trzy razy walę przodem po barjerkach,całe auto zdemolowane , ustawiło mnie na środku pasa w kierunku jazdy,
      ŻONA cała , ja cały , a auto na szrot. Jednego guza nie miałem , co ciekawe poduszki nie wybuchneły. Policjant patrzy , mówi jakiś códem państwo z tego wyszli.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama