Sosnowiczanie jadą do Włoch na beatyfikację Jana Pawła II

    Sosnowiczanie jadą do Włoch na beatyfikację Jana Pawła II

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Anna i Michał Bugajscy nie mogą się już doczekać wyjazdu na beatyfikację papieża Jana Pawła II

    Anna i Michał Bugajscy nie mogą się już doczekać wyjazdu na beatyfikację papieża Jana Pawła II ©Magdalena Nowacka

    Pielgrzymują do Włoch, aby uczestniczyć w beatyfikacji Jana Pawła II. Taką decyzję podjęło wielu sosnowiczan. Ci, którzy zostaną, zgromadzą się natomiast na placu Papieskim. Do beatyfikacji Jana Pawła II pozostało kilka dni, ale są jeszcze wolne miejsca na wyjazd, np. z sosnowieckiej katedry. To właśnie z tej parafii jedzie małżeństwo, Anna i Michał Bugajscy.
    Anna i Michał Bugajscy nie mogą się już doczekać wyjazdu na beatyfikację papieża Jana Pawła II

    Anna i Michał Bugajscy nie mogą się już doczekać wyjazdu na beatyfikację papieża Jana Pawła II ©Magdalena Nowacka

    - Jesteśmy pokoleniem JP II. Ja urodziłem się w 1978 roku, kiedy Karol Wojtyła został wybrany papieżem, żona jest o rok młodsza - mówi pan Michał. Decyzję o tym, że pojadą na beatyfikację podjęli sześć lat temu, tuż po śmierci Ojca Świętego.

    - Myśleliśmy kiedyś o wyjeździe do Rzymu, dlatego teraz chcemy zrealizować to marzenie. Ale ma to dla nas wymiar przede wszystkim duchowy. Nie traktujemy tego jako wyjazdu wycieczkowego. Chcemy przeżyć coś wyjątkowego, głębokiego, dla siebie samych - podkreślają.

    Pan Michał miał szczęście widzieć Jana Pawła II podczas jego pielgrzymek do Polski. Był w Krakowie, Katowicach, Gliwicach. Także w Sosnowcu.

    - Należałem wtedy do służby porządkowej. Mam nawet pamiątkową czapeczkę - podkreśla. I ta symboliczna czapeczka będzie mu teraz towarzyszyć podczas beatyfikacji. Pani Ania śmieje się, że przekopał cały dom w jej poszukiwaniu. Oboje jeszcze myślą o koszulkach ze specjalnymi napisami. Ale tak naprawdę to sprawy mniejszej wagi.

    - Ta podróż jest dla nas wyjątkowa także z innych względów. To pierwszy wyjazd bez naszych dzieci. Syn ma 8 lat, córka 4. Na pewno będziemy za sobą tęsknić, chociaż dziadkowie już ułożyli bardzo atrakcyjny plan na ten czas dla dzieciaków - śmieje się pani Ania. Spakowani jeszcze nie są, ale zapobiegliwa pani Ania już kupiła prowiant na drogę. - Tak naprawdę wiemy, że autokarem wyjedziemy z miejsca zakwaterowania tuż po północy.

    Wiemy też, że będzie mógł zaparkować przy stadionie. Stamtąd jest spory kawałek drogi. Ale jesteśmy na to przygotowani. Nawet gdybyśmy mieli iść całą noc. To dla nas ważne i damy radę - podkreślają zgodnie. Dlaczego nie zdecydowali się przeżywać tego momentu tu, w Sosnowcu, na Placu Papieskim?

    - Obowiązkowo musielibyśmy wtedy wziąć ze sobą dzieci. I nasza uwaga byłaby bardziej skupiona na nich. Na wyjeździe będziemy mogli przeżywać wszystko bardziej głęboko - mówi pani Anna. Tymczasem ci mieszkańcy Sosnowca i całego Zagłębia, którzy jednak nie zdecydowali się na wyjazd, mogą przeżyć ten moment w swoim rodzinnym mieście.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama