Mieszkaniec Rudy Śląskiej próbował się zabić skacząc z...

    Mieszkaniec Rudy Śląskiej próbował się zabić skacząc z dźwigu

    JO

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Światło było słabe i warunki fatalne, ale rudzianina udało się ściągnąć z 20-metrowego dźwigu

    Światło było słabe i warunki fatalne, ale rudzianina udało się ściągnąć z 20-metrowego dźwigu ©Tomasz Kiełkowski

    Rudzianin wspiął się na dźwig przy placu budowy aquaparku OTI w Halembie. Chciał popełnić samobójstwo, skacząc z niego! Zobaczcie wideo z relacją świadków.
    Światło było słabe i warunki fatalne, ale rudzianina udało się ściągnąć z 20-metrowego dźwigu

    Światło było słabe i warunki fatalne, ale rudzianina udało się ściągnąć z 20-metrowego dźwigu ©Tomasz Kiełkowski

    W czwartkowe popołudnie na placu budowy parku wodnego OTI w Halembie przy ul. Kłodnickiej panowała cisza i spokój. Nikt nie zauważył, że na 20-metrowy dźwig wspina się mężczyzna. Nikt też nie spodziewał się, że będzie on próbował popełnić samobójstwo.

    Zgłoszenie o tym służby ratunkowe otrzymały dopiero po pewnym czasie. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie ratunkowe. Wezwano też zespół negocjacyjny z Katowic i zaczęły się długie rozmowy ze zdesperowanym mężczyzną... Pojawili się również ludzie, ciekawi skąd całe zamieszanie.

    Na dole panowała nerwowa cisza, a u góry - wojna nerwów. I wreszcie - chociaż warunki były ekstremalne, a miejsce akcji oświetlone jedynie lampami z placu budowy i światłami wozów ratowniczych, cała akcja zakończyła się sukcesem po godzinie czasu. Mężczyznę uratowano. Przy pomocy ratowników ściągnięto go z dźwigu, a lekarze pogotowani ratunkowego zaraz zajęli się niedoszłym skoczkiem.











    Teraz prawdopodobnie mężczyzna trafi do szpitala na oddział psychiatryczny, w celu obserwacji. Jednak, jak podkreśla Krzysztof Piechaczek, rzecznik prasowy rudzkiej policji, który koordynował akcję - Najgorsze jest to, że problem zdesperowanego rudzianina został rozwiązany jedynie częściowo.

    - Nie wiemy przecież, co skłoniło mężczyznę do dramatycznego aktu rozpaczy. Wprawdzie uratowaliśmy mu życie, ale nie mamy gwarancji, że ten człowiek nie podejmie kolejnej samobójczej próby - rozkłada ręce Krzysztof Piechaczek z KMP Ruda Śląska.

    Na razie nie wiadomo, ile rudzianin miał lat i gdzie dokładnie mieszka. Szczegóły zostaną ustalone wkrótce.

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      skoczek

      Icek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 45

      masz rację , ja też tam byłem . Było tak jak mówisz ........... a dziennikarze strzelili sobie gola . Porażka

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zmyślone pisanie

      grudek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 14

      Tak jak napisał sunny ale ja nie nazwę tego nieścisłościami a stekiem bzdur. Do piszącego artykuł - proszę się bardziej przykładać i napisać sprostowanie jak już dowie się Pan/Pani jak to było.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nieścisłości

      Sunny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 34 / 31

      Artykuł przygotowany nierzetelnie. Mężczyzna wszedł na dźwig ok. godziny 17:30 i zszedł z niego przed 22.00 Nie wiem skąd autor ma takie a nie inne informacje. Ja mogę za swoje poświadczyć, gdyż...rozwiń całość

      Artykuł przygotowany nierzetelnie. Mężczyzna wszedł na dźwig ok. godziny 17:30 i zszedł z niego przed 22.00 Nie wiem skąd autor ma takie a nie inne informacje. Ja mogę za swoje poświadczyć, gdyż byłam świadkiem zarówno rozpoczęcia akcji ratowniczej, jak i samodzielnego zejścia mężczyzny z dźwigu, tu podkreślam, że mężczyzna zszedł sam a nie został ściągnięty przez ratowników.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama