Dziennik Zachodni » Wiadomości » Quady, czyli hulaj dusza

Quady, czyli hulaj dusza

Data dodania: 2008-08-28 18:57:41 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2008-08-28 21:26:54

Dziennik Zachodni

Aldona Minorczyk-Cichy

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Quady, czyli hulaj dusza

(© fot. OLGIERD GÓRNY)

Polacy oszaleli na punkcie quadów. Dzięki niskiemu kursowi dolara używanego potwora na czterech kołach (prędkość nawet do 100 km na godz.) można kupić już za 5 tys. zł. Nikt nie sprawdza ich stanu technicznego, choć często nie mają hamulców, szwankują im układy kierownicze. Czy można temu zaradzić?

Ministerstwo Infrastruktury chce obowiązkowego rejestrowania wszystkich pojazdów, także tych używanych tylko poza drogami publicznymi. Taki zapis znalazł się w projekcie nowej ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu. Ma rozwiązać problem quadów, prawdopodobnie na początku przyszłego roku.

- Obowiązek rejestracji nie może być remedium na łamanie przepisów - podkreśla jednak Mikołaj Karpiński z MI.
∨ Czytaj dalej


Poseł PO i założyciel Jurajskiej Grupy GOPR-u, Piotr van der Coghen, od dawna walczy z quadami, które rozjeżdżają turystyczne rejony. Miesiąc temu złożył w tej sprawie interpelacje do trzech ministerstw: spraw wewnętrznych, turystyki i sportu oraz infrastruktury. Chce nie tylko wprowadzenia obowiązku rejestracji wszystkich quadów, ale domaga się też tworzenia miejsc np. w starych żwirowniach, gdzie quady mogłyby jeździć, a gminy na nich zarobić. Chce też by w każdej komendzie był samochód terenowy i dwa quady. - Osobówką policjanci quada nie dogonią. Dlatego piraci czują się bezkarni - podkreśla van der Coghen. - Rozpędzone quady wpadają na zaskoczonych turystów, niszczą lasy i pola uprawne. Ryją ziemię, wyrywając ściółkę i z darnią. Dymią, hałasują i wzniecają tumany kurzu. Bywa, że kierowcy są pijani. Mieszkańcy nawiedzanych przez nich rejonów są wściekli - mówi.

Niemal każdego dnia słyszymy także o wypadkach, często z ofiarami śmiertelnymi, spowodowanych przez kierowców quadów. Kilka dni temu w Zabrzu pijany mężczyzna za mocno dodał gazu. Pojazd wywrócił się na niego. Nie minęła godzina, gdy w tym mieście dwaj chłopcy wjechali quadem w zaparkowany samochód. Podobnie jest w innych częściach kraju. 24 lipca w Sarbinowie Niemka uderzyła quadem w stolik w barze. Matka i trójka dzieci poparzeni wrzącym olejem z przewróconej maszyny do pieczenia pączków trafili do szpitala. W Lubuskiem na początku sierpnia zginął trzylatek. Spadł z quadu kierowanego przez 11-letniego brata. W tym samym czasie cudem uniknął śmierci ośmiolatek jeżdżący quadem ulicami Chojnowa. Wpadł wprost pod auto.

Funkcjonariusze rozkładają bezradnie ręce. Kontrolują quady poruszające się po drogach publicznych, czyli tam, gdzie obowiązuje kodeks drogowy. - Takie pojazdy muszą być zarejestrowane, mieć ważne badania techniczne i polisę, a kierowca musi mieć prawo jazdy - wyjaśnia Włodzimierz Mogiła ze Śląskiej Komendy Policji.

Jednak nawet z tymi zarejestrowanymi czterokołowcami od dawna jest problem. Brak precyzyjnych przepisów powodował, że te nieliczne, które właściciele zgłosili w urzędach (ok. 20 proc. wg. szacunków KGP), funkcjonują jako: małe auta, motocykle, a nawet ciągniki rolnicze. Dlaczego? Bo coś takiego jak quad w polskim prawie nie funkcjonuje.

- Teraz nie wiadomo, jakie prawo jazdy ma mieć kierowca quada, ani czy powinien być w kasku - podkreśla Roman Bańczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach. - To niedopuszczalne - dodaje.

Jego zdaniem w przypadku quadów powinny być wprowadzone ograniczenia wiekowe. Obecnie po drogach niepublicznych mogą nimi kierować nawet małe dzieci.

Co na to wszystko miłośnicy quadów?

- Mój quad nie jest zarejestrowany, ale jeśli wejdzie taki obowiązek, chętnie to zrobię. Z jazdy nim nie zrezygnuję. To wielka frajda - mówi Edyta Pasternok ze Świętochłowic.

Policjanci widzą problem szerzej. - Można zaostrzyć przepisy, wprowadzić szkolenia, ale na wariatów sposobu nie ma. - mówi podinsp. Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji.

Podinsp. Marcin Wasiak z Komendy Głównej Policji ma kilka pomysłów na ograniczenie szaleństwa na quadach:

obowiązkowe szkolenia i oznaczenia identyfikacyjne. Za dobry uważa też pomysł doposażenia policji z "zagrożonych" terenów w samochody terenowe i mocne quady, które byłyby w stanie dogonić "piratów" w lasach.

- Taka pomoc należy się także innym służbom: straży leśnej i parkowej. To zwiększy szanse na likwidowanie zagrożeń i pokaże "kozaczkom" na quadach, że nie są bezkarni - mówi Wasiak.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

odpowieć na artykuł

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

siwy k-ce (gość), 07.12.08, 12:49:58

jesli ka każdej komendzie będą dwa quady to super bedzie sie z kim po gonić po lesie a pijani są wszędzie a nie tylko na quadach może wprowadzić prawojazdy na rower górski one też szybko jezdrzą żeby zaqbić człowieka nie trzeba mieć quada .widelec w ręku wariata taż jest niebespieczny.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

--- ------- nic więcej

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

co was to (gość), 03.09.08, 16:14:14

idioci myślący że są panami ulicy drogi czy dróżki, jak motocykliści prujący 160 kmh po drodze gdzie obowiązuje (i tak łamane przez każdego oprócz rowerzysty i pieszego) 50kmh. wkurzają mnie takie śmiecie, takie ludzkie larwy. chwalą się zamożnością tatusiów i mam podczas gdy sami są nic nie warci

odpowiedzi (0)

skomentuj

Quady - zmora mieszkańców i przyrody

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Paweł Grzybowski Klub Gaja (gość), 29.08.08, 15:41:09

Po przeczytaniu Waszego artykułu na temat quadów, pozwolę sobie z ramach komentarza przesłać artykuł jaki ukaże się w najbliższym numerze wydawnictwa Klubu Gaja "Współodczuwanie" odnoszący sie do problemów związanych z quadami. Oto ten artykuł:
Społeczeństwo polskie w przeciągu ostatnich kilkunastu lat w dużym stopniu stało się społeczeństwem bardziej zamożnym. Niewielka grupa osób w szczególności osób młodych i w wieku średnim będąca w dobrej sytuacji finansowej poszukuje tzw. „silnych wrażeń” często w kontakcie z przyrodą. Niestety mylnie rozumieją oni kontakt z przyrodą, jako jej beztroskie penetrowanie przy pomocy różnego rodzaju pojazdów mechanicznych. Osoby takie szukają wrażeń i satysfakcji na terenach trudno dostępnych, dzikich, miejsc gdzie niewiele osób może dotrzeć. Tereny te są przeważnie cennymi przyrodniczo ostojami, obszarami, na których występują cenne i chronione gatunki roślin i zwierząt.
Ponadto osoby poruszające się quadami oraz innymi pojazdami mechanicznymi przystosowanymi do uprawiania sportów ekstremalnych często poruszają się po szlakach turystycznych i innych ścieżkach przygotowanych dla ruchu pieszego. Po-wodują w ten sposób zagrożenie dla turystów oraz duży dyskomfort w ich wypoczynku i relaksie.
Jednym z przykładów dyskusyjnej działalności, jakimi bez wątpienia są rajdy quadami jest sytuacja w Gminie Kęty skąd w czerwcu 2008 roku do Klubu Gaja zwrócili się mieszkańcy osady Bielany z prośbą o pomoc w sprawie dewastacji nabrzeża i doliny rzeki Soły oraz uciążliwości dla samych mieszkańców podczas zorganizowanej imprezy motocrossowej. Na terenach zalewowych rzeki Soły stworzono tor dla quadów i motocykli. Tor ten powstał jednak bez konsultacji z mieszkańcami oraz na terenie cennym dla przyrody. Rzeka Soła wraz z jej nabrzeżem jest ważnym korytarzem ekologicznym oraz miejscem wy-stępowania wielu cennych gatunków roślin i zwierząt. Klub Gaja zwrócił się do Urzędu Gminy w Kętach o interwencje i pod-jęcie działań w sprawie łamania prawa podczas rajdów quadami, co udokumentowane zostało zdjęciami przesłanymi do nas przez mieszkańców Bielan, gdzie wyraźnie można zobaczyć, jak quady jeżdżą w korycie rzeki Soły niszcząc dno rzeki oraz poważnie je zamulając. Po interwencji burmistrza dwóch właścicieli quadów, którzy bezprawnie wjechali do rzeki Soły zostało ukaranych mandatami. Nadal trwa korespondencja z Urzędem Gminy w Kętach w sprawie legalności tego toru oraz do-prowadzenia do zaprzestania na tym terenie tej szkodliwej dla środowiska i mieszkańców działalności pseudo sportowców.
Liczymy, iż postępowanie administracyjne samorządu lokalnego doprowadzi do zaprzestania na tym terenie podobnych praktyk. Ponadto po zgłoszeniu sprawy przez Klub Gaja sprawą zajęła się także Komenda Policji w Kętach. Liczymy, iż zgromadzone informacje pozwolą Policji na ukaranie sprawców dewastacji nabrzeża rzeki Soły.
Wszystkich czytelników Współodczuwania zachęcamy do robienia zdjęć w sytuacjach, gdy zauważamy jak quady łamiąc prawo wjeżdżają do lasu, rzeki lub w inne cenne przyrodniczo miejsca. Zdjęcia te należy przekazać Policji, która może wtedy podjąć działania w celu ukarania sprawców.
Paweł Grzybowski
Klub Gaja

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", sobota 26.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.