Pierwsze poważne ostrzeżenie

    Pierwsze poważne ostrzeżenie dla rządu

    Witold Pustułka, Beata Sypuła

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Śląsko-Dąbrowska Solidarność otwierać dziś będzie ogólnopolską manifestację w Warszawie pod hasłem "Godna praca - godna emerytura". Z całego kraju do stolicy przyjedzie 50 tysięcy związkowców.
    Solidarność zaznacza pracowniczy, a nie polityczny charakter demonstracji.

    - Podkreślam - nasza manifestacja nie jest wymierzona przeciwko rządowi PO. My po prostu nie zgadzamy się z wizją rozwoju Polski, w której tnie się do granic możliwości koszty, obniża standardy bezpieczeństwa pracy, nie przestrzega praw pracowniczych. To Polska, w której kompletnie nie inwestuje się w największy kapitał, czyli człowieka - twierdzi Janusz Śniadek, szef struktur krajowych NSZZ Solidarność.

    Fakty są jednak takie, że za czasów rządów PiS związkowcy nie robili tak spektakularnych akcji, bo nad rządem Kazimierza Marcinkiewicza, a potem Jarosława Kaczyńskiego, roztaczali ochronny parasol.

    - Związki zawodowe są zapleczem dla partii politycznych. Dla SLD takim zapleczem było OPZZ, a dla PiS - właśnie "S". Generalnie PiS nie chciało i tak naprawdę nie mogło występować przeciwko związkowi. PO jest w tej szczęśliwej sytuacji, że nie jest zakładnikiem żadnej organizacji związkowej i nie musi płacić im długów wdzięczności - tłumaczy politolog Marek Migalski z Uniwersytetu Śląskiego.

    Jednak z siłą związków każdy rząd w Polsce liczyć się musi. I musi z nimi rozmawiać.

    Postulaty związkowców są jasne. Działacze "S" sprzeciwiają się regulacjom prawnym, które mogą skutkować obniżeniem emerytur. Będą się domagać prawa do wcześniejszej emerytury dla wszystkich zatrudnionych w warunkach szkodliwych lub w szczególnym charakterze, wzrostu płac w sferze budżetowej, faktycznie rekompensującego podwyżki cen, podwyższenia płacy minimalnej do 50 proc. średniej krajowej oraz nowelizacji ustawy o negocjacyjnym kształtowaniu wynagrodzeń.

    Związkowcy zarzucają rządzącym, że nie chcą przyjąć w pełni Europejskiej Karty Społecznej. Polska nie ratyfikowała artykułu dotyczącego prawa do godziwego wynagradzania.

    Zdaniem rządu - w naszym kraju jest zbyt duża różnica między płacą minimalną a średnimi wynagrodzeniami. Ratyfikacja artykułu o prawie do godziwej płacy wymuszałaby radykalne podniesienie płacy minimalnej. W Polsce wynosi 37 proc. wynagrodzenia, czyli 1126 zł. Podniesienie jej do 50 proc. oznacza, że musiałaby wynieść około 1600 zł. Póki co w 2009 r. płaca minimalna ma stanowić 40 proc. średniego wynagrodzenia. Rząd początkowo chciał ją podnieść do 1204 zł, stanęło na 1276 zł.
    1 3 4 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama