Mieszkańcy bytomskich Łagiewnik nadal żyją w cieniu składu...

    Mieszkańcy bytomskich Łagiewnik nadal żyją w cieniu składu opału

    Monika Krężel

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Tak jest teraz w Bytomiu-Łagiewnikach

    Tak jest teraz w Bytomiu-Łagiewnikach ©Arkadiusz Gola

    Mieszkańcy osiedla domków jednorodzinnych położonych przy ulicach Astrów, Bratków, Konwalii, Różanej, Stokrotek i Tulipanów w Bytomiu od roku walczą o przeniesienie firmy zajmującej się składowaniem miału węglowego. Jej właściciel kupił już nowy teren, chce rozpocząć działalność w innym miejscu, lecz nie jest to takie proste.
    Tak jest teraz w Bytomiu-Łagiewnikach

    Tak jest teraz w Bytomiu-Łagiewnikach ©Arkadiusz Gola

    - Wciąż nie mogę dojść do porozumienia z Urzędem Miejskim. Nie otrzymałem decyzji o warunkach zabudowy, a to jest niezbędne, żeby zacząć prace - mówi Wiesław Dłuski, właściciel firmy Dłuski-Trans. - Mam dobrą wolę, chciałbym się przenieść, ale moja sytuacja jest patowa - podkreśla.

    - Wysyłaliśmy pisma do różnych instytucji, w tym do prokuratury. Prosiliśmy o pomoc urzędników, bo nie można spokojnie żyć w sąsiedztwie takiej firmy - mówili nam dwa miesiące temu mieszkańcy. - Kiedyś była tu enklawa zieleni, spokój, zwierzęta podchodziły pod ogrodzenie. Teraz nie możemy nawet posiedzieć w ogródku - żalili się.

    W połowie lat 90. przy ul. Astrów znalazła siedzibę firma prowadząca bazę transportową. Przez wiele lat mieszkańcy nie mieli zastrzeżeń do jej działalności, ale kilka miesięcy temu firma Dłuski -Trans zajęła się składowaniem miału węglowego. - Było kilka spotkań z prezydentem i właścicielem firmy, ale nic to nie dało - tłumaczą bytomianie.

    Tymczasem ponad dwa miesiące temu urzędnicy poinformowali nas, że właściciel firmy zapewnił ich, że do 15 marca przeniesie zakład w inne miejsce.

    - Nabyłem nieruchomość przy ul. Składowej, na tyłach kopalni Bobrek - mówi Wiesław Dłuski. - Poniosłem nakłady, ale miasto nie chce mi wydać decyzji o warunkach zabudowy. Chętnie bym się już przeniósł, ale bez tej decyzji stoję w miejscu - tłumaczy.

    Bytomscy urzędnicy stawiają sprawę jasno: właściciel powinien przeprowadzić obowiązkowo o-cenę oddziaływania inwestycji na środowisko. Raport z badań ma trafić do Urzędu Miejskiego.

    - Mój prawnik odwołał się od tej decyzji, gdyż teren, gdzie będę prowadził działalność, ma mniej niż jeden hektar - mówi Wiesław Dłuski. - Poza tym, taki raport jest bardzo kosztowny.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama