Bytomska Spółdzielnia Mieszkaniowa: Zarząd i rada odwołane!

    Bytomska Spółdzielnia Mieszkaniowa: Zarząd i rada odwołane!

    KN

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Głosowanie w Bytomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

    Głosowanie w Bytomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej ©Katarzyna Nylec

    Rewolucja w Bytomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Lokatorzy za jednym zamachem odwołali cały zarząd i radę nadzorczą. To prawdziwy cud! Nigdy wcześniej w żadnej spółdzielni mieszkaniowej tylu członków nie było przeciw rządzącemu prezesowi.
    Głosowanie w Bytomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

    Głosowanie w Bytomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej ©Katarzyna Nylec

    Członkowie Bytomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej dopięli swego. Podczas Walnego Zgromadzenia tłumnie zjawili się w Hali "Na Skarpie", by odwołać zarząd oraz radę nadzorczą spółdzielni.

    W tej części obrad wzięło udział aż 660 członków spółdzielni. Obrady trwały ponad 13 godzin! - Ale było warto! Nie daliśmy się zastraszyć - przyznają założyciele Grupy Inicjatywnej Obrony Lokatorów.

    Mimo potężnego oporu przez służby BSM lokatorzy odrzucili: sprawozdanie zarządu z działalności Spółdzielni za 2010 r., sprawozdanie finansowe Spółdzielni wraz z opinią biegłego rewidenta i opinią Rady Nadzorczej, sposób rozliczenia wyniku bilansowego oraz sprawozdanie Rady Nadzorczej ze sprawozdaniem nadzoru i kontroli nad działalnością spółdzielni w minionym roku.

    - W Bytomiu zdarzył się cud na skalę kraju. Jeszcze nigdy wcześniej nie brałem udziału w podobnym zgromadzeniu, gdzie tylu członków spółdzielni sprzeciwiło się polityce zarządu - ocenia Janusz Tarasiewicz - wiceprezes ZG Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.

    CZYTAJ WIĘCEJ O ODWOŁANIU ZARZĄDU I RADY NADZORCZEJ BSM W BYTOMIU

    NAPISZ, KTÓRY ZARZĄD SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ POWINIEN ZOSTAĆ ODWOŁANY JAKO KOLEJNY?

    Czytaj także

      Komentarze (11)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      My za Wami

      Dana (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 16

      My też to zrobiliśmy
      Wczoraj w Warszawie w SM "Przy Metrze" po miesiącu od podjęcia uchwał oraz po ponad miesięcznym oczekiwaniu na wpis do KRS zmienił się wreszcie Zarząd i część popleczników...rozwiń całość

      My też to zrobiliśmy
      Wczoraj w Warszawie w SM "Przy Metrze" po miesiącu od podjęcia uchwał oraz po ponad miesięcznym oczekiwaniu na wpis do KRS zmienił się wreszcie Zarząd i część popleczników byłego zarządu z RN.
      Teraz trwa "wielkie sprzątanie" i przekopywanie się przez sterty dokumenty.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Oszukańcze rozliczenia dociepleń w SM Jaroty - Olsztyn.

      Warmianka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 27

      Czy w innych spółdzielniach podobnie rozliczano publiczna pomoc finansową? Boli cwaniaków-decydentów z SM Jaroty w Olsztynie, bo nie dało się ukryć do końca, że od 2003 r. prezes w tajemnicy przed...rozwiń całość

      Czy w innych spółdzielniach podobnie rozliczano publiczna pomoc finansową? Boli cwaniaków-decydentów z SM Jaroty w Olsztynie, bo nie dało się ukryć do końca, że od 2003 r. prezes w tajemnicy przed tysiącami mieszkańców zlecał sporządzać audyty energetyczne na każdy budynek z osobna, by także bez elementarnej informacji uprzedzającej czy nawet potem zaciągać kredyty na każdy budynek oddzielnie, ukrywał premie budżetowe przyznawane ustawowo wyłącznie na spłatę kredytu na docieplenie każdego budynku osobno , podstępnie wymagał nadpłat czyli płacenia ponownie za to, co spłacił wcześniej budżet państwa premią, cichcem zabierał sukcesywnie łącznie ok. 8 do 10 milionów z ewidencji f. remontowego budynków i księgował w ogólnym funduszu spółdzielni, informował kolejno tysiące szczęśliwych mieszkańców na piśmie o końcowym ich rozliczeniu z docieplenia, a ci nie wiedzieli nadal, że nadpłacili a ich stan ewidencji f. remontowego był w tym momencie zerowy. Specyficzna logika retoryki quasi-spółdzielczej! Kilkuletnie wewnątrzspółdzielcze postępowanie członkowskie oczywiście było arogancko ignorowane! Dopiero po niedawnym przebiciu się sprawy do mediów, zarząd w grudniu 2011 nagle przejrzał na oczy i wbrew niedawnym stwierdzeniom o niemożliwym zwrocie nadpłat przez powrotne zaewidencjonowanie ich do f. remontowego nieruchomości - na nowo będzie rozliczał coś już dawno rozliczone! Rada Nadzorcza usłużnie akceptowała te wyłudzenia! Powoli mobilizujemy się do licznego udziału w WZ celem odwołania oszustów, którzy przez lata mamili mieszkańców dezinformacyjnie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Manipulacje decydentów i efekt usłużnego stałego 3% elktoratu

      Olsztyniak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 40 / 35

      Oto kolejny kwiatuszek cwaniaków z olsztyńskiej SM Jaroty. Aktualny skład Rady Nadzorczej oraz Rad Osiedli jest z mocy prawa nielegalny w tym sensie, ze ich wybór w czerwcu 2010 roku jest obarczony...rozwiń całość

      Oto kolejny kwiatuszek cwaniaków z olsztyńskiej SM Jaroty. Aktualny skład Rady Nadzorczej oraz Rad Osiedli jest z mocy prawa nielegalny w tym sensie, ze ich wybór w czerwcu 2010 roku jest obarczony świadomie wprowadzoną przez decydentów wadą prawną! Wprowadzili oni mianowicie w nowym wówczas regulaminie Walnego Zgromadzenia zapis wykluczający z kandydowania do tych organów członków z zadłużeniem powyżej 200 zł. Ten zapis nie miał żadnego umocowania w ówczesnym statucie na nowo uchwalonym półtora zaledwie miesiąca wcześniej, ani tym bardziej w Ustawie. Mimo głosów z Sali Pani prawniczka zarządu przekonywała o zasadności zapisu i mający przewagę liczebną stali swojscy uczestnicy zebrań przegłosowali posłusznie tenże regulamin do natychmiastowego zastosowania już na tym WZ - i skorzystano! Kilka kandydatur zostało odrzuconych, nawet jednej członkini, która pofatygowała się do domu i przyniosła dowód wpłaty swych opłat! Dopiero na tym samym WZ na wniosek Zarządu oczywiście przygotowany na długo przed zebraniem stały elektorat uchwalił podobny blokujący zapis w statucie, a to mogło obowiązywać dopiero na następnym Walnym, po rejestracji w KRS. Nic dziwnego, ze przed ostatnim Walnym z 30.12.2011 Zarząd wbrew prawu nie przedłożył do wglądu na 14 dni przed zebraniem odpowiedniego projektu uchwały wymaganej Ustawą grupy członków o odwołanie tak wybranych organów, wraz z uzasadnieniem jasno ujmującym jak wyżej ten wniosek! Oczywiście na samym WZ przeważająca ponad 200-osobowa ekipa stałego aktywu odrzuciła punkt porządku obrad o zmianach w składzie organów spółdzielni. Ciekawe, czy zgodnie z regulaminem oficjalne dodatkowe złożenie tych materiałów do protokołu Walnego, będzie do tego protokołu dołączone. Każdy członek powinien mieć pełnię praw, dopóki nie został skutecznie pozbawiony członkowstwa, a wszelkie ograniczenia powinny wynikać bezpośrednio z Ustawy, a nie z doraźnych lokalnych kryteriów. A może niebawem w regulaminie WZ umieszczą inne pozaustawowe kryteria , wygodnie ograniczające nie tylko prawa wyborcze niewygodnych członków?
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      cud w BSM

      poszkodowany (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 54

      Cześć!
      Ja nie sugeruję. Sąd ma prawo na wniosek ustanowić dla osoby prawnej kuratora. Przy czym trzeba zauważyć, że jego rolą nie jest jakiejkolwiek postaci "rządzenie", li tylko formalno-prawne...rozwiń całość

      Cześć!
      Ja nie sugeruję. Sąd ma prawo na wniosek ustanowić dla osoby prawnej kuratora. Przy czym trzeba zauważyć, że jego rolą nie jest jakiejkolwiek postaci "rządzenie", li tylko formalno-prawne doprowadzenie do sytuacji wyboru nowych władz osoby prawnej. Z wnioskiem w sprawie mogą wystąpić członkowie spóldzielni. Może też wnioskiem zadziałać Prokuratura, wszak, jak powiedziałem, hiobowe wieści z BSM to nie jest dzisiejsza sprawa.
      Oczywiście, zgadzam się w pełni w kwestii wspólnot mieszkaniowych.
      Aktualne przepisy ustawy o spóldzielniach mmieszkaniowych (konkretnie od art, 24 ze zn. 1 do art. 27) to nic innego jak naruszenie prawa obywateli R.P. do możliwości pełnoprawnego korzystania z postanowień Kodeksu Cywilnego. Dostrzegają to niektóre składowe systemu Wymiaru Sprawiedliwości, pod postaciom orzeczeń, które są solą w oku innych składowych tego systemu oraz wysoko postawionych (władza ustawodawcza i wykonawcza) popleczników spóldzielni mieszkaniowych. Oczywiście można mieć uznanie dla wskazanych przepisów, jako przejściowych, gdyż wiadomo, że na dzien dzisiejszy problemy ze skonsumowaniem w pełni ustawy o własności lokali może mieć większość dzisiejszych członków Spóldzielni mieszkaniowych. Przepisy przejściowe nie mogą jednak trwać w nieskończoność. Moim zdaniem właśnie jest czas na odcięcie spółdzielniom mieszkaniowym tej pępowiny.
      Dla mnie nawet dziś "każdy budynek spódzielni jest WM".
      Trwanie w twierdzeniu, że jest inaczej, może być słusznie uznane (jak w niektórych orzeczeniach) za naruszenie obowiązującego porządku prawnego. Można powiedzieć więcej. To spóldzielnie mieszkaniowe są odpowiedzialne, że WM w tych budynkach nie funkcjonuje.
      Pytam: a coż by się takiego stało gdyby dzisiaj spółdzielni skorzystały już z możliwości jakie daje ust. 1 art. 24 (ze zn. 1) ustawy o spóldzielniach mieszkaniowych?
      Nic. Nic by się nie stało.
      Stało by się jednak jedno wielkie nieszczescie dla SM. Musiały by potraktować każdy budynek (WM) jako odrębny podmiot, w którym SM ma, tylko i wyłącznie, ściśle określone udziały.
      Stało by się "wielkie nieszczęście" bo SM musiała by się liczyć ze zdaniem pozostałych właścicieli.
      Stało by się "wielkie nieszczęście" bo SM mogła by powierzony sobie ustawą zarząd stracić.
      Stało by się w końcu "wielkie nieszczęście" bo SM musiała by zacząć prowadzić rzetelne ewidencje i rozliczenia oraz takąż księgowość.
      Czy zatem dziś księgowość spółdzielni mieszkaniowych jest "wirtualna"?
      Tak. Dla uważnych analizatorów spółdzielczej rzeczywistości, wiele z kontrowersji jakie budzą efekty ich działalności można upatrywać w jakości prowadzonej księgowości. Dokładniej: w formie przezentacji wyniku finansowego. Jeszcze inaczej: w zasadzie wiernego (rzetelnego) obrazu określonego art. 4 ustawy o rachunkowości. Na chłopski rozum biorąc: przyporządkowaniu przychodów i kosztów w analogicznych okresach. Po naszymu mówiąc: aby członkowie spóldzielni dokładnie wiedzieli jakie pieniążki wydają na "swoje" mieszkania, a jakie idą na utrzymanie spółdzielni mieszkaniowej.
      Kto z członków spóldzielni zna Plan Kont swojej spóldzielni?
      Kto z członków SM zna aktualną politykę rachunkowści swojej SM?
      Nie twierdzę, że Nikt.
      Twierdzę, że mogę podać kilka, kilkanaście, a raczej znacznie znacznie więcej przykładów, w których spółdzielcy domagają aktualnych stanów finansowych swoich budynków (odrębne nieruchomości) i otrzymują negatywną odpowiedź od Zarządów swoich SM. Mało tego Rady Nadzorczej nie odpowiadają na pisemne wnioski w sprawie przynaglenia o podanie wskazanych stanów finasów. Walne Zgromadzenia się tą tematykąnie zajmują.
      Sląski Regionalny Związek Rewizyjny... powiedzmy delikatnie, że niewłasciwie reaguje na te sygnały.
      Jakie sygnały?
      O prowadzeniu ustawowowo obowiązujących ewidencji i rozliczeń odrębnych nieruchomości.
      Ma to związek z ww. księgowością. Bowiem, skoro spóldzielnia zasadniczo zaspokaja potrzeby mieszkaniowe swoich członków, to działać winna tylko na tym polu. Upraszczając sprawę: sprawozdanie rozcne spółdzielni to suma sprawozdań (w tym finansowych) takich właśnie odrębnych budynków.
      Proste?
      Oczywiście, że nie. Jakaż spółdzileni by się zgodziła, aby udostępniać swoim członkom jasne i czytelne dane. Ma być wspólny fundusz remontowy. Ma być "eksploatacja" a nie koszty utrzymania i eksploatacji części wspólnych konkretnych nieruchomości. Ma być Bilans i Rachunek Z/S (zgadzam się), którego i tak niewielu rozumie oraz potrafi zanalizować. Cóż tu przy tym "rozumieć" skoro Pani/Pan Biegły napisał: sprawozdanie z działalności spóldzielni jest kompletne w rozumieniu...
      Nie dziwi zatem "cud" w BSM.
      Nie dziwi, bo dziwy były dużo wcześniej. Np. z rozliczeniami ciepła. Zauważmy przy tym, że kwestii rozliczeń ciepła Niewielu w Naszym Kraju chce rozwiązać. Najważniejsze dla wielu wydaje się obłożenie budynków steropianem, w nieuprawniony sposób zwane niekiedy termomodernizacją. Na dodatek wszyscy wiemy, że własciwe audyty energetyczne: są, a jakoby ich nie było. Obowiązek ustawy który każdy ma... w słynnym poważaniu.
      No to po co takie klocki?
      Po to aby firmy ustaosunkowane w środowisku SM miały robotę? Po to aby była robota dla audytorów?
      A gdzie tu są ludzie, ich zdanie, ich kasa?
      Musicie dobre ludzie w BSM (i gdzie indzi też) się dowiedzieć jakie jest zużycie, jakie są koszta dostrczenia ciepła, kto zarządza gminnym (najczęściej) molochem energetycznym, gdzie są faktyczne straty ciepła. Musimy. Tak jak musimy doprowadzić do sytuacji w której każdy płąci za swoje ciepło, a nie oklepaną urawniłowkę "od metra kwadratowego".
      Tego jednak nie da się zrobić inaczej jak odrębną analizą kożdego budynku, Czyli, odrębnym funkcjonowaniem każdego budynku. Odrębnym nie tylko formalną decyzją lokalnego urzędnika. Odrebnym decyzjami ludzi w nim zamieszkujących na podstawie wyniku finansowego dotyczacego tegoż własnie budynku. Inaczej się nie da. Zyczmy członkom BSM aby takie rozliczenia stały się ich udziałem. Prozaicznie: abyście Państwo mogli decydować o swoich pieniążkach i wiedzieli na kogo one pracują.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zarąd, Rada Nadzorcza odwołane

      Sybirak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 69 / 28

      Poszkodowany sugeruje, że jednym ze sposobów dalszego zarządzania jest zarząd komisaryczny. To prawda, ale najlepiej umożliwić maksymalnej ilości ludziom skorzystanie z tworzenia wspólnot...rozwiń całość

      Poszkodowany sugeruje, że jednym ze sposobów dalszego zarządzania jest zarząd komisaryczny. To prawda, ale najlepiej umożliwić maksymalnej ilości ludziom skorzystanie z tworzenia wspólnot mieszkaniowych. Praktycznie każdy budynek spódzielni może być wspólnnotą mieszkaniowązwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czas na przekazywanie rzetelnej wiedzy o prawach członkowskich ogółowi spółdzielców!

      Jasna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 20

      Najpierw lepiej dokonać na wniosek mieszkańców podziału spółdzielni-matki /złej macochy?/ celem wyodrębnienia się pojedynczych budynków lub kilku nieruchomości na samodzielne mniejsze spółdzielnie,...rozwiń całość

      Najpierw lepiej dokonać na wniosek mieszkańców podziału spółdzielni-matki /złej macochy?/ celem wyodrębnienia się pojedynczych budynków lub kilku nieruchomości na samodzielne mniejsze spółdzielnie, bo wtedy w rozliczeniu ta nowa spółdzielnia otrzymuje stosowny ekwiwalent z przypadającego nań majątku wspólnego macochy! Wspólnota tego prawa nie ma. Potem mała spółdzielnia może szybko się rozwiązać i dalej funkcjonować jak prostsze do formalnego prowadzenia wspólnoty. Zarząd musi w ciągu 3 miesięcy zwołać Walne celem takiego podziału, a będzie czynił różne utrudnienia, z bezprawnymi włącznie, co przećwiczono w olsztyńskiej SM Jaroty. Dzięki pomocy Posłanki Staroń, doszło niedawno wreszcie do takiego wydzielenia się. Dzięki medialnemu nagłośnieniu o tej ewentualności mogli się inni członkowie spośród ponad 10 000 dowiedzieć, no bo przecież nie przez lata z gazetki czy strony internetowej SM!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      BSM kontrwersje

      poszkodowany (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 65 / 15

      Sprawa kontrowesrji wokół BSM ciągnie się już od lat kilku. W kontekście sygnałów jakie płyneły od dawna z BSM nie dziwi zaistniała na tym zabraniu sytuacja.
      Oczywiście, mozna mieć obawy, że...rozwiń całość

      Sprawa kontrowesrji wokół BSM ciągnie się już od lat kilku. W kontekście sygnałów jakie płyneły od dawna z BSM nie dziwi zaistniała na tym zabraniu sytuacja.
      Oczywiście, mozna mieć obawy, że odium "czyszczenia stajni" spadnie na nowe szefostwo spółdzielni. Jesli suma wszystkich części Walnego Zgromadzenia potwierdzi wynik ww. głosowania to kolejne WZ wydaje się być bowiem nieuniknione. Może zbiegnie się to z inną koniecznością wynikającą z nowego projektu ustawy. Radzę zatem pilnie śledzić najbliższe posiedzenia Sejmu. Nie jest bowiem wielką tajemnicą, że znaczną część winy za skandalicze działania wielu spółdzielni spoczywa na władzy ustawodawczej i wyjkonawczej. Sejm nie raczył kilka lat zająć się porządkowaniem własciwych SM przepisów. Sejm nie był skłonny powołać Komisji w sprawie nieprawidłowości w mieszkalnictwie (w tym w spółdzialnich mieszkaniowych, w tym dotyczących właściwości przewłaszczania byłych mieszkań zakładowych) czym pośrednio doprowadził do licznych (zbędnych) sporów sądowych oraz do licznych tranzakcji tzw. "żywym towarem", czyli sprzedażą domów (w nich mieszkań) razem z ludźmi w nich zamieszkującymi. Władza wykonawcza rządowa nie raczyła skorzystać z możliwości wykorzystania swoich uprawnień nadzoru nad spóldzielniami mieszkaniowymi (Minister Infrastruktury). Zamiast tego spółdzielnie otrzymywały zapewnienia pomocy fincsowej se strony Skarbu Państwa, w tym odszkodowania za przejęte nieodpłatnie mieszkania zakładowe o które upomnieli się, zgodnie z prawem, ich użytkownicy, byli pracownicy P.P., którzy często własnymi rękami je budowali lub płacili (fundusze socjalne, mieszkaniowe, kaucje etc.) za ich budowanie. Tej treści obietnice (wprost o pośrednio ) składali szefostwu spółdzielni mieszkaniowych: vce-Premer Waldemar Pawlak (PSL), Minister Piotr Styczeń (PiS+PO), Senator PO Zbigniew Szaleniec, czy nieżyjący już Marszałek Jerzy Szmajdziński (SLD) na V Krajowym Zjeździe Związku Rewizyjnego Spóldzielni Mieszkaniowych R.P. w grudniu 2008 roku. Czyż nie można zatem wskazanych Osób obarczać współodpowiedzialnością za liczne przykłady patologicznego działani wielu spóldzielni mieszkaniowych?
      Inną droga jest ustanowienie kuratora dla spółdzielni.
      Nie dajmy się jednak zwieść omamom. Spółdzielnie nie działają w próżni. Ich poczynania przeplatają się z działaniami samorządu, lokalnych dostawców usług i mediów, a także własciwych instytucji prawnych. Jak widać do tej pory nie zadziałało żadne ogniwo tego łańcucha ostrzegawczego. Nadal Organy Samorządu zatwierdzają niezgodne z duchem i przepisami gospodarowania nieruchomościami podiały nieruchomości (wielobudynkowe, bez dostępu do drogi publicznej etc.). Nadal samorządy utrwalają monopole w usługach komunalnych powodując tym samym nieustanny wzrost kosztów utrzymania mieszkań. Nadal spotyka się, że Prokuratury odmawiają postepowań w sprawach z wniosków członków spółdzielni mieszkaniowych. Nadal też można spotkać orzeczenia Sądów, w których jaskrowo zarysowuje się nierównowaga pomiędzy członkiem spółdzielni (osobą fizyczną) a spółdzielnią (osobą prawna). Jest to rażąco niezgodne z duchem prawa i aktualnych przepisów, w tym Konstytucji. Dostrzegać też trzeba dysproporcje pomiędzy np. orzecznictwem Sądu Najwyższwego czy Trybunały Konstytucyjnego, a orzecznictwem Sądów powszechnych.
      W kontekscie powyższego faktycznie sprawa BSM może uchodzić za "cud".
      "Cud" bowiem władze BSM, jak wieść niesie, uczyniłu wiele aby przekszodzić swoim członkom w wykonywaniu swoich ustawowych uprawnień. Przypomnijmy zatem, że członkowie SM są pozbawieni prawa kosztania z instytucji Pełnomocnika. Spółdzielni (a raczej ich władze krajowe) "wypracowały" sobie taki przywilej władztwa nad swoimi "właścicielami", mimo wielu głosów że jest to naruszenie wprost konstytucyjnych uprawnień, określonych jednoznacznie postanowieniami Kodeksu cywilnego. SM poszły jednak dalej i próbują ograniczać również prawa członków do korzystania z intytucji "doradcy" okreslonego w Prawie Spóldzielczym. Nie spotkałem bodaj jednego Statutu spółdzielni, który by jasno i prezyzyjnie określił zakres wykonywania tego prawa (korzystanie z doradcy) przez członków spółdzielni. Natomiast liczne zawiadomienia o WZ zawierają informację o tym, ze trzeba mieć dowód osobisty bo nikt spoza grona członków nie będzie wpuszczany. Wybaczcie państwo, ale wydźwięk takiej informacji jest dla szeregowego członka spóldzielni jasny: wara od dopuszczenia kogokolwiek do "naszego".
      Podobnie, jak wieść niesie, było i w tym przypadku.
      Zresztą, sami widzimy, że czlonkowie BSM mówią o "zastraszaniu". Osobiście mnie to nie dziwi, tzn. nie dziwi na oczekiwanym poziomie, bowiem spotkałem się z wieloma podobnymi sytuacjami. Całkiem niedawno, w jednej ze śląskich spółdzielni Nikt z Władz spóldzielni nie raczył u zarazania zapobiec jawnemu dążeniu do rękoczynu na osobie "trzeciej", która wykonywała czynności doradcze dla członka spółdzielni mieszkaniowej. Ciekawe jak teraz oceniają swe zachowanie świadkowie tamtych zdarzeń, gdy oto okazało się jak wielką była skala nieprawidłowości w spółdzielni, w tym związana z realizacją praw do byłych mieszkań zakładowych.
      Ciekawym jest, że liczne sygnały płynące z BSM nie spotkały się z oddzewem?
      Wiadomo natomaist, że członkowie BSM poszukiwali pomocy zarówno u Radnych jak i u Posłów. Spotykali się z władzami lokalnymi, a swoje uwagi kierowali do przeróżnych instytucji i osób publicznych. Ciekawe jest, czy to hermetyczność spółdzielczego srodowiska, powoduje brak zainteresowania sprawami członków spółdzielni, czy to zamierzona konstrukcja aktów prawnych sprawia, że można "poniewierać" prawami szeregowego członka spóldzielni mieszkaniowej?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ODWOŁYWANIE ,POWOŁYWANIE,ODWOŁYWANIE,POWOŁYWANIE ZAMIAST UCZCIWE I PRAWORZADNE I RZETELNE DZIAŁANIE

      Jowita (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 73 / 20

      JAK "NA DOLE" TAK "NA GÓRZE","JAK NA GÓRZE" TAK " NA DOLE ".
      TO CO SIE DZIEJE W SEJMIE ,W NASZYCH RODZINACH , W MIEJSCACH ZAMIESZKANIA CZY W SPÓLDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH ...
      TO DOWODY NA NASZE...rozwiń całość

      JAK "NA DOLE" TAK "NA GÓRZE","JAK NA GÓRZE" TAK " NA DOLE ".
      TO CO SIE DZIEJE W SEJMIE ,W NASZYCH RODZINACH , W MIEJSCACH ZAMIESZKANIA CZY W SPÓLDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH ...
      TO DOWODY NA NASZE NARODOWE PIENIACTWO,ZAWIŚĆ ,NIENAWIŚC , CHCIWOŚĆ I ŻADZE WŁADZY .TO BARDZO SMUTNE ALE PRAWDZIWE . zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co dalej

      lokator (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 68 / 16

      Ja właśnie się zastanawiam, co teraz, bo wydaje mi się, że będzie gorzej.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No, no

      Blok (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 60 / 58

      Odwołać to łatwo, ale kto tę furę dalej będzie ciągnął?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I gorolstvo wyucymy ordnůngu!

      Bo jus śe vszeckym dźwigało. :-( (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 27


      Kożdo nacyjalno wjesna na Oberschlesien, napoczynała śe we Bytůńu.

      Tak je i tům razům!

      Ńy trza se bydźe brać nawet mustra ze teroźńi ... Aftyki?! :-)

      Za cyna wody, jak tam za ludzko...rozwiń całość


      Kożdo nacyjalno wjesna na Oberschlesien, napoczynała śe we Bytůńu.

      Tak je i tům razům!

      Ńy trza se bydźe brać nawet mustra ze teroźńi ... Aftyki?! :-)

      Za cyna wody, jak tam za ludzko svoboda, hned pokładům sam na gnotkach gowy magistracke byamtry?!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama