Ważne
    Pracowni jak na lekarstwo

    Pracowni jak na lekarstwo

    Katarzyna Piotrowiak

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    W tym roku szkolnym gimnazjaliści ostatnich klas będą po raz pierwszy zdawać egzamin z języka obcego. Niestety, tylko nieliczne szkoły mają pracownie językowe.
    W Katowicach pracownie wyposażone w nowoczesny sprzęt audiowizualny posiadają tylko 4 z 26 gimnazjów. W Tarnowskich Górach z profesjonalnej sali korzystają uczniowie z jednego gimnazjum na pięć, w Bytomiu dwie placówki z 20, a w Tychach, Bielsku-Białej i Sosnowcu żadna.

    Szkoły, które cieszą się z posiadania takich klas, nie kryją, że uczniowie szybciej i chętniej uczą się języków obcych. - Z takim sprzętem łatwiej opanować język obcy, bo co innego gdy się słucha nauczyciela w klasie, a co innego gdy wyraźny nie zakłócany niczym głos native-speakera płynie ze słuchawek - mówi Sonia Myśliwczyk, dyrektorka Gimnazjum nr 1 w Tarnowskich Górach.
    Koszt profesjonalnej pracowni językowej, to kilkadziesiąt tysięcy złotych, co najczęściej przekracza możliwości finansowe szkół publicznych.

    - Wszyscy obawiamy się tego egzaminu, nie tylko z powodu stanu pracowni językowych. Przy okazji wyjdzie także na jaw, że wykwalifikowani nauczyciele języków obcych, to najmniej stabilna kadra w szkole, która szybko się wykrusza. Problem stanowi również sposób nauczania. Dziecko, które w podstawówce zaczyna naukę, w gimnazjum uczy się tego samego od początku. Poziom wiedzy pozostawia więc wiele do życzenia - mówi Mieczysław Orgacki, naczelnik wydziału edukacji w Urzędzie Miasta w Tarnowskich Górach.

    Sonia Myśliwczyk postarała się o dwie pracownie językowe. - To bardziej laboratorium niż pracownia, ale takie powinny być standardy w XXI wieku. Sala uatrakcyjnia zajęcia językowe, uczeń jest w stanie szybciej opanować słówka oraz wyrobić w sobie umiejętność słuchania, bo to przecież będzie najważniejsze na egzaminie.

    Pracownie udało się wyposażyć za pieniądze samorządu, datków nie poskąpili rodzice, ale lwia część pochodziła z budżetu własnego, na którym udało się zgromadzić pieniądze za wynajęcie boiska pod karuzele w czasie "gwarków".

    Pracownia to jednak nie wszystko. Gimnazja, podobnie jak przed laty szkoły organizujące maturę, borykają się z nagłośnieniem sal gimnastycznych i auli, w których uczniowie zdają egzaminy. Dyrektorzy szkół mają więc dwa miesiące, żeby rozwiązać problemy techniczne i znaleźć odpowiedni sprzęt, bo próbny egzamin już w październiku.

    - Uczeń, który chce znać język musi chodzić na kursy, a to kosztuje - mówi matka ucznia z gimnazjum nr 2 w Tychach. Za lekcję trzeba zapłacić średnio 30 zł. Kurs w szkole językowej może kosztować 1500 zł. Na dokształcanie nie stać więc uczniów z uboższych rodzin.

    Fatalną sytuację mógłby poprawić udział w konkursie unijnym, ale tegoroczny się już skończył, a następny zostanie ogłoszony dopiero w 2010 roku.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama