Ważne
    Śląskiej uczelni życzymy stu lat!

    Śląskiej uczelni życzymy stu lat!

    Anna Zielonka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Śląskiej uczelni życzymy stu lat!

    ©Arkadiusz Ławrywianiec

    Gromkie "Sto lat" w kilku językach (polskim, gruzińskim, chińskim i kazachskim) odśpiewali wczoraj studenci na cześć Uniwersytetu Śląskiego. Katowicka uczelnia skończyła 43 lata. Powstała 8 czerwca 1968 roku jako dziewiąty uniwersytet w Polsce. Każdego roku uczelnię kończy 7,5 tys. studentów.
    Śląskiej uczelni życzymy stu lat!

    ©Arkadiusz Ławrywianiec

    Obecnie na 42 kierunkach studiów licencjackich i magisterskich (na ok. 130 specjalnościach) pracuje ponad 2 tys. naukowców, a kształci się prawie 40 tys. studentów, słuchaczy studiów podyplomowych i doktorantów stacjonarnych oraz niestacjonarnych.

    PAMIĘTASZ SWOICH PROFESORÓW? NAPISZ NAM O NICH


    - Uniwersytet od zawsze był miejscem spotkań ludzi o różnych poglądach, opiniach, otwartym na konstruktywne dyskusje i wytyczanie nowych wizji i kierunków myślenia i działania. I takim pozostanie - mówi prof. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego.

    ZOBACZ, JAK OBCHODZONO URODZINY UNIWERSYTETU

    Toast profesora się sprawdził


    Prof. Jan Malicki, dyrektor Biblioteki Śląskiej:
    Studiowałem w czasach, gdy UŚ dopiero powstawał. Spotkałem tu niezwykłych ludzi, m.in. prof. Jana Zarembę i prof. Zygmunta Czernego, który - gdy byłem asystentem stażystą - odchodząc z uczelni, wzniósł toast za najmłodszego pracownika, czyli za mnie. Życzył mi, abym został profesorem. I tak się stało.

    Była nauka, ale były też imprezy


    Prof. Marek Szczepański, socjolog:
    Jestem pierwszym absolwentem socjologii, który ukończył ten kierunek na Uniwersytecie Śląskim. Wtedy studiowało od kilkunastu do kilkudziesięciu osób na roku. Byliśmy bardzo z sobą zżyci. Mieszkałem w akademiku nr 3 na Ligocie w pokoju 242. Była nauka, były imprezy. Chodziliśmy na koncerty do Strasznego Dworu.

    Uczelnia nam... nie przeszkadzała


    Mariusz Kałamaga z kabaretu Łowcy.B:
    Studiowałem na kierunku animacja społeczno-kulturalna w filii w Cieszynie. Uniwersytet Śląski to fajna uczelnia. Podczas studiów wiele się działo. Lata studiowania wspominam z dużym sentymentem i z łezką w oku. UŚ jest właśnie taką szkołą, jak to potocznie się mówi, która nie przeszkadza w studiowaniu...

    Konferencje z erotyką w tle


    Anna Popek, prezenterka telewizyjna:
    Na UŚ studiowałam polonistykę. Okres studiów wspominam bardzo dobrze. Byłam aktywna. Organizowałam konferencje naukowe, które cieszyły się sporym zainteresowaniem studentów, np. ta pod hasłem "Język a erotyka". Uczelnia nauczyła mnie, że jeśli chcę zrealizować jakąś ideę, trzeba działać, a nie siedzieć z założonymi rękami.

    Szkoła krytycznego podejścia


    Michał Ogórek, dziennikarz, satyryk:
    Studiowałem nauki polityczne w latach 70. na specjalności dziennikarstwo. Ale wiedza, którą nam przekazywano, np. ekonomia polityczna socjalizmu, nie nadawała się do zapamiętania. Dlatego, jak na prawdziwych dziennikarzy przystało, nauczyliśmy się na pewno jednego - aby nie ufać wszystkiemu, co usłyszymy. To była dobra szkoła.

    Praca i tylko praca? Trochę szkoda


    Jakub Porada, dziennikarz:
    Skończyłem politologię o specjalności dziennikarstwo. Studiowałem w latach 90., a studia zacząłem dopiero trzy lata po maturze. Jednocześnie występowałem na deskach Teatru Muzycznego w Gliwicach. Postawiłem jednak na naukę. Na trzecim roku studiów zacząłem pracować jako dziennikarz. Zabrakło jednak czasu na imprezy.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama