Ważne
    Szczują przeciw Ślązakom

    Szczują przeciw Ślązakom

    Agata Pustułka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Z Jerzym Gorzelikiem, prezesem Ruchu Autonomii Śląska, rozmawia Agata Pustułka
    Związek Ludności Narodowości Śląskiej wydał niezgodny z polską racją stanu prorosyjski apel o uznanie niepodległości Abchazji i Osetii. Dla reszty kraju to sygnał, że na Śląsku odradza się separatyzm. Jest się czego obawiać?

    Przyczyną strachu jest nieczyste sumienie. Takie nieczyste sumienie ma państwo polskie wobec Górnego Ślą-ska, a jeśli nie ma, to powinno mieć. Co do polityki międzynarodowej i apelu ZLNŚ, to fakt rozdmuchany, któremu nadano rangę nieproporcjonalną do faktycznego znaczenia. RAŚ zdystansował się od stanowiska związku. Uważamy, że punkt ciężkości w działalności stowarzyszeń regionalnych, odwołujących się do poczucia śląskości, powinien wiązać się z naszym regionem, z działalnością na rzecz jego rozwoju i starań o poszanowanie jego odrębności.
    Ci, którzy głoszą tezy separatystyczne, mają organizację zarejestrowaną przez sąd o nazwie Śląski Ruch Separatystyczny. Żeby było śmieszniej, ten sam sąd odmówił rejestracji ZLNŚ. Dodam, że ŚRS skupia osoby o poglądach bardziej radykalnych niż RAŚ. Przyszłość pokaże, czy ta koncepcja zrobi karierę. W moim przekonaniu nie, bo nie jest to realistyczny projekt dla Górnego Śląska.

    Ale to pan chce zmieniać mapę Polski i wyznaczać na niej Śląsk "z częścią Opolszczyzny i Górnego Śląska, bez Częstochowy, Żywiecczyzny i części Zagłębia".

    Podział administracyjny jest od tego, by go zmieniać. Ten sprzed 10 lat temu jest podziałem skandalicznym. Całkowicie abstrahuje on od uwarunkowań kulturowych, historycznie ukształtowanych wspólnot regionalnych. Był to efekt działań polityków i lokalnych grup interesów. Nie widzę powodów, żeby nie mówić o zmianie tego podziału. Nie jest on dany raz na zawsze. Moja propozycja to wstęp do dyskusji. Mieszkańcy ziem leżących na pograniczu historycznego Górnego Śląska powinni sami zdecydować, czy chcą należeć do jednego autonomicznego regionu, czy widzą przyszłość w województwach ościennych.

    To pachnie hasłem "Śląsk dla Ślązaków"!

    Nie zgadzam się absolutnie z taką interpretacją, bo np. w Opolu większość stanowią potomkowie ludności napływowej. Nikt nie kieruje się kryterium etnicznym, ale historycznym. Mówimy o tożsamości terytorium, a nie korzeniach etnicznych ludzi, którzy je zamieszkują. Górny Śląsk zawsze był obszarem wieloetnicznym i wielokulturowym i nie zamierzamy tej tradycji się sprzeniewierzyć. We władzach RAŚ są osoby bez śląskich korzeni.

    Dziś straszy się nas Eriką Steinbach, a niedługo Gorzelikiem będzie się straszyć. Czy tak wyobraża sobie pan polityczną przyszłość?

    Jeszcze Hupką, ale to w PRL-u. Ówczesna władza chciała zmobilizować Polaków wokół jednego wroga. Taki sam wymiar ma obecna kampania przeciwko wzmocnieniu regionów. Nosi ona cechy paranoi i psychozy. Jeżeli prezydent tego państwa twierdzi, że decentralizacja w sferze oświaty jest niebezpieczna, bo może ona sprawić, że programy nauczania w niektórych regionach będą kształtowane nie pod wpływem polskiej, ale niemieckiej racji stanu, to myślę, że to przejaw jakobińskiego myślenia opartego na zasadzie, że społeczeństwo trzeba kontrolować. Wzbudza się nieufność i szuka wroga poza granicami państwa i V kolumny wewnątrz. Ta rola ma przypaść Ślązakom. Jest to zwyczajne szczucie, świadczące o braku politycznej pozytywnej koncepcji.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama