Mieszkańcy Mikołowa żądają przebudowy skrzyżowania śmierci...

    Mieszkańcy Mikołowa żądają przebudowy skrzyżowania śmierci [MAPA]

    Monika Krężel

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    To zdjęcie zrobiliśmy z wiaduktu przebiegającego nad drogą krajową nr 44 w Mikołowie. W oddali widać samochody, które chcą skręcić w lewo z drogi wojewódzkiej

    To zdjęcie zrobiliśmy z wiaduktu przebiegającego nad drogą krajową nr 44 w Mikołowie. W oddali widać samochody, które chcą skręcić w lewo z drogi wojewódzkiej nr 928 na DK 44. Tutaj powinna być zamontowana sygnalizacja świetlna. ©Arkadiusz Ławrywianiec

    Trzeba mieć stalowe nerwy, sokoli wzrok i dużo szczęścia, żeby bezpiecznie skręcić samochodem z drogi wojewódzkiej nr 928 w Mikołowie w ruchliwą DK 44. - To skrzyżowanie śmierci - twierdzą nasi Czytelnicy. - Tyle istnień pochłonęło to miejsce. Czy to nie wystarczy, żeby wreszcie coś z tym zrobić!
    To zdjęcie zrobiliśmy z wiaduktu przebiegającego nad drogą krajową nr 44 w Mikołowie. W oddali widać samochody, które chcą skręcić w lewo z drogi wojewódzkiej

    To zdjęcie zrobiliśmy z wiaduktu przebiegającego nad drogą krajową nr 44 w Mikołowie. W oddali widać samochody, które chcą skręcić w lewo z drogi wojewódzkiej nr 928 na DK 44. Tutaj powinna być zamontowana sygnalizacja świetlna. ©Arkadiusz Ławrywianiec

    Kierowcy mają dość tego feralnego skrzyżowania. - Wolimy jechać przez centrum miasta, postać nawet w korkach niż ryzykować tutaj życie - mówi Antoni Kuźnik, mieszkaniec jednego z bloków przy ul. 27 Stycznia w Mikołowie. Z bloku ma kilka kroków spacerkiem do wiaduktu przebiegającego nad DK 44. - Ileż razy słyszałem pisk opon przy hamowaniu, byłem świadkiem kolizji i wypadków.
    Tutaj zginął młody człowiek, właśnie urodziło mu się dziecko...


    Sprawdziliśmy, jak wygląda skrzyżowanie w Mikołowie. Prowadząca z kierunku Katowic do Tychów DK 44 na wysokości Mikołowa tworzy łuk. Właśnie na łuku można skręcić w prawo w drogę wojewódzką nr 928 i dojechać nią do Pszczyny. Gdy kierowcy chcą z powrotem wjechać na DK 44 w stronę Katowic, mają ogromny problem. Chcąc skręcić w lewo, muszą pokonać niebezpieczne skrzyżowanie z pędzącymi krajówką samochodami. Do tego od strony Tychów jest góra, więc samochody nagle wyłaniają się zza niej.

    - Kilka lat temu, po jednym z wypadków wprowadzono tutaj ograniczenie prędkości do 80 kilometrów na godzinę. Wiadomo, że wielu kierowców tego nie przestrzega - mówi Antoni Kuźnik. - Do tego kierowcy tirów skracają sobie tutaj drogę do krajowej "jedynki" i wjeżdżają na drogę 928. Gdy jadą z powrotem też chcą skręcić w lewo. Co prawda jest pas umożliwiający włączenie się do ruchu, ale to nie wystarcza - podkreśla.

    Zarządcą DK nr 44 jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, z kolei droga 928 prowadząca do Kobióra i Pszczyny jest drogą wojewódzką.



    O fatalnym skrzyżowaniu wiedzą mikołowscy urzędnicy. - Od wielu lat ślemy pisma do zarządcy drogi, ale bezskutecznie. Dalej będziemy apelować do wojewody i marszałka o wsparcie naszych próśb jeśli chodzi o wprowadzenie tam bezpiecznego rozwiązania - mówi Adam Putkowski, zastępca burmistrza Mikołowa. - Dobrze, że "Dziennik Zachodni" zainteresował się sprawą, bo może coś się tutaj wreszcie zmieni. To nie gra komputerowa, w której możemy ryzykować - przejedziemy przez drogę albo nie.

    W tym roku GDDKiA buduje ronda na dwóch niebezpiecznych skrzyżowaniach w woj. śląskim. W Kozach na skrzyżowaniu DK nr 52 z ul. Bielską i Krakowską oraz w Wodzisławiu Śl. na styku DK nr 78 z ul. Basenową.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Będzie lepiej?

      kretu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 57 / 37

      Rozumiem problem mieszkańców, jednakże czy docelowe rozwiązanie powinno zmniejszać płynność ruchu na - bądź co bądź - drodze krajowej?
      Wybudowanie ronda lub sygnalizacji świetlnej, zwiększy...rozwiń całość

      Rozumiem problem mieszkańców, jednakże czy docelowe rozwiązanie powinno zmniejszać płynność ruchu na - bądź co bądź - drodze krajowej?
      Wybudowanie ronda lub sygnalizacji świetlnej, zwiększy bezpieczeństwo. Czy jednak po to są budowane szerokie, dwujezdniowe drogi, by je zatykać takimi właśnie rozwiązaniami?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Problem

      kaktusnadłoni (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 64 / 43

      W tym miejscu, jadąc samochodem Wiślanką z Katowic w kierunku Żor staram się jechać lewym pasem bo samochody jadące od Tychów w kierunku Żor często wymuszają pierwszeństwo, a zdarza się że jadący...rozwiń całość

      W tym miejscu, jadąc samochodem Wiślanką z Katowic w kierunku Żor staram się jechać lewym pasem bo samochody jadące od Tychów w kierunku Żor często wymuszają pierwszeństwo, a zdarza się że jadący obok, na prawym pasie samochód musi uciekać na lewy pas (tym samym ryjąc się przed jadącymi tym pasem), bo szczególnie auta ciężarowe wymuszają wjazd. Jest ten wjazd (z Tychów w kierunku Żor) bardzo zły bo na łuku wewnętrznym, krótki rozbieg i sam pas jest bardzo wąski tak że auto ciężarowe będąc na tym pasie częściowo jest też na prawym pasie Wiślanki.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama