Ważne
    Tanie państwo nas pożera

    Tanie państwo nas pożera

    Sławomir Cichy

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Rzeczywiste opodatkowanie przeciętnego pracownika zatrudnionego na umowę o pracę wynosi u nas ponad 52 proc. Z tego płaca obciążona jest 39,5-proc. podatkiem dochodowym i składkami, a reszta to VAT, akcyza i inne daniny na rzecz państwa. To oznacza, że jeśli rodzinę utrzymują mąż z żoną, to pensja jednego z nich w całości trafia na konto Ministerstwa Finansów.
    Tanie państwo nas pożera

    ©arc.

    Jesteśmy jednym z najbardziej obciążonych podatkami narodów Europy. Tzw. dzień wolności podatkowej, czyli moment, od którego wszystko, co zarobimy zasila tylko nasze prywatne budżety, a nie fiskusa, w ubiegłym roku w Polsce przyypadł 23 czerwca. Później mieli go tylko Szwedzi - 29 lipca.
    Co gorsza, żarłoczność "taniego państwa" jest z roku na rok większa. Według Instytutu Globalizacji, w ciągu 11 lat roczne wydatki państwowe wzrosły o 362 mld zł: z 283 mld zł w 2000 r. do 645 mld w 2010 r.

    Wydatki państwowe rosną znacznie szybciej niż PKB. Utrzymanie tego trendu (a możliwe jest nawet jego przyspieszenie) spowoduje, że za 25 lat będziemy dawać państwu co najmniej 60 proc. średniego dochodu.

    O wzroście kosztów państwa decydują nie tylko potrzeby, ale i nieudolność urzędników w ściąganiu należności. Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, iż z każdych 100 zł zasądzonych alimentów udaje się odzyskać od dłużników tylko 13 zł. Resztę dokładamy z podatków.

    W ciągu ostatniego roku przybyło aż 50 tysięcy urzędników. I nic nie wskazuje na to, że będzie ich mniej. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego nie można ustawowo założyć ich zwalniania, bo to niezgodne z konstytucją. Dlatego ustawa o zmniejszeniu zatrudnienia, przyjęta przez Sejm, trafi do kosza.

    Jednocześnie warto zauważyć, że wzrost liczby urzędników nie idzie w parze z poprawą wydajności pracy urzędów. Według raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju z 2010 r., wydajność naszych urzędników w ostatnich latach spada średnio o 8 proc. rocznie. Czyli zatrudnianie kolejnych jest konieczne, bo i zadań coraz więcej.

    Rośnie i biurokracja, i urzędnicze zarobki. Statystycznie dziś w administracji publicznej zarabia się ok. 60 proc. więcej niż w sferze prywatnej. I paradoksalnie, to właśnie ci gorzej opłacani pracownicy produkcji, handlu i usług utrzymują półmilionową armię urzędników.

    Aby na swoje żarłoczne państwo zarobić, pracujemy najdłużej w Europie - ok. 2015 godzin rocznie. Na świecie większymi pracoholikami są tylko Japończycy. Koszty ponosi rodzina. Z danych GUS wynika, że średnia rozwodów nie spada poniżej 65 tys. rocznie. A to oznacza np. kolejne zaległości alimentacyjne...
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Państwo to żarłok

      Ceneo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 8

      To jeszcze nie jest problem. Wysokie stopy opodatkowania [także wyższe od naszych] są w innych państwach europejskich.
      Problemem jest to, co za tak wysoką daninę otrzymujemy. Powszechna z nazwy i...rozwiń całość

      To jeszcze nie jest problem. Wysokie stopy opodatkowania [także wyższe od naszych] są w innych państwach europejskich.
      Problemem jest to, co za tak wysoką daninę otrzymujemy. Powszechna z nazwy i bezpłatna teoretycznie służba zdrowia, niedostępna dla normalnie pracującego.
      Niepewne emerytury i ciągłe zmiany w tym zakresie, skłaniające w naturalny sposób do pracy w szarej strefie.
      Daleko posunięta niekompetencja i brak odpowiedzialności aparatu urzędniczego, dla którego obywatel jest ciągle petentem i to niechcianym.
      Totalny brak koordynacji działania, niemoc wobec patologii [zwłaszcza korupcji, firmanctwa].
      Wreszcie rozpasana do granic partikracja i zawłaszczenie życia publicznego prze oligarchie partyjne.
      Na tym polega dramat. Nie mamy wpływu na to jak rozdysponowywana jest nasza danina na rzecz państwa [ w tym kontekście trzeba chyba tęsknić za dziesięciną].
      Szerzej na temat problemów współczesnej Polski na: frankofil-francja-przede-wszystkim.blogspot.com
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama