Dziennik Zachodni » Wiadomości » Spis powszechny czy raczej wybiórczy

Spis powszechny czy raczej wybiórczy

Data dodania: 2011-06-24 13:08:31 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-06-24 16:14:27

Dziennik Zachodni

Krzysztof Kluczniok

39KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Spis powszechny czy raczej wybiórczy

Krzysztof Kluczniok (© ARC DZ)

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2011 dobiega końca. Do tej pory przez internet spisało się ok. 11 proc. mieszkańców Polski. W jaki sposób GUS chce spisać wszystkich? - pyta w liście do Dziennika Zachodniego Krzysztof Kluczniok, członek Rady Naczelnej Ruchu Autonomii Śląska.

Badaniu tzw. reprezentacyjnemu poddanych zostanie tylko 10 proc. mieszkańców. Z prasy wiem, że nie zabezpieczono pieniędzy na gremialne spisywanie Polaków przez rachmistrzów. Większość osób spisana będzie na podstawie informacji będących w posiadaniu różnych instytucji, np. ZUS-u, urzędów skarbowych, systemu PESEL itp.

Te instytucje nie mają, między innymi, danych dotyczących narodowości czy języka. W ciągu pozostałych do końca dni nieliczni rachmistrze mogą dotrzeć do znikomej liczby mieszkańców. Wśród moich znajomych nikt jeszcze nie miał szczęścia rozmawiać z rachmistrzem.

Na jakich podstawach będzie znana obiektywna liczba osób deklarujących np.
∨ Czytaj dalej
narodowość śląską? Wyniki będą kwestionować wszyscy zainteresowani tym problemem. Niemcy - wpisywano śląskość ze strachu, "prawdziwi Polacy" - z przekory, Ślązacy ze względu na szacunkowe, a nie realne, deklaracje. Jak może państwo, aspirujące do znaczącej roli w Europie, tak kompromitować się, nie zabezpieczając się finansowo i organizacyjnie do spełnienia zadania realizowanego przez cały świat raz na 10 lat?!
CZYTAJ LIST KRZYSZTOFA KLUCZNIOKA, KTÓRY JEST ODPOWIEDZIĄ NA ZARZUTY WOBEC RAŚ
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

ano, gynau, gynau

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Podpisovsky (gość), 06.02.12, 16:37:49

zgadza sie, ten spis to polakowska farsa

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ciekawy jestem jak GUS oglosi wyniki spisu ...

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

... w zakresie narodowosci ? (gość), 02.07.11, 20:01:58

... przeciez to jest poprostu "niemozliwe".

odpowiedzi (0)

skomentuj

Spis byl taki a nie inny, ze wzgledu ...

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

... na narodowosc slaska (gość), 02.07.11, 20:00:15

... narodowosci slaskiej poprostu nalezalo nie policzyc (...).

odpowiedzi (0)

skomentuj

spi a raczej brak

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

haos (gość), 02.07.11, 15:34:25

nikt z moich znajomych nikt ze znajomych z pracy nie został spisany jedna koleżanka się spisała przez internet reszta ponad 40 osób ( w tym z znajomi z pracy) wszyscy czekali na rachmistrza i co nikt nie przyszedł do ich znajomych tez nikt nie przyszedł to nie pis to mistyfikacja

odpowiedzi (0)

skomentuj

ten cały spis powszechny to LIPA

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jaga (gość), 28.06.11, 20:33:20

bo u mnie do dziś nie było rachmistrza, więc skąd mnie spiszą? z poprzedniego? lipa

odpowiedzi (0)

skomentuj

Totalna inwigilacja

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

... podobnie jest z uczestnikami forum Dz.Z. (gość), 27.06.11, 19:19:43

Cytat:
Ciekawie wyglądał spis na Słowacji:
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/521003,spis_powszechny_po_slowacku_grozby_wobec_rachmistrzow_niechec_obywateli.html
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ten-spis-okazal-sie-katastrofa-mieszkancy-sa-oburzeni,wid,13483138,wiadomosc.html


Jeśli chodzi o Polskę to wielokrotnie było powtarzane w mediach, że spis ludności i mieszkań 2011 będzie realizowany metodą mieszaną, czyli z wykorzystaniem systemów informacyjnych administracji publicznej oraz zbieranych danych.
Przewidziane zostały cztery sposoby pozyskiwania danych:
- rejestry administracyjne,
- internet,
- wywiad telefoniczny
oraz tradycyjny wywiad, przeprowadzany w domach mieszkańców przez rachmistrzów.

Spis przez internet oczywiście był dobrowolny.

Innymi słowy oznacza to, że jeśli nawet ktoś sam nie spisał się przez internet czy nie zostanie spisany przez rachmistrza to i tak dane o nim z rejestrów administracyjnych zostaną wprowadzone do systemu automatycznie (czyli zostanie "spisany", oczywiście w tym najbardziej podstawowym zakresie).

Dlatego sporo osób nie uświadczy rachmistrza w ogóle, a w szczególności osoby które mają zaplanowany urlop w tych ostatnich dniach lub te których rachmistrz nie zastał w domu.

-----------------------------------
A tak w ogóle, to największy prezent dla służb sprawiły osoby, które same spisały się przez internet (to nie tylko podany numer telefonu czy adres e-mail ale również dane identyfikacyjne komputera).
Te osoby naprawdę "wpadły w sieć" i nawet zmiana numeru telefonu oraz adresów elektronicznych zbyt wiele już nie da, gdyż danych retencyjnych oraz billingów już się nie usunie.

Jest to o tyle istotne, gdyż Polska stała się europejskim liderem w inwigilacji obywateli i większość metod inwigilacji jest poza jakąkolwiek zewnętrzną kontrolą.
Polska w ilości pobieranych danych od teleoperatorów zdecydowanie wyprzedza wszystkie kraje UE.
W 2009 r. operatorzy w Polsce odnotowali 1,06 mln zapytań od służb, prokuratury i sądów dotyczących danych z billingów i internetu.
To oznacza 27,5 zapytania na każdy tysiąc mieszkańców Polski. Dla porównania w Niemczech takich zapytań było tylko 0,2 na tysiąc mieszkańców, czyli ponad 100-krotnie razy mniej niż w Polsce.
Okazuje się, że w cywilizowanych krajach może być "normalniej" i np. w Niemczech, Trybunał Konstytucyjny uznał obowiązek retencji (dane abonentów, billingi, dane o miejscu pobytu, SMS-ach i połączeniach internetowych) za sprzeczny z konstytucją i retencji już nie ma, a wykrywalność przestępstw wcale nie spadła.

(Źródła:
http://wyborcza.pl/1,75478,9568207,Hossa_na_billingi.html
http://wyborcza.pl/1,75478,8634123,Nasze_billingi_i_internet_pod_lupa_sluzb.html
http://wyborcza.pl/1,75478,9461380,Kto_ograniczy_zagladanie_w_billingi.html)


Na szczeście przez internet spisało się tylko 12 % Polaków i widać tu wyraźną poprawę w stosunku do ilości osób umieszczających swoje dane osobowe oraz zdjęcia na portalach społecznościowych.

A może jest to efekt coraz większej świadomości potencjalnych zagrożeń i mijającej mody na Facebooka w bogatych krajach (np. uznany amerykański serwis internetowy Inside Facebook podał, że w maju Facebook w samej Ameryce stracił ok. 6 mln użytkowników, a w Kanadzie ok. 1,5 mln).

W kolejnym etapie stanie się czymś zupełnie oczywistym, że tak jak dawniej nie wpuszczało się do domu największych "plotkarek" na osiedlu, tak teraz nie będzie zapraszało się na imprezy osób,
które bez zgody uczestników umieszczają zdjęcia na n-k czy fb;)

odpowiedzi (0)

skomentuj

KATOWICE

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

OK (gość), 27.06.11, 11:06:28

SLASK nie pozwolmy sie atakowac a ten ktory NASZA STOLICE SLASKA KATTOWITZ dziura z menelami dostanie z liscia w pysk nie bedzie dla ciebie litosci

odpowiedzi (0)

skomentuj

Totalna inwigilacja

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krnąbrna owieczka;) (gość), 27.06.11, 07:23:39

Ciekawie wyglądał spis na Słowacji:
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/521003,spis_powszechny_po_slowacku_grozby_wobec_rachmistrzow_niechec_obywateli.html
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ten-spis-okazal-sie-katastrofa-mieszkancy-sa-oburzeni,wid,13483138,wiadomosc.html


Jeśli chodzi o Polskę to wielokrotnie było powtarzane w mediach, że spis ludności i mieszkań 2011 będzie realizowany metodą mieszaną, czyli z wykorzystaniem systemów informacyjnych administracji publicznej oraz zbieranych danych.
Przewidziane zostały cztery sposoby pozyskiwania danych:
- rejestry administracyjne,
- internet,
- wywiad telefoniczny
oraz tradycyjny wywiad, przeprowadzany w domach mieszkańców przez rachmistrzów.

Spis przez internet oczywiście był dobrowolny.

Innymi słowy oznacza to, że jeśli nawet ktoś sam nie spisał się przez internet czy nie zostanie spisany przez rachmistrza to i tak dane o nim z rejestrów administracyjnych zostaną wprowadzone do systemu automatycznie (czyli zostanie "spisany", oczywiście w tym najbardziej podstawowym zakresie).

Dlatego sporo osób nie uświadczy rachmistrza w ogóle, a w szczególności osoby które mają zaplanowany urlop w tych ostatnich dniach lub te których rachmistrz nie zastał w domu.

-----------------------------------
A tak w ogóle, to największy prezent dla służb sprawiły osoby, które same spisały się przez internet (to nie tylko podany numer telefonu czy adres e-mail ale również dane identyfikacyjne komputera).
Te osoby naprawdę "wpadły w sieć" i nawet zmiana numeru telefonu oraz adresów elektronicznych zbyt wiele już nie da, gdyż danych retencyjnych oraz billingów już się nie usunie.

Jest to o tyle istotne, gdyż Polska stała się europejskim liderem w inwigilacji obywateli i większość metod inwigilacji jest poza jakąkolwiek zewnętrzną kontrolą.
Polska w ilości pobieranych danych od teleoperatorów zdecydowanie wyprzedza wszystkie kraje UE.
W 2009 r. operatorzy w Polsce odnotowali 1,06 mln zapytań od służb, prokuratury i sądów dotyczących danych z billingów i internetu.
To oznacza 27,5 zapytania na każdy tysiąc mieszkańców Polski. Dla porównania w Niemczech takich zapytań było tylko 0,2 na tysiąc mieszkańców, czyli ponad 100-krotnie razy mniej niż w Polsce.
Okazuje się, że w cywilizowanych krajach może być "normalniej" i np. w Niemczech, Trybunał Konstytucyjny uznał obowiązek retencji (dane abonentów, billingi, dane o miejscu pobytu, SMS-ach i połączeniach internetowych) za sprzeczny z konstytucją i retencji już nie ma, a wykrywalność przestępstw wcale nie spadła.

(Źródła:
http://wyborcza.pl/1,75478,9568207,Hossa_na_billingi.html
http://wyborcza.pl/1,75478,8634123,Nasze_billingi_i_internet_pod_lupa_sluzb.html
http://wyborcza.pl/1,75478,9461380,Kto_ograniczy_zagladanie_w_billingi.html)


Na szczeście przez internet spisało się tylko 12 % Polaków i widać tu wyraźną poprawę w stosunku do ilości osób umieszczających swoje dane osobowe oraz zdjęcia na portalach społecznościowych.

A może jest to efekt coraz większej świadomości potencjalnych zagrożeń i mijającej mody na Facebooka w bogatych krajach (np. uznany amerykański serwis internetowy Inside Facebook podał, że w maju Facebook w samej Ameryce stracił ok. 6 mln użytkowników, a w Kanadzie ok. 1,5 mln).

W kolejnym etapie stanie się czymś zupełnie oczywistym, że tak jak dawniej nie wpuszczało się do domu największych "plotkarek" na osiedlu, tak teraz nie będzie zapraszało się na imprezy osób,
które bez zgody uczestników umieszczają zdjęcia na n-k czy fb;)

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

messi (gość), 26.06.11, 19:07:19

toja - podejmij dyskusję merytoryczną a nie uciekaj się do inwektyw bo jesteś żałosny,gamoniu !

odpowiedzi (0)

skomentuj

@chorzowianin

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

BK (gość), 26.06.11, 10:18:15

To nie miejsce ani temat na takie szczegółowe rozważania. Jeżeli gdzieś napływa więcej funduszy z UE to widocznie tam władze samorządowe i przedsiębiorcy lepiej działają. Znam małe gminy w Polsce w których samorządowcy utworzyli Parki Przemysłowe i "ściagnęli" bardzo duże fundusze eurpoejskie i prywatne. To nie Warszawa to zrobiła... Chorzów ?, Wykaz projektów:http://rpo.slaskie.pl/mapa/ Pieniądze ?http://rpo.slaskie.pl/?grupa=1&art=1&id_m=1. Proszę sie zgłosić i poprawić statystyki... Przy prównywaniu sum w przeliczeniu na mieszkańca proszę brać pod uwagę gęstość zaludnienia w poszczególnych regionach. Górnym Ślask jest regionem bardzo gęsto zaludnionym.

Dopóki będzie istniał RAŚ i będzie wykorzystywał międzynarodowe imprezy do propagowania swoich ideii sprzecznych z interesem całego kraju, prawdopodobnie takich imprez na Górnym Śląsku będzie bardzo mało. Żaden kraj nie chce takiej "reklamy". Przykre, że jeszcze nie ma żadnej "Autonomii", a już zaczynają się takie podziały...
Na "Służbie Zdrowia" się nie znam, ale uważam że za dużo w niej sprzecznych interesów, pogmatwanych rozwiązań, marnotrastwa. To nie pacjent powiniem czekać na przyjęcie do szpitala, ale szpital na pacjenta. To nie pacjent powienien czekać na wizytę u lekarza, ale lekarz na pacjenta i ...jego pięniadze. Najgorsi, najdrożsi, najmniej efektywni odpadają z gry. Słowem najpierw trzeba by uzdrowić "Służbę Zdrowia" aby poźniej mogła uzdrawiać ludzi. Standard obsługi powinnien być podobny w całym kraju.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 3 4 »

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", poniedziałek 28.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy pójdziesz na pielgrzymkę mężczyzn do Piekar?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.