Wczasy w PRL-u. Pamiętacie jeszcze? [ZDJĘCIA]

    Wczasy w PRL-u. Pamiętacie jeszcze? [ZDJĘCIA]

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    W latach 80. na wczasy jechaliśmy z własnymi kartkami żywnościowymi
    1/7
    przejdź do galerii

    W latach 80. na wczasy jechaliśmy z własnymi kartkami żywnościowymi ©archiwum DZ

    Jechaliśmy maluchem przez całą Polskę, bo domki z dykty albo przeszklone pawilony były prawie za darmo. Jeszcze czujemy smak nieśmiertelnej mielonki albo paprykarza szczecińskiego i wody z saturatora. W PRL-u to były wczasy! - pisze Teresa Semik.
    Było skromnie, ale każdy się cieszył, że jest na wakacjach. Do szczęścia wystarczył las, trochę wody i świeże powietrze. Teoretycznie na wakacje z Funduszem Wczasów Pracowniczych mógł wyjechać każdy.

    Grzegorz Poloczek z kabaretu Rak ruszał ze Śląska w Bory Tucholskie.

    - We wsi Okoniny Nadjeziorne mieszkaliśmy w domkach z dykty. Łazienek nie było. Myliśmy się pod chmurką w długim korytku z kranami i chodzili do wspólnej ubikacji z dala od tych domków, dla naszego bezpieczeństwa - wspomina Grzegorz Poloczek.
    - Do najbliższego sklepu było 7 km. Tam zaopatrywaliśmy się w piwo, a do dyspozycji był tylko rower. Zawsze ktoś jechał do tego sklepu po kolejną dostawę. Wieczorem, jak dzieci spały, siedzieliśmy na placu przy tym piwku. Co chwilę ktoś oblatywał wszystkie domki, czy jakieś dziecko się nie obudziło.

    Ośrodek w Okoninach należał do kopalni Pokój w Rudzie Śląskiej, gdzie Poloczek najpierw pracował. Atrakcją było jezioro z rybami, piaskownica i las.


    Żukiem na wycieczkę



    Posłanka Maria Nowak wyjeżdżała z rodzicami do wsi Żelazno koło Kłodzka albo Osłonino koło Pucka - ośrodków Zakładów Azotowych.
    1 3 4 5 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Paradox...

      Michał Mierzejewski

      Zgłoś naruszenie treści / 95 / 97

      Ten artykuł jest świetnym przykładem paradoksalnego chichotu jaki unosi się nad naszą najnowsza historią i zdobyczami demokracji...Paradoks polega na kilku kwestiach: W demokracji parlamentarnej i...rozwiń całość

      Ten artykuł jest świetnym przykładem paradoksalnego chichotu jaki unosi się nad naszą najnowsza historią i zdobyczami demokracji...Paradoks polega na kilku kwestiach: W demokracji parlamentarnej i III RP mamy wolność i swobodę, rolę wyśmiewanego KaOwca spełnia ksiądz, a ideologia marksistowska została zastąpiona przez ideologie katolicką, ideologiczne wycieczki w góry z rewolucyjnymi pieśniami na ustach zastąpiły pielgrzymki z pieśniami ku chwale JP2 lub boskiego namiestnika co umarł za nas na krzyżu, a statystyczny obywatel III RP siedzi w swoich czterech ścianach, bo najzwyczajniej w świecie go nie stać na wypoczynek poza miejscem zamieszkania, bo ów obywatel ledwo wiąże koniec z końcem. Przez kilkanaście lat spędzałem wczasy w ośrodkach należących do Ludowego Wojska Polskiego (idąc takim tropem myślowym tu dopiero musiała być indoktrynacja...). KaOwiec był, robił swoje, to co do niego należało, bo od tego był i nikomu w niczym nie przeszkadzał i niczego nie narzucał. Problemy z żywnością? Po 2 tygodniach przywoziłem do domu kilka ,,nowych" kilogramów. Po prostu bierze już obrzydzenie od ciągłego... obrzydzania poprzedniego ustroju, a specjalistami od tego obrzydzania są przeważnie ,,spece", którzy w PRL-u mieli ,,guzik" do powiedzenia, a teraz dostali swoje przysłowiowe 5 minut. Klimatu wojskowych ośrodków wypoczynkowych (chociażby...) w okresie PRL-u nie zapomnę do końca życia, bo miłych wspomnień nigdy się nie zapomina ;) zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wczasy w PRL-u

      ZDZICH (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 147 / 126

      Autor miesza prawdę z propagandą.
      W PRL-u wczasy były ogólnodostępne i jak na tamte lata poziom ich oscylował na wysokości 80% poziomu zachodu. A wiem co piszę ponieważ spędzałem wczasy w latach...rozwiń całość

      Autor miesza prawdę z propagandą.
      W PRL-u wczasy były ogólnodostępne i jak na tamte lata poziom ich oscylował na wysokości 80% poziomu zachodu. A wiem co piszę ponieważ spędzałem wczasy w latach 70-tych w Turcji , Francji , Egipcie , Jugosławi , Grecji. Widziałem poziom tamtych wczasów ( zawsze mieszkałem razem z Niemcami ) i widziałem poziom wczasów w Polsce. Stąd te porównanie.
      A ponieważ były to naprawdę masowe wczasy ( na zachodzie w tym czasie jeździło na wczasy max. 30 % pracowników ) dlatego należy podziwiać ciężar jaki ponosiło państwo w tym czasie.
      Naprawdę nie mamy się czego wstydzić. W okresie PRL-u naprawdę nie było tak źle jak propaganda próbuje to przedstawić. Może za 50 lat ( wymrą ci co pamietają tamte czasy ) większość uwierzy w te bzdury.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Lanos - wczasy dzisiejsze

      ślązak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 95 / 117

      a ja znam człowieka który w dalszym ciągu myśli że żyje w PRL i jeździ na wczasy lanosem...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama