Ważne
    Korfanty idzie do Krakowa?

    Korfanty idzie do Krakowa?

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Czy władzom na Śląsku nie zależy na placówce naukowej, która całą swoją energię skupiłaby na badaniach śląskoznawczych? Można się nad tym zastanawiać, bo Instytut Wojciecha Korfantego powstaje z inicjatywy... krakowian, a konkretnie mającego siedzibę w tym mieście Towarzystwa Obrony Zachodnich Kresów Polski.
    Po bezskutecznej próbie ulokowania instytutu w Katowicach teraz starają się, by osiadł właśnie pod Wawelem. Tymczasem rok 2009 radni woj. śląskiego uczynili Rokiem Korfantego.

    - Jesteśmy winni Korfantemu, by powstała palcówka badawcza jego imienia i w Europie bez granic przyczyniła się do umacniania polskiej tożsamości narodowej - wyjaśnia Teresa Stanek, sekretarz generalny Towarzystwa, spokrewniona z Korfantym córka dowódcy wojskowego w powstaniach śląskich.


    Inny krewniak wielkiego Ślązaka, senator Bronisław Korfanty nawet nie dopuszcza myśli, by instytut Korfantego powstał w Krakowie. Przyznaje jednak, że sam bez powodzenia interweniował u śląskich władz wojewódzkich w sprawie jego powołania w Katowicach. Jest w komitecie organizacyjnym instytutu.

    Dlaczego od tylu lat inicjatywy nie przejęła żadna władza w Katowicach? Były wojewoda śląski Tomasz Pietrzykowski wyznaczył dr Andrzeja Drogonia na swego specjalnego pełnomocnika, by ten - honorowo i społecznie - zajął się powołaniem Instytutu Wojciecha Korfantego. - Moja wina, że nie podjąłem żadnych działań, ale zabrakło czasu, bo wkrótce potem zostałem dyrektorem katowickiego oddziału IPN - wyjaśnia Drogoń.

    - Mieliśmy już odpowiedni lokal w gmachu zajmowanym przez Związek Kombatantów RP i byłych Więźniów Politycznych w Katowicach, gdzie mieściła się też Krajowa Komisja Weteranów Powstań Śląskich. Sprawa się przeciągała i związek inaczej zagospodarował pomieszczenia - przypomina Stanek.
    - Myśl, by instytut powstał w Krakowie, budzi co najmniej zdziwienie. Byłoby to zawłaszczenie pewnej tradycji - ocenia prof. Krystyna Heska-Kwaśniewicz z Uniwersytetu Śląskiego. Przygotowania do utworzenia Instytutu Korfantego nabrały przyspieszenia w czasie sesji naukowej poświęconej patronowi w 2004 roku w Krakowie. Powołano wówczas Komitet Organizacyjny, w którym są m.in. profesorowie Uniwersytetu Śląskiego, członkowie Polskiej Akademii Nauk.

    Instytut ma zapełnić pustkę po zlikwidowanym w 1992 roku Śląskim Instytucie Naukowym w Katowicach. Placówka naukowo-badawcza, która miała się pochylać nad problematyką śląską, rozpoczynała tu pracę trzykrotnie. Po raz pierwszy w 1934 roku z inicjatywy wojewody dr Michała Gra-żyńskiego, po raz drugi po wojnie, ale wkrótce została zlikwidowana. Instytut reaktywowano w 1957 roku, by w 1992 roku wojewoda katowicki Wojciech Czech wydał na niego wyrok, głównie z powodów politycznych (mieściło się w nim osławione Katowickie Forum Partyjne).

    - Rozległe pola badań zostały przerwane z ogromną stratą dla regionu - twierdzi literat Tadeusz Kijonka, który podjął niezależne starania o reaktywowanie w Katowicach instytutu naukowo-badawczego, również imienia tego wybitnego przywódcy narodowego.

    Instytut powinien powstać w Katowicach



    Prof. Iwona Nowakowska-Kempna, językoznawca z Uniwersytetu Śląskiego

    Instytut naukowo-badawczy jest bardzo potrzebny Śląskowi, by nawiązywać do przeszłości tego regionu i wchodzić w XXI wiek ukazując koncepcje nowoczesnego państwa demokratycznego. Powinien proponować rozwiązania problemów, jakie ten wiek przynosi, na przykład związane z wizją Europy narodów. Powołanie Instytutu Wojciecha Korfantego nie jest łatwe, bo wymaga i środków finansowych, i czasu na wypracowanie koncepcji. Instytut musi mieć siedzibę, pomieszczenia na archiwum i na gromadzenie pamiątek po powstańcach śląskich. Przygotowania do jego powołania być może dlatego też trwają tak długo, że problematyka, którą chcemy się zająć, nie jest zbyt atrakcyjna dla władz.

    Gdyby placówka naukowa, której patronuje Korfanty, zaczęła działać najpierw w Krakowie, nie uważam, by Śląskowi przyniosło to ujmę. Związki Śląska z Krakowem są naturalne i płyną z wiekowej tradycji. Gdy 40 lat temu powstawał Uniwersytet Śląski z filii Uniwersytetu Jagiellońskiego, też w Katowicach żałowano mu miejsca. Teraz jednak stoją przed nim otworem okazałe budynki nie tylko w tym mieście, ale także w Sosnowcu, Chorzowie, Jastrzębiu, Rybniku. Uważam jednak, że Instytut Wojciecha Korfantego powinien powstać w Katowicach i jestem głęboko przekonana, że tak się stanie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama