Zakopane to miejsce, które Izabela Kloc, posłanka PiS często odwiedzała w dzieciństwie z rodzicami. Pamiątką z tamtych radosnych i beztroskich czasów jest zdjęcie, a jakże w objęciach z... dorodnym białym misiem. Figura obowiązkowa z wakacji w górach. Któż z nas nie ma takiego w domowym archiwum?
- Zatrzymywaliśmy się w domu ciotki Zosi, czyli Zofii Karpiel - działaczki społecznej Związku Podhalan i babci znanego muzyka Sebastiana Karpiel-Bułecki. To cudowna kobieta, która ciągle coś robiła, gdzieś biegała. Taki dobry duch Zakopanego. Niezmiernie mi tym swoim wielkim zaangażowaniem imponowała i to chyba od niej złapałam bakcyla społecznikostwa - podkreśla Izabela Kloc.\
Spacery po Krupówkach, niezapomniane wędrówki nad Morskie Oko, wjazd na Gubałówkę, Kasprowy Wierch, piękne widoki, wspaniałe ostre powietrze i cudowna góralska muzyka.
To jej wspomnienia z zakopiańskich wakacji.
- W domu Karpieli zawsze było słychać piękną muzykę. Imprezy przy skrzypeczkach, wspólny śpiew - słowem naprawdę wyśmienita zabawa, której nie sposób zapomnieć mimo upływu czasu - wspomina posłanka.
Do dzisiaj chętnie sama i z rodziną wraca do Zakopanego, w Tatry. Ale miło wspomina też Mrzeżyno i Kołobrzeg - drugi kierunek swoich wakacyjnych wypraw z dzieciństwa.
- Tam nad Bałtykiem też fantastycznie latem spędzaliśmy czas - podkreśla.
Czy w drobnej dziewczynce z niedźwiadkiem poznajecie poważną panią poseł Izabelę Kloc?
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera