Propozycja na dziś. Red. Magdalena Nowacka: Leczo, czyli...

    Propozycja na dziś. Red. Magdalena Nowacka: Leczo, czyli letni rytuał

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Z czym kojarzy wam się pełnia lata? Mnie z zapachami kwiatów i warzyw. Jeśli chodzi o te ostatnie, to przede wszystkim pomidory i papryka. A jeśli je mamy, to proponuję spędzić wakacyjny czwartek chociaż częściowo w kuchni. I zrobić leczo.
    Propozycja na dziś. Red. Magdalena Nowacka: Leczo, czyli letni rytuał

    ©arc. domowe

    Od razu uprzedzam - w kuchni rządzi mój narzeczony. Ale leczo to mój wkład w wakacyjne kucharzenie i letni rytuał. Zapewniam was, że nawet jeśli za oknem będzie padało, dzięki tej potrawie w całym domu zapachnie gorącym latem.

    Zaczynamy od zakupów. Nie żaden market - koniecznie bazarek. W Bytomiu na przykład znajdziemy taki blisko rynku, wystarczy wejść w uliczkę Krawiecką i dojść do ul. Rostka. Na bazarku wybieramy cztery śliczne, pachnące papryki. Najlepiej każdą w innym kolorze. Do tego jedną, sporą cukinię, trzy duże pomidory i pęto dobrej kiełbasy. Powinniście się zmieścić w 15-20 złotych, a danie będzie dla 2-4 osób ( jeśli zostanie - na drugi dzień leczo jest jeszcze lepsze).
    Z produktami (najlepiej w wiklinowym koszyku) spacerkiem idziemy do domu, marząc o węgierskich winnicach. Po drodze kupujemy białe, najlepiej półwytrawne wino (nie musi być tokaj, ale np. chilijskie za 16 zł).

    W domu puszczamy dobrą muzykę, nastawiamy spory garnek, wlewamy oliwę i podgrzewamy, zabierając się za krojenie papryki. Wrzucamy ją pokrojoną w kostkę, ale nie wszystkie jednocześnie. Potem czas na pomidory, kiełbasę i cukinię. Powiem szczerze, patrząc na kolory warzyw, chociaż za gotowaniem nie przepadam, to sama przyjemność.

    Wszystko dusimy powoli jeszcze z godzinkę-półtorej po wrzuceniu ostatniego, pokrojonego produktu. W trakcie doprawiamy solą i pieprzem. Niektórzy dodają też cebulę i słodką paprykę, a zamiast cukinii bakłażan. Wino się chłodzi, a dom mamy wypełniony smakami i zapachami lata. Na stole ustawiamy małe świeczki i bukiet kwiatów.

    I w tym czasie możemy np. poczytać o kuchni węgierskiej, z której leczo się wywodzi. Od razu powiem - przepisów jest wiele, mój chyba najprostszy. Ale możecie także zerknąć do książki "Podróże kulinarne Roberta Makłowicza - smak Węgier" wydawnictwa Znak.

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      poprawka

      gall (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      ja paprykę dodaję na koniec bo nie lubię rozgotowanej
      a jeśli najpierw na oliwie podsmażycie kiełbaskę i koniecznie BOCZEK to będzie jeszcze bardziej aromatyczne
      cebuli dużo - zagęści potrawę...rozwiń całość

      ja paprykę dodaję na koniec bo nie lubię rozgotowanej
      a jeśli najpierw na oliwie podsmażycie kiełbaskę i koniecznie BOCZEK to będzie jeszcze bardziej aromatyczne
      cebuli dużo - zagęści potrawę kiedy się rozgotuje z pomidorami, oczywiście pomidory obrać ze skórkizwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama