Data dodania: 2011-08-05 09:04:37 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-08-05 09:04:37
(© Arkadiusz Ławrywianiec)
Pora podsumować katowicki etap Tour de Pologne: miasto stanęło w korkach, ale i bawiło się przednio. A ile na tym zarobi?
Jorg (gość), 05.08.11, 09:55:37
Czyżby wracał hurraoptymizm?
Jak ciężarówka zablokuje skrzyżowanie to zaraz wylicza się straty na setki tysięcy złotych.
W tym przypadku miasto był zablokowane prawie 3 dni i jakoś strat nie ma?
Znów wszyscy oślepli na jedno oko?
Z innej beczki - promocja nie polega tylko na pięknych widokach.
Wartość danego regionu to infrastruktura, ludzie, przyjazne urzędy, zrozumiałe i STABILNE prawo, niski poziom korupcji.
Same piękne widoki nie wystarczą - Kaszmir jest jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie, a biznes się tam nie pcha.
Dodatkowo:
znów promują się tylko Katowice (360 tys. miasto) a nie dwumilionowa aglomeracja.
To co nas kładzie w porównaniu do reszty kraju (Wrocław, Kraków, Poznań) to to,że u nas każdy prezydent (burmistrz) swoją rzepkę skrobie.
I tak: Katowice się promują jako Katowice, Gliwice jako Gliwice, Ruda Śląska jako Ruda Śl etc.
Ludzie obudźcie się!
Przy takim sposobie promocji ludzie z zewnątrz powiedzą: "no dobra, ale co mnie obchodzą jakieś dwustu tysięczne pipidówy - nawet nie wiem gdzie one leżą".
Siła aglomeracji górnośląskiej jest w jedności - zrozumcie to wreszcie.
Tak: 3
Nie: 1
terra silesia (gość), 05.08.11, 14:11:14
"Jak ciężarówka zablokuje skrzyżowanie to zaraz wylicza się straty na setki tysięcy złotych."
Myśl trochę. Czymś innym jest niespodziewany wypadek, a czymś innym czasowe zamknięcie ulic przy równoległym zorganizowaniu objazdów i wcześniejszym informowaniu o zmianach w ruchu. Nikt nie został zablokowany na drodze przez nagle nadjeżdżających kolarzy...
"Wartość danego regionu to infrastruktura, ludzie, przyjazne urzędy, zrozumiałe i STABILNE prawo, niski poziom korupcji."
Pod tym względem Katowice nie mają się akurat czego wstydzić. Najsłabszym punktem miasta jest jego wizerunek ciągnący się z lat PRLu - miasta kopalń, hut i brudu. Właśnie takie imprezy jak TdP najlepiej służą jego poprawie. Bardzo dobrze, że miasto stara się o ponowną organizację w przyszłym roku - to, obok udziału w ESK2016, jedne z najlepiej wydanych pieniędzy na reklamę miasta.
"Dodatkowo:
znów promują się tylko Katowice (360 tys. miasto) a nie dwumilionowa aglomeracja."
To Katowice (300 tyś) wykładają kasę, bo je na to stać dzięki mądremu gospodarowaniu pieniędzmi, to Katowice organizują na swoim terenie TdP, bo potrafią to robić i potrafią przekonać do tego głównych organizatorów TdP. Władze Katowic odpowiadają za miasto, a nie za aglomerację i z tego obowiązku się wywiązują, bo z niego są rozliczane. W każdym mieście aglomeracji są władze wybrane przez mieszkańców, które biorą za to pieniądze i powinny coś w zamian robić. Do nich miej pretensje że nic nie robią i stoją w miejscu, a nie do Katowic, że się wyróżniają na ich tle.
"To co nas kładzie w porównaniu do reszty kraju (Wrocław, Kraków, Poznań) to to,że u nas każdy prezydent (burmistrz) swoją rzepkę skrobie."
I bardzo, dobrze, bo do tego zostali powołani, za to biorą pieniądze. Z tym, że jednym to wychodzi (jak Katowicom) innym nie. Wrocław skrobie dla siebie, Kraków dla siebie. Szkoda, że wiele miast naszego regionu nie potrafi zadbać o własne interesy, rozwiązać własnych przyziemnych problemów, tylko czeka aż ktoś im da, ktoś za nich zrobi.
Od dbania o interesy regionu są władze województwa i związki regionalne jak GZM.
"Przy takim sposobie promocji ludzie z zewnątrz powiedzą: "no dobra, ale co mnie obchodzą jakieś dwustu tysięczne pipidówy - nawet nie wiem gdzie one leżą"."
Jak widzisz na przykładzie 300tyś Katowic wcale tak nie jest. Wystarczą dobre pomysły, mądra polityka ekonomiczna i świat doskonale wie gdzie miasto leży i jaką ma wartość. Potwierdza to chociażby chęć inwestowania w Katowicach takiego światowego potentata jak IBM.
"Siła aglomeracji górnośląskiej jest w jedności - zrozumcie to wreszcie."
Zamiast powtarzać puste polityczne slogany, weź do ręki encyklopedię i sprawdź różnicę między aglomeracją monocentryczną a konurbacją. Brednie o próbie połączenia miast GOPu w jeden organizm miejski to kiełbasa wyborcza dla niedouczonych megalomanów. Nikt trzeźwo myślący nie bierze tego na poważnie.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 1
Reklama
Reklama
Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.