Związkowcy dbają głównie o swój interes

    Związkowcy dbają głównie o swój interes

    Marcin Gacek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Związkowcy dbają głównie o swój interes

    ©arc

    Rozmowa z dr. Marcinem Gackiem z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego
    Związkowcy dbają głównie o swój interes

    ©arc

    Co związkowcom podcina skrzydła?
    Związki zawodowe w Polsce są uwikłane z jednej strony w lobbowanie na rzecz jednej korporacji, a z drugiej - w poważną politykę. Bardziej dbają o własne interesy niż o prawa pracownicze.

    Może więc związkowcy nieustannie strzelają samobóje?
    Mamy liczne dowody, że związkowcy torpedują długofalowe interesy firm - projekty inwestycyjne, restrukturyzację.
    Prowadzą nawet do upadku zakładów z powodu nadmiernych żądań, czego przykładem jest także Fabryka Samochodów Osobowych. To związkowcy dążyli do podpisania porozumienia z Koreańczykami, co źle się skończyło dla FSO.

    Organizacje związkowe w Polsce, w porównaniu z innymi krajami uprzemysłowionymi, są mniej liczne. To właśnie z powodu tej troski o siebie?
    Brak aktywności Polaków wiązałbym raczej z tym, że nie zbudowaliśmy jeszcze społeczeństwa obywatelskiego, które dostatecznie dobrze rozumie, po co są związki zawodowe, jakich praw powinny bronić w państwie demokratycznym.

    Związek Solidarność uwikłany w bieżącą politykę nie ma od dawna nic wspólnego z piękną ideą przebudzenia z 1980 roku. Dlaczego nawet drwimy z ludzi z żelaza i styropianu?
    Wybuch buntu masowego pod silnym sztandarem Solidarności skierowany był przeciwko państwu autorytarnemu i ta chęć, żeby uczynić państwo bliższe obywatelowi, okazała się spoiwem dostatecznym. Potem ten wielki ruch rozbił się na grupki interesów. Kraj lat 90. i na początku XXI wieku nie był dla ludzi z żelaza, tylko dla ludzi związanych z finansami, uwłaszczeniem publicznego majątku.Zaczął się wyścig o stołki i apanaże.
    Nie wszyscy chcieli stawać do tego wyścigu, nie każdy nadążał. Wtedy doszedł żal tych, którzy walczyli, ale nie uczestniczyli w podziale władzy. Powstały grupy różnych interesów i podążały w swoje strony.

    Politycy lubią związki zawodowe?
    Politycy chętnie wykorzystują związki zawodowe. Potrzebne im są wtedy, kiedy mogą pomóc choćby w kampanii wyborczej, kiedy można się schować za ich plecami i - na przykład - atakować wtedy partię rządzącą.

    Politycy za plecami związkowców są odważniejsi?
    Proszę zauważyć, że związki - zawodowe branżowe czy postsolidarnościowe - robią się aktywniejsze w zależności od tego, kto pełni władzę. Związki branżowe nie protestowały zbyt mocno za rządów lewicy.

    To jest dowód na ich upolitycznienie?
    Oczywiście. I dowód na to, że troszczą się przede wszystkim o własne interesy.

    Związki zawodowe w dużych zakładach pracy mniej walczą z pracodawcą, bardziej ze sobą. Czy ta rywalizacja o wpływy w załodze dobrze im służy?
    Winy tego rozdrobnienia szukać należy w systemie prawnym. Dziś łatwo założyć związek zawodowy, a praca w jego strukturach, bycie we władzach, wiąże się z przywilejami. Związkowcy kalkulują, co bardziej się im opłaca, a nie co ważne jest dla załóg, które reprezentują. Zamiast się łączyć, bo w koalicji jest siła, dzielą się na mniejsze grupki. To wynika też z naszej polskiej ułomności - nie umiemy ze sobą współpracować.

    Współpraca wymaga kompromisów.
    W zasadniczych sprawach nie idziemy na żadne ustępstwa, kompromis jest możliwy tylko w drobnych sprawach.

    Coś jeszcze może zjednoczyć Polaków tak bardzo, jak w 1980 roku połączył Polaków sztandar Solidarności?
    Takie zjednoczenie jest raczej niemożliwe. To musiałby być jakiś szok. Podziały w społeczeństwie są trwałe, a państwo demokratyczne chroni interesy poszczególnych grup.

    Teresa Semik

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polski charakterek

      Podpisany (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      Polaki pozbyli się jednego z podstawowych "klei" europejskij cywilizacji. Uczciwości.
      Całkiem. Króluje cwaniactwo i wyścig szczurow. Brrrr, podłe to...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Swieta prawda ze.......

      czytelnik z europy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 5

      obecni zwiazkowcy nie maja nic wspolnego z dawna Solidarnoscia i w ogole z pojeciem celu zwiazkow zawodowych.Obecni BURZUJE zwiazkowi to cwaniacy i kombinatorzy zaslaniajacy sie uczciwymi...rozwiń całość

      obecni zwiazkowcy nie maja nic wspolnego z dawna Solidarnoscia i w ogole z pojeciem celu zwiazkow zawodowych.Obecni BURZUJE zwiazkowi to cwaniacy i kombinatorzy zaslaniajacy sie uczciwymi pracownikami do osiagania materialnych korzysci tylko dla siebie.Nazwalbym to MAFIA terroryzujaca nie tylko pracodawcow ale i pracownikow.Pracownicy nie maja wielokrotnie mozliwosci przeciwstawic sie cwanym posunieciom tych pseudo -obroncow.Dzieje sie to w Polsce dlatego ze i wladza nie ma takze odrobiny checi o zadbanie by obywatele mieli godziwe warunki placy i bytu. Teraz w Polsce kazdy sobie rzepke skrobie,albo raczej kazdy tylko drugiego skrobie i to bez karnie.Ten system wladzy jeszcze nie ma nazwy,ale prowadzi do ruiny i rewolucji.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama