Data dodania: 2011-08-29 07:24:50 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-08-29 07:24:50
(© Jacek Drost)
W parku przy Cygańskim Lesie w Bielsku-Białej obowiązuje zakaz jazdy na rowerze. Rowerzyści są wściekli i pukają się w czoło. - Zakaz jest bez sensu - mówią zgodnie.
adrian (gość), 26.03.12, 12:28:12
Las czy park gdy nie ma wydzielonych tras przejazdu jednośladami to powinien być całkowity zakaz wjazdu jakimikolwiek pojazdami .Głównie z trzech powodów nie wszyscy cykliści pojmują łono przyrody jako dobro narodowe w sposób właściwy i nie są zdyscyplinowani oraz mają inną mentalność i kulturę jazdy niż rowerzyści w miastach rowerowych na zachodzie , na które powołują się ale nie zawsze biorą z nich przykłady nasi rowerzyści. Ponadto przypadki łamania prawa ,chamstwa ,agresji ,dewastacji są zbyt częste a ilość wykroczeń ,złego zachowania jest także zbyt duża .A wystarczy zapytać policję i straż miejską jaka duża jest lista przewinień i jaka jest niechlubna statystyka z udziałem rowerzystów .W parkach miejskich są piesi i mają prawo do wypoczynku a bawiące się dzieci do bezpieczeństwa -więc nie widzę potrzeby rozjeżdżania ścieżek parkowych i lawirowania między pieszymi gdy wokół parku są drogi dla rowerów lub jest droga wydzielona dla rowerów w parku . To żadne tłumaczenie ,że niektórzy ludzie czy piesi ,zmotoryzowani zachowują się podobnie i czas najwyższy aby rowerzyści dali przykład kultury i zachowania nie tylko pretensje do władz i do nie rowerzystów oraz ciągle nowe żądania .Jak czytałem w gazecie w pewnym mieście i na pewnym skrzyżowaniu dziennikarze badali przestrzeganie przepisów ruchu drogowego przez kierującymi rowerami i okazało się ,że większość tzn. 90% rowerzystów przejechało na czerwonym świetle i tu mamy odpowiedź dlaczego urzędnicy miejscy,parkowi i leśni boją się najazdu rowerzystów !
odpowiedzi (0)
skomentujadrian (gość), 26.03.12, 11:53:11
Jeżeli straż pożarna gasi w dwóch lub trzech miejscach a nawet więcej miejsc i to trochę oddalonych od siebie lub pożary występują w krótkich odstępach czasowych to wszystko na to wskazuje ,że podpalaczem może być szybko przemieszczający się rowerzysta a rzadziej nudzące i złośliwe małolaty czy starzy zgnuśniali piromanii .Nie sądzę aby jeden podpalacz znalazł w kilku miejscach jednocześnie choć jest możliwy zbieg okoliczności ,że podpalaczy jest więcej i podpalają w danych minutach czy godzinie mniej więcej w tym samym czasie .Podpalając jedno miejsce przemieszcza się rowerem aby podpalić drugie miejsce i straż gasząc pożar krzewów i traw dostaje zgłoszenie ,że pali się znowu dalej. Straż w tym roku nie nadąża gasić pożary ale my jako podatnicy za to zapłacimy i zapłaci przyroda za emisję produktów spalania do atmosfery.
odpowiedzi (0)
skomentujAbsurdnik (gość), 29.08.11, 10:58:06
Chyba "Las Cygański" podlega pod nadjbliższe nadleśnictwo, a więc zakaz nie był bynajmniej konsultowany z nadleśnictwem. W Katowicach np. można spotkać tablice mniej więcej o takiej treści: "Witamy rowerzystów, przyjaciół lasu". Radnym się w głowach poprzewracało, bo nie mają pomysłu na motocyklistów, quadowców i downhill'owców, którzy są większym zagrożeniem dla innych, niż rowerzysta pedałujący 10-15 km/h lub też podziwiający okoliczny krajobraz.
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.