Jak politycy chcą zmienić szkołę

    Jak politycy chcą zmienić szkołę

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Jak politycy chcą zmienić szkołę

    ©morguefile.com

    Żadnej partii, poza rządzącą Platformą Obywatelską, nie podoba się system oświaty. W układaniu edukacyjnych programów wyborczych politykom nie chodzi jednak zwykle o dobro polskiej szkoły, ale o głosy... nauczycieli. Ten liczny elektorat, zwykle przywiązany do SLD - o czym świadczy podpisane niedawno porozumienie między szefem Sojuszu Grzegorzem Napieralskim, a przewodniczącym Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomirem Bro-niarzem, w sprawie utrzymania statusu nauczyciela - zawsze w okolicy wyborów może liczyć na obrońców.
    Jak politycy chcą zmienić szkołę

    ©morguefile.com

    - Tusk traktuje nauczycieli jak takich pracowników sezonowych - twierdzi Napieralski. - Kiedy przychodzi niż demograficzny, zwalnia się pedagogów, a kiedy będzie dzieci więcej, to będzie się wołało: chodźcie, pracujcie, uczcie matematyki, polskiego, biologii. Tak być nie może. Dobry, rzetelny rząd buduje autorytet nauczyciela. Musimy dbać o nauczyciela - kończy Napieralski. SLD chce powrotu do szkół lekarzy, stomatologów oraz higienistek!


    PiS, który najlepszym nauczycielom zamierza dać 2,5 tys. podwyżki, pochyla się nad problemem rosnącej agresji w szkole i zamierza powołać Narodowy Instytut Wychowania. Ba, nauczyciel ma zyskać prawne instrumenty egzekwowania dyscypliny na lekcjach. By krzewić postawy patriotyczne PiS uważa, że trzeba położyć nacisk na edukację historyczną, realizowaną w formie wycieczek do miejsc pamięci.

    Ponieważ w czasie kampanii wyborczej najłatwiej idzie wydawanie nie swoich pieniędzy, PJN idzie w socjal i proponuje szkolne becikowe, tj. po 200 zł na dziecko miesięcznie. Ugrupowanie to zamierza też walczyć o zlikwidowanie gimnazjów. Polskie Stronnictwo Ludowe też nie pozostaje w tyle: "Będziemy podnosić poziom oświaty w kraju i wyrównywać szanse edukacyjne dzieci i młodzieży, zwłaszcza w środowiskach biednych" - głosi program ludowców, którzy bez mrugnięcia okiem obiecują: "Wprowadzimy program bezpłatnego zaopatrzenia uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i średnich w podręczniki i inne pomoce naukowe".

    A Platforma? Platforma ustami minister Katarzyny Hall podnosi swe zasługi dotyczące kształcenia sześciolatków, nauki języka obcego od pierwszej klasy podstawowej i wprowadzenia "spójnej podstawy programowej". Cóż, byle do wyborów!

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama