Data dodania: 2011-09-07 13:03:20 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-09-07 14:19:41
O polskich obrońcach Katowic w 1939 wiemy niewiele, albo zgoła nic. Historia potraktowała ich zbiorowo: harcerze, powstańcy śląscy lub, jak chcieli Niemcy, polnische Insurgenten. Kto zatem bronił Katowic? - pyta Tomasz Borówka. Może siły nadprzyrodzone?
prawda (gość), 11.09.11, 17:39:13
No tak jak niemieckie w 1945 . Z ta mala roznica ze bunkry Wojsko Polskie budowalo sobie same a Niemcom stawiali robotnicy przymusowi badz wiezniowie, ktorzy niejednokrotnie konczyli tez tam swoj zywot. Helmut pisze ze Opa bronil Katowic w 45, tak oczywiscie to byl tylko przykry sen po ktorym Opa Helmutka obudzil sie caly mokry.Niemcy zawsze byli tchorzami, bo tylko tchorz morduje bezbronne dzieci i kobiety a jak trzeba bronic swoich to nie bylo komu.Dlatego Rosjanie mordowali i gwalcili. Barbarzyncy !Wrzeszczy rozwydrzone Schlesierstwo ...nie oni robili tylko to co Niemcy na wschodzie, nic wiecej .
odpowiedzi (0)
Tak: 0
Nie: 3
Grzegorz Bębnik (gość), 10.09.11, 22:45:40
http://www.1wrzesnia39.pl/portal/39p/1289/8831/Katowice_we_Wrzesniu_39.html
Wystarczy do nich zaglądnąć!
Potwierdzona została wersja Gazety Wyborczej sprzed paru lat na ten temat.
Żadnej obrony Katowic przez Wojsko Polskie nie było, jedynie nieliczne incydenty z udziałem niezorganizowanych i niezidentyfikowanych grup.
Tak: 1
Nie: 0
Tomasz Borówka (gość), 11.09.11, 14:43:12
"Katowice we wrześniu '39" pod redakcją dra Grzegorza Bębnika to nadzwyczaj cenny zbiór dokumentów, fachowo opracowanych i zaopatrzonych we wnikliwy wstęp. Znajdziemy w tej publikacji m.in. informacje na temat ostatniego oddziału WP, który przypadkowo pozostał w mieście już po wycofaniu się pozostałych sił Grupy Operacyjnej Śląsk i opuścił Katowice, częściowo w walkach, 4 września rano. Perypetie kompanii kapitana Mariana Tułaka to arcyciekawy epizod, choć rzecz jasna bez związku z wypadkami w rejonie Parku Kościuszki i Wieżą Spadochronową. Interesująca jest też hipoteza sformułowana przez dra Bębnika w artykule "Katowice we wrześniu 1939 r. - sprzeczności i kontrowersje" (opublikowanym w jeszcze jednej znakomitej publikacji katowickiego IPN pod jego redakcją – "Wrzesień 1939 na Górnym Śląsku"), iż oddział kpt. Tułaka został ostrzelany pomyłkowo. Niemniej 4 września 1939 Wojsko Polskie - przypadkiem wprawdzie i w ilości w zasadzie symbolicznej - w Katowicach było (naturalnie walki z udziałem wspomnianej jednostki trudno uznać za obronę miasta).
Wyjątkowo interesujące są też zawarte w zbiorze wzmianki źródłowe o niejednokrotnym użyciu w walkach działek przeciwpancernych, a nawet artylerii większego kalibru (to ostatnie jest bardzo mało prawdopodobne - w Katowicach nie odnotowano zniszczeń mogących być rezultatem użycia cięższych dział). Prawdziwy rarytas stanowi fotografia działka Pak 35/36 na stanowisku ogniowym, gdzie na ostatnim planie widać obiekt będący prawdopodobnie Wieżą Spadochronową.
Co do Wieży Spadochronowej, to raz jeszcze wypada powtórzyć, że nie wiadomo, kto ostrzeliwał z niej posuwające się ul. Kościuszki oddziały 239 DP, lecz sam fakt ostrzału nie podlega dyskusji. Podobnie, jak i niemiecka nań reakcja, tzn. skierowany na wieżę ogień działka przeciwpancernego 37 mm. O jednym i drugim jest mowa w dokumentach, m.in. raportach strony niemieckiej. Nie ma w nich natomiast nic o harcerzach na wieży i w jej rejonie. Z tego co mi wiadomo, występują oni jedynie w polskich relacjach (których wiele również znajduje się w IPN-owskim zbiorze), niestety o różnym stopniu wiarygodności i nieraz ze sobą sprzecznych. Z drugiej jednak strony, zastanawiająca jest stosunkowo duża liczba tych świadectw.
Przy dzisiejszym stanie badań historycznych nie da się udowodnić, że to harcerze walczyli (a tym bardziej ginęli) w Parku Kościuszki. Nie da się też udowodnić, że tak nie było. Czyżby kwestia wiary? Być może właśnie tak. Bowiem nie mogę oprzeć się tu refleksji, iż na temat pewnego wydarzenia, które miało miejsce w Jerozolimie przed około dwoma tysiącami lat, mamy też zaledwie kilka relacji, i to częściowo ze sobą sprzecznych...
Pozdrawiam.
odpowiedzi (0)
skomentujPytek (gość), 11.09.11, 14:51:07
A może się mylę?
Służyć temu miał, budowany latami, wysiłkiem całego społeczeństwa, Obszar Warowny "Śląsk"?!
Nie lepiej pogodzić się po prostu z gorzką prawdą, niż snuć fałszywe, nie potwierdzone mity
i narażać się na kpiny?
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 1
odoaker (gość), 08.09.11, 11:54:24
Temat któremu powinno się poświęcić co najmniej jeden semestr ty utkałeś w paru zdaniach jako pouczenie do wszystkich niepokornych Szlyjzerów pokazując kto tu ma monopol na "prawdę".
Możecie sobie dać kusku z Panem Borówką za reanimację macierzy tam gdzie już wyparowała.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 2
ja (gość), 08.09.11, 10:05:45
Wojsko walczyło m.in. w dużej trzydniowej bitwie pod Wyrami, gdy Niemcy 3 września zrobili wyłom w liniach polskich co groziło odcięciem i okrążeniem Obszaru Warownego Śląsk wydano rozkaz wycofania się, żeby uniknąć okrążenia. Obrona Katowic w warunkach otoczenia nie mogła być skuteczna. Część harcerzy i powstańców którzy odmówili wykonania rozkazu odwrotu bądź rozkaz do nich nie dotarł przy wsparciu zapóźnionych pododdziałów wojska podjęło jednak obronę. Niemieckie gazety w następnych dniach pisały że "polscy powstańcy zepsuli święto powrotu Kattowitz do Rzeszy" Walczono co najmniej w kilkunastu punktach w dniu 4 września a grupy obrońców miejską partyzantką nękały jeszce najeźdżców nawet po 20 września ( także potwierdzają to niemieckie gazety )Po co więc łżecie ? Nikt nie ukrywa, że potyczki w Katowicach nie były jakimiś wielkimi wydarzeniami militarnymi. Na przykład obrona wieży spadachronowej dla wojska niemieckiego była potyczką na szczeblu kompani najwyżej batalionu. W innych punktach oporu było podobnie. Świadczyła jednak, że nawet po wycofaniu wojska Ślązacy gotowi byli bronić swoich domów i swojego państwa. Od razu ( już 4 września rozstrzelano kilkuset obrońców w tym nastoletnie harcerki )Ślązacy zaczęli płacić najwyższą cenę za wierność macierzy. Szlyzjerstwo wieszało wtedy flagi ze swastyką i wydawało sąsiadów. Wkrótce śląska konspiracja była najliczniejsza na ziemiach zachodnich. Długo liczniejsza nawet niż w wielkopolsce. Śląską konspirację rozbito kilkakrotnie ( znów wydatna pomoc szlyzjerstwa )a aresztowania, mordy i pobór do wojska ograniczył jej liczebność jednak ciągle się odradzała. Gdy w 45 Niemcy uciekali przed sowietami walk niemal nie było. Batalionom Volksturmu kazali walczyć a sami dali nogę. Szlyzjerstwo jednak już szyło biało-czerwone flagi i paliło legitymacje NSDAP. Ślązacy zaś zorganizowani w AK i niezorganizowani cywile zajęci byli zabezpieczaniem kopalń i hut nie pozwalając ich zniszczyć. Na terenach, których ludność uważała się faktycznie za niemiecką np. Dolny Śląsk zwłaszcza Wrocław opór był fanatyczny na GŚ nic takiego nie było.
Tak: 3
Nie: 2
odoaker (gość), 08.09.11, 09:02:38
Po wpisach widać że p.Borówka jest ekspertem od ślizgania sie po obrzeżach drażliwych tematów unikając jak ognia merytorycznych rozważań które tworzą zgrożenie dla wszelkich fantasmagorii związanych z historią naszego regionu.
To się wam po prostu nie uda p. Borówka wymyślić "kolejny cud nad...? " to już nie ten czas i nie ci naiwniacy .
Tak: 3
Nie: 2
Tomasz Borówka (gość), 08.09.11, 11:58:58
Panie Odoaker,
proszę bez erystyki. Jeżeli ktoś tu "ślizga się po obrzeżach drażliwych tematów unikając jak ognia merytorycznych rozważań", to tym kimś jest akurat Pan. Raz jeszcze proszę o zmianę tonu dyskusji. Właśnie na merytoryczny. Mimo wszystko wciąż zakładam, że znane są Panu chociaż podstawowe fakty.
Pytam wprost: czy uważa Pan, że Niemcy nie ostrzelali Wieży Spadochronowej z działka przeciwpancernego?
Sugeruję przed udzieleniem odpowiedzi sięgnąć po materiały źródłowe. Oczywiście, jeżeli do tej pory Pan się z takimi nie zetknął, z przyjemnością podpowiem Panu, gdzie ich szukać. A jeżeli Pan poprosi, nawet się z Panem wiedzą źródłową podzielę.
Pozdrawiam (mimo wszystko...).
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 1
znudzony (gość), 08.09.11, 07:53:53
Oczywiscie jak kazdy Schlesier "zapominasz" o wydarzeniach z roku 1919 na Zaolziu , ale to typowe.Slyszalem ze jeden z tych slazakowskich histerykow twierdzi ze Polska jest wspolodpowiedzialna za wybuch drugiej wojny swiatowej , oraz ze zadnych komor gazowych nie bylo itp.debilizmy,ale w Polsce za glupote nie zostanie ukarany...a szkoda!
odpowiedzi (0)
Tak: 0
Nie: 1
Reklama
Reklama
Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.