W Beskidach są na bakier z... paragonami

    W Beskidach są na bakier z... paragonami

    Witold Kożdoń

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    W Beskidach są na bakier z... paragonami
    Robisz zakupy w Szczyrku, Ustroniu, Wiśle lub Żywcu? Upewnij się, czy dostałeś paragon. Wyniki akcji inspektorów Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach dowodzą jasno, że w Beskidach mało kto zwraca uwagę na "ten papierek".
    W Beskidach są na bakier z... paragonami
    Joanna Kruz, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach, podkreśla, że paragon jest ważny z punktu widzenia fiskalnego.

    - Jeżeli odbierzemy go z lady sklepowej, kupując piwo, lody, czy pamiątkę z wakacji, mamy pewność, że nasza transakcja została zewidencjonowana - tłumaczy. - Jeżeli nie zażądamy paragonu, sprzedawca ma możliwość nie wprowadzić tej transakcji do kasy. A jeśli klientów, którzy nie przywiązują wagi do paragonu jest dużo, może się okazać, że nieuczciwy sprzedawca zarejestruje tylko połowę transakcji. To z kolei przekłada się na wielkość odprowadzonego podatku - tłumaczy.
    A jak jest w rzeczywistości? Nina Kantor ze Skoczowa rzadko zwraca uwagę na paragon podczas zakupów.

    - Zabieram go ze sobą jedynie, gdy kwota jest duża, albo gdy mogę oddać towar do reklamacji - stwierdza. Podobnie robi większość kupujących, a sytuację tę wykorzystują nieuczciwi sprzedawcy.
    Dlatego inspektorzy Kontroli Skarbowej w Katowicach prowadzą kampanię społeczną "Nie bądź jeleń, weź paragon". Podczas tegorocznej edycji tej akcji wystawili latem blisko 1,5 tys. mandatów na kwotę 279 tys. zł. Szczególnie dużo pracy mieli w miejscowościach turystycznych - w Wiśle, Szczyrku, Żywcu, czy Ustroniu. Pomysłowość nieuczciwych sprzedawców nie ma granic. Zdarzało się, że sprzedawca wprost mówił, że nie nabija rachunku na kasę, bo takie otrzymał wskazówki od właściciela. Inny właściciel firmy przyjeżdżał do sklepu z gotowymi, wydrukowanymi paragonami, a sprzedawcy wydawali je przypadkowo co drugiemu, trzeciemu klientowi.

    EKSPERT PODPOWIADA: PO CO NAM PARAGONY

    Miały też miejsce przypadki ukrywania kasy pod ladą i wyciągania dopiero w trakcie kontroli, a jeden z inspektorów w trakcie kontroli natknął się na kasę fiskalną... ukrytą pod stertą ubrań. Rekordziści otrzymali w ciągu 70 dni trwania wakacyjnej akcji nawet kilkanaście mandatów.
    Maciej Manik, prowadzący w centrum Wisły sklep z zabawkami i pamiątkami, potwierdza, że klienci bardzo rzadko zwracają uwagę na paragon.

    - Najczęściej zabierają go obcokrajowcy, na przykład Niemcy, a także najstarsi klienci. Młodzi zupełnie się nim nie przejmują, chyba że chcą się między sobą rozliczyć. Z tego powodu z reguły wkładam paragon do torebki z zakupami - mówi.

    Joanna Kruz przyznaje, że kontrolerzy UKS najwięcej nieprawidłowości obserwują w miejscach, gdzie handluje się sezonowo, na bazarach, targowiskach z artykułami spożywczymi i pamiątkami, także podczas weekendowych imprez plenerowych.

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama