Za opiekę w prywatnej placówce rodzice muszą zapłacić nawet...

    Za opiekę w prywatnej placówce rodzice muszą zapłacić nawet 500 zł czesnego

    Piotr Sobierajski

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W tym roku w miejskich przedszkolach zabrakło miejsca dla 428 dzieci. Lokalne władze upatrują szansy na polepszenie sytuacji w otwieraniu prywatnych placówek, ale jak na razie w mieście ruszyło tylko jedno prywatne przedszkole w SP 30.
    Ta niekorzystna tendencja utrzymuje się od ubiegłego roku, kiedy bez przyjęć do przedszkoli pozostało ponad 320 dzieci. Teraz jest ich o 100 więcej. W mieście istnieje 20 przedszkoli i 8 oddziałów przedszkolnych. Władze samorządowe nie planują na razie otwarcia nowych.

    Jakie widzą zatem wyjście z tej sytuacji?

    - Problem mogłyby z pewnością rozwiązać przedszkola niepubliczne, nowe formy wychowania przedszkolnego, czyli zespoły wychowania przedszkolnego lub punkty przedszkolne oraz obniżenie wieku szkolnego do sześciu lat. Nikt nie zainteresował się jednak uruchomieniem nowych form wychowania przedszkolnego - mówi Elżbieta Gęca, naczelnik wydziału oświaty w dąbrowskim magistracie.

    Do prywatnego przedszkola rodzice zapisali na razie 20 pociech, ale są kolejni chętni.

    - Zainteresowanie naszą ofertą jest spore - przyznaje Katarzyna Foryś z dąbrowskiego przedszkola.
    Za opiekę trzeba tutaj zapłacić od 400 do 500 zł miesięcznie. Do tego dochodzą koszty wyżywienia, od 5 do 7 zł dziennie. Opłaty mogą się zmniejszyć w przyszłym roku, bo niepubliczna placówka ma szansę na dofinansowanie z budżetu miasta, w wysokości 75 procent średnich wydatków ponoszonych na jednego przedszkolaka w przedszkolach miejskich. To rocznie około 6,4 tys. zł.

    Od kilku lat w Polsce, przede wszystkim dzięki funduszom z Unii Europejskiej tworzone są też małe wiejskie przedszkola. Jest ich około 800, a uczęszcza do nich około 9 tys. dzieci. Ponad 70 takich placówek w czterech województwach (śląskie, łódzkie, świętokrzyskie, podkarpackie) założyła Fundacja Ekologiczna Wychowanie i Sztuka Elementarz z Katowic.

    - Alternatywne formy edukacji przedszkolnej powinny się rozwijać. Dają szansę na wyrównanie szans edukacyjnych od najmłodszych lat i z pewnością częściowo rozwiązują problem braku przedszkoli - podkreśla Andrzej Jabłoński, prezydent fundacji Elementarz.

    W Będzinie i Sosnowcu od kilku lat działają już po dwa prywatne przedszkola. W tym pierwszym mieście w 15 publicznych placówkach znajduje miejsce około 85 procent dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Pozostałe 15-20 procent to dzieci, których rodzice nie posyłają do przedszkoli, bo nie ma takiego obowiązku, albo rezygnują z uczęszczania na zajęcia. W Jaworznie sytuacja wygląda najlepiej, bo tutaj z 2,2 tys. miejsc w 20 przedszkolach i placówkach przyszkolnych jest jeszcze 50 wolnych miejsc.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama