Najsłynniejsza spółdzielnia w Polsce, to tu premier jadł...

    Najsłynniejsza spółdzielnia w Polsce, to tu premier jadł obiad o 9. rano

    Justyna Przybytek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Członkowie "Rybki" przed siedzibą w Giszowcu
    1/5
    przejdź do galerii

    Członkowie "Rybki" przed siedzibą w Giszowcu ©MIkołaj Suchan

    Działali w użyczonych przez MOPS pomieszczeniach. Gdy dostali lokal od miasta, unijnych pieniędzy nie starczyło na remont, sami więc szklili szyby i malowali ściany. Nową siedzibę meblowali sprzętami z darów. Dziś są najsłynniejszą spółdzielnią socjalną w Polsce
    Do niedawna mało kto w Katowicach wiedział, co to "Rybka". Półtorej tygodnia temu o katowickiej spółdzielni socjalnej usłyszała cała Polska.

    - Bałem się, że zaczniemy działać i będziemy siedzieli bezczynnie, bo nikt nie będzie o nas wiedział - wspomina Jarek Szymkowiak, wiceprezes "Rybki".
    - Teraz to mamy marketing! - cieszy się za to prezes Gabriela Szymkowiak.

    A wszystko za sprawą dwóch wizyt w siedzibie "Rybki" przy ul.
    Radosnej. Do Giszowca zajechał Donald Tusk, a za nim reprezentacja mediów, o której bezrobotni z "Rybki" nawet nie marzyli. Obie wizyty odbyły się na kilka dni przed wyborami. Pierwsza w poniedziałek 3 października, kolejna w czwartek. Obie na wariackich papierach.

    - Pomógł nam poseł Marek Plura. Mówiliśmy mu o powstaniu "Rybki". Obiecał, że pomoże w reklamie. To było kilka miesięcy temu i sprawa ucichła - wspomina pani prezes. Dwa tygodnie temu odebrała telefon. Dzwonił asystent Plury.

    - Zapowiedział, że premier przyjedzie na Śląsk w czwartek, 6 października i wpadnie też do nas na obiad - dodaje. W niedzielę rano kolejny telefon: premier będzie w poniedziałek, na śniadaniu.

    Tymczasem przy Radosnej - w starej łaźni, którą spółdzielnia otrzymała od miasta - remont trwał w najlepsze.
    - Były płyty, karton, gips, nie dało się tu wejść. Zaczęło się szalone sprzątanie - opowiada pani Gabriela.

    Gabriela Szymkowiak na hasło "premier przyjeżdża" skłoniła właściciela masarni na Morgach do otwarcia w wolny dzień sklepu. Członkowie spółdzielni pożyczyli zastawę i obrusy. Stoły już były - dar z likwidowanej stołówki. W markecie kupiła słoninę. Syn Jarek piekł w nocy sernik, pani Gabriela topiła smalec.

    - I całe szczęście. Pierwsze pytanie premiera przy stole: a smalec macie? - relacjonuje Jarek.
    Smalec był, śniadanie się udało. Choć miały być rolady.
    - Zaprosiliśmy premiera ponownie. Powiedział, że będzie w czwartek na obiedzie - opowiada pani Gabriela.

    I znów nie wyszło jak miało. Tusk miał być w Giszowcu o 13.
    - W środę wieczorem odebrałam telefon, że przyjedzie rano na kawę - wspomina Szymkowiak. W "Rybce" znów zwarli szeregi. - Przygotowaliśmy ciasto, śniadanie oraz rolady. Zapytaliśmy premiera, co chce, powiedział, że roladę - opowiada prezes. I tak obiad - roladę, modrą kapustę i kluski - premier zjadł o godz. 9.

    O takiej promocji w "Rybce" nie marzyli. Niecały rok temu członkowie spółdzielni częstowali nie smalcem, a ciastkami, i nie premiera, a gości świątecznego jarmarku w Nikiszowcu. Wtedy pokazali się katowiczanom po raz pierwszy. Zbierali pieniądze na renowację rzeźby Rybki ze skweru przy ul. Szopienickiej. Spółdzielnię zarejestrowali dopiero na początku tego roku. Zrzesza jedenastu członków. Jej celem jest samozatrudnienie. "Rybka" ma zarabiać na gastronomii i rękodziele.

    - Będziemy prowadzić śląską kawiarnię oraz pracownię sitodruku, chcemy też zająć się cateringiem - zapowiada Szymkowiak. Kawiarnia, serwująca domowe ciasta i desery, będzie czynna pod koniec października. W pracowni sitodruku będą powstawały pamiątki związane z katowickimi dzielnicami.

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tusk obżera sie w spółdzielniach socjalnych podczas gdy 130 tyś dzieci w polsce chodzi głodnych !!!

      STOP OBŁUDZIE (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 19

      tusk poszedł śladami buzka .... ten budować chciał jak najwięcej ............. noclegowni !!! POMOC że HO HO!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tusk wiecej zyskal glosow, po wizycie w "Rybce" niz byloby to jakies zebranie ...

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 20

      ... Tusk jest OK i byl dwa razy u ludzi, ktorym pomogl na poczatek rozkrecania interesu,
      a ludzie w calej Polsce dowiedzieli sie o idei spoldzielni socjalnych.
      Moze przez to powstana nastepne....rozwiń całość

      ... Tusk jest OK i byl dwa razy u ludzi, ktorym pomogl na poczatek rozkrecania interesu,
      a ludzie w calej Polsce dowiedzieli sie o idei spoldzielni socjalnych.
      Moze przez to powstana nastepne.

      PS
      Takie wizyty robi czesto Putin i ludziom w Rosji to sie bardzo podoba.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tuste!!

      jack (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 40 / 31

      Panie Tusk!-na Śląsku się je tuste!,a smalec w Warszawce i Sopocie..

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ucieczka...

      rybak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 28

      A, to ta "Rybka" z której uciekał pan Tusk przed kibicami i olał pana Czesława...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ->

      Mr. Normalny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 31

      Brawo mieszkańcy Giszowca!

      Brawo Ślązacy!

      Brawo Górny Śląsk!

      Brawo premier Tusk!

      I szacun dla Palikota!


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I ostatnie zdanie

      Szkodnik RAŚiowski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 39

      o sejmowym patronie pedałów, narkomanów, antyklerykałów, separatystów zepsuło całkiem fajny komentarz :-(

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama