Nasze telefony splamione krwią. Kupując komórki, wspieramy...

    Nasze telefony splamione krwią. Kupując komórki, wspieramy brutalną wojnę domową

    Kevin Maher

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Duński reżyser przekonuje, że każdy z nas wspiera brutalną i krwawą wojnę domową, pełną gwałtów na kobietach i torturowania dzieci w Afryce. Jak wspieramy? Kupując komórki.
    Za sukcesami np. firm produkujących telefony komórkowe kryje się dramat afrykańskich dzieci

    Za sukcesami np. firm produkujących telefony komórkowe kryje się dramat afrykańskich dzieci ©Fot. materiały prasowe

    Frank Piasecki Poulsen, 36-letni duński reżyser filmów dokumentalnych, nie pozwala nam spać spokojnie. Porusza chrząstki sumienia. - Wszyscy w zachodnim świecie bierzemy udział w tym procederze. Nie ma ucieczki. W Demokratycznej Republice Konga toczy się wojna. W ciągu ostatnich 15 lat zabrała ponad pięć milionów istnień. A dowód naszej winy nosimy ze sobą w kieszeni! - mówi Poulsen. Wystarczy, żeby znaleźć się w prawdziwym dołku. Gorzej - filmowiec ma rację.

    CZYTAJ TEŻ: Zbrodnie rwandyjskiej armi na uchodźcach Hutu w DR Konga mogły być ludobójstwem

    Nawiązuje do skandalu związanego z krwawymi minerałami, czyli surowcami, których wydobywanie i sprzedaż jeszcze bardziej nasilają i tak już tragiczne konflikty. Chodzi o metale szlachetne niezbędne do działania naszych komórek i wszelkich urządzeń elektronicznych. Nieustannie wydobywa się je w nielegalnych kopalniach położonych we wschodnim regionie kraju. Słowem - nasza domniemana potrzeba posiadania najnowszego uruchamianego głosem notesu elektronicznego wyposażonego w funkcję aparatu fotograficznego o rozdzielczości 8 megapikseli przyczynia się do finansowania masowych zbrodni, tortur i gwałtów na ponad 300 tys. kobiet!

    Jak to możliwe? Mamy do czynienia z trudnym problemem. Zwłaszcza że jego naświetlenie burzy tak drogą naszemu sercu opowieść o jednym z nielicznych już handlowych sukcesów naszych czasów - komórki, elektroniczne gadżety, nowa technologia i co tam jeszcze. Sprawa budzi jednak coraz większy niepokój ośrodków i osób kształtujących opinię publiczną. Dowód? Gwiazdą ostatnich dni stał się znany, w 2007 roku nominowany do Oscara, kanadyjski aktor Ryan Gosling. W wywiadzie dla telewizji amerykańskiej, zamiast odgrywać równie bezpieczną co głupawą rolę celebryty, zaczął rozmowę na temat krwawych minerałów. - W naszych telefonach komórkowych, komputerach czy iPodach znajdziesz części oparte na minerałach pochodzących z Konga. Kupowanie przez nas tych produktów pomaga toczyć jedną z najkrwawszych wojen na świecie - mówił zdumionemu dziennikarzowi Gosling.

    CZYTAJ TEŻ: Krwawe diamenty Naomi Campbell

    Kopalnia kasyterytu to wiele wgłębień w ziemi w błotnistym zboczu góry. Pracują tam, wydrapują cenny metal i giną dzieci niewolnicySam Poulsen nakręcił wywołujący prawdziwy ból brzucha dokument "Blood in the Mobile" (Krew w twoim telefonie). Premiera miała miejsce w 2010 roku. Ogląda się go z zapartym tchem. Obraz stanowi pokłosie trzyletniej, wypełnionej ogromną pasją pracy. Zaczyna się nieco zawadiackim śledztwem dokumentalisty w stylu Micheala Moore'a. Szybko jednak wtrąca widza w regiony znacznie ciemniejsze. Opowieść dzieli się na różne połowy. Pierwsza zabiera nas w samo serce wypełnionego przemocą i paranoicznego świata wschodnich rejonów Demokratycznej Republiki Konga. Reżyser - od zawsze używa telefonu komórkowego Nokia - cofa się śladem tego, skąd bierze się gotowy produkt znajdujący się w jego kieszeni. Schodzi do piekła, gdzie nieletni robotnicy harują w kopalniach kasyterytu. Jesteśmy w jednej z nich w miejscowości Bisie w prowincji Kiwu Północne.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama