Operacja trwa, a tynk leci

    Operacja trwa, a tynk leci

    Marianna Lach

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Złymi warunkami sanitarnymi na oddziałach chirurgii i ortopedii żywieckiego Szpitala Powiatowego zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Poprosił władze powiatu, jako jednostkę nadzorującą działalność placówki, o wyjaśnienia.
    - Poprosiliśmy pana starostę o zbadanie sytuacji, wyjaśnienia czy faktycznie tak jest oraz relację z podjętych kroków - mówi Marta Kukowska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie.
    Rzecznika zaniepokoiły informacje prasowe, jakie pojawiły się na temat warunków sanitarnych panujących zwłaszcza w dwóch oddziałach.

    Wynikało z nich, że lekarze dokonują medycznych cudów, m.in. przyszywają ręce pacjentom, gdy ze ścian sypie się tynk w sali operacyjnej bez klimatyzacji.

    Kiepską opinię o warunkach w szpitalu mają także mieszkańcy Żywiecczyzny.
    - Syn odciął sobie palec piłą tarczową. Był operowany w żywieckim szpitalu, teraz leczy się prywatnie, bo zaraził się gronkowcem, prawdopodobnie właśnie w szpitalu powiatowym. Mąż również przeszedł tam operację po wypadku w pracy, u niego też pojawił się gronkowiec. Gdy jednak dostał wylewu, pomoc przyszła błyskawicznie. Nie wiem, co sądzić o tej placówce - zastanawia się Teresa Walwa (nazwisko zmienione) z Koszarawy.

    Andrzej Zuziak z Lipowej dodaje, że drugi raz nie położyłby się w żywieckim szpitalu.
    - Są tam złe warunki sanitarne. Moje dzieci również tego doświadczyły - mówi Zuziak.

    Starosta żywiecki pismo RPO skierował do dyrektora szpitala, Antoniego Juraszka. Poprosił go o wyjaśnienia.
    - Gdy przyszedłem tu pracować, zastałem wiele braków, które staram się likwidować. Szpital jest stary. Jak prawie wszystkie tego typu placówki boryka się problemami finansowymi. Sanepid na bieżąco nas kontroluje i jak najszybciej staramy się usuwać wszystkie usterki czy niedociągnięcia - mówi dyrektor Juraszek. Dodaje, że nie słyszał, by komuś podczas operacji spadł tynk na głowę. Odpada farba, ale z elewacji głównego budynku.

    - Jeśli jest rana zewnętrzna, może być zabrudzona i wtedy występuje ryzyko zakażenia gronkowcem nawet w najlepszym szpitalu - podkreśla Juraszek. I dodaje, że klimatyzatory w sali operacyjnej nie są najważniejsze. - To nie Afryka. Są inne potrzeby - uważa Juraszek.

    Rzecznika zainteresowały również informacje o tym, że oddział chirurgii jest rzekomo wyposażany w sprzęt przez m.in. Stowarzyszenie Rozwoju Chirurgii Ogólnej.

    Tymczasem ze spisu inwentarzowego wynika, że stowarzyszenie nie wspomagało ani rzeczowo, ani finansowo oddziału chirurgii.

    Dyrektor ds. lecznictwa, Marek Gołda mówi, że stowarzyszenie nigdy niczego nie przekazało do oddziałów. - Nie dało nawet nici chirurgicznych - podkreśla Gołda. - Chciałem się skontaktować ze stowarzyszeniem. Bezskutecznie. Przygotowujemy pismo z prośbą o wyliczenie, jakiej pomocy stowarzyszenie udzieliło szpitalowi - mówi Gołda.

    Ordynator oddziału chirurgii, Marek Szewczyk, działający w stowarzyszeniu, uważa, że doszło do nieścisłości.
    - Jeszcze niczego nie daliśmy, bo działamy od roku. Mamy w planach pozyskiwanie sprzętu. Przy okazji symboliczną cegiełką chcemy wesprzeć budowę nowego szpitala - tłumaczy Szewczyk.

    Rzecznik Praw Obywatelskich czeka na wyjaśnienia starosty do końca października.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama