Dokonał tego francuski fizyk, chemik i wynalazca z Paryża, George Claude. Świecą wykorzystując zjawisko fluorescencji - przez rurkę przepływa prąd, atomy gazu pobierają energię, a ta następnie zamienia się w światło. Pięknie ożywiają miasta nocą, oświetlając je różnorakimi kolorami, a to za sprawą kilku rodzajów gazów. Argon barwi na zielono, neon na czerwono lub pomarańczowo, a hel na żółto. Można też uzyskać barwę niebieską, w tym celu dodaje się rtęci lub helu.
Swój rozkwit przeżywały w latach 70. i 80. XX wieku, także na Śląsku. Katowice były nawet nazywane "miastem neonów", później kolorowe rurki odeszły jednak w zapomnienie. Czy czeka je renesans? Ostatnio w Katowicach wiele się w tym temacie dzieje, o czym możecie się przekonać klikając w poniższe linki. Zapraszamy również do zobaczenia galerii zdjęć dawnych, "neonowych" Katowic, którą to znajdziecie powyżej.
kazde miasto je kiedys mialo, w warszawie bylo wiecej niz w katowicach, a w katowicach wiecej niz w lomzy. pierwsze slysze zeby katowice to byla stolica neonow...litosci...
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.