Pilot samolotu rozbitego w Żyglinie był doświadczony. Jak na...

    Pilot samolotu rozbitego w Żyglinie był doświadczony. Jak na amatora

    Krzysztof Szendzielorz

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Cirrus, który rozbił się pod Pyrzowicami, był własnością krakowskiego biznesmena, który również zginął w katastrofie

    Cirrus, który rozbił się pod Pyrzowicami, był własnością krakowskiego biznesmena, który również zginął w katastrofie ©Arkadiusz Ławrywianiec

    W niedzielę wracali z weekendowej wycieczki z Włoch. Około siedmiu kilometrów od lotniska w Pyrzowicach, zdążyli zgłosić problemy z silnikiem, a później ich samolot zniknął z ekranów radarów. Była godz. 19.28. Kilka minut po godz. 20 rozbity samolot cirrus strażacy znaleźli w lasach Żyglina, dzielnicy Miasteczka Śląskiego.
    Cirrus, który rozbił się pod Pyrzowicami, był własnością krakowskiego biznesmena, który również zginął w katastrofie

    Cirrus, który rozbił się pod Pyrzowicami, był własnością krakowskiego biznesmena, który również zginął w katastrofie ©Arkadiusz Ławrywianiec

    ZOBACZ ZDJĘCIA ROZBITEGO SAMOLOTU
    SAMOLOT ROZBIŁ SIĘ PODCHODZĄC DO LĄDOWANIA W PYRZOWICACH
    SAMOLOT CIRRUS NIE DOLECIAŁ DO PYRZOWIC. ZNALEZIONY W ŻYGLINIE

    W katastrofie zginęły dwa małżeństwa. To 49-letni Paweł Piechnik, biznesmen z Krakowa, i jego o dwa lata młodsza żona Krystyna. Razem z nimi lecieli 51-letni przedsiębiorca Jan Dzidowski z Mikołowa z 47-letnią żoną Moniką.

    Obaj mężczyźni byli od kilku lat członkami Śląskiego Aeroklubu. Cirrus, który należał do krakowskiego przedsiębiorcy, był hangarowany na terenie katowickiego lotniska Muchowiec.

    - Paweł Piechnik - jak na pilota z licencją turystyczną - był dość doświadczony - twierdzi Jarosław Szołtysek, szef Śląskiego Aeroklubu. - Na maszynie, którą się rozbił, miał wylatanych wiele godzin. Nic dziwnego, przecież była jego własnością - dodaje.

    Piechnik od 1989 r. kierował własną firmą "Inkop", specjalizującą się w budowie magistrali wodociągowych i sieci kanalizacyjnych. Przedsiębiorstwo wykorzystuje nowoczesne technologie. W lutym tego roku zostało za to uhonorowane "Diamentem Forbesa", prestiżową nagrodą dla przedsiębiorstw.

    - To był człowiek nieprzeciętny - zaznacza Krystyna Koniuszewska, główna księgowa w "Inkopie", bliska znajoma żony przedsiębiorcy. - Nad wyraz uczciwy biznesmen, który do wszystkiego doszedł sam. To rzadkość - mówi kobieta. I dodaje, że Piechnik był skromnym, ciepłym człowiekiem, lubianym i podziwianym przez pracowników firmy i przyjaciół spoza niej.

    Jan Dzidowski prowadził od 1992 r. firmę "Hitin". Jej siedziba mieści się na katowickim Nikiszowcu. Był w niej prezesem zarządu. Spółka produkuje sprzęt elektroniczny, elektrotechniczny i mechaniczny oraz przeprowadza naprawy urządzeń dla innych firm.

    - Prowadziłam z Janem firmę 15 lat. To był przede wszystkim bardzo dobry człowiek. Zadaję sobie pytanie, dlaczego giną dobrzy ludzie - mówi łamiącym się głosem Bogumiła Sowińska, członek zarządu spółki "Hitin". - Nie potrafię go wspominać. To chyba jeszcze nie jest dla mnie ten czas, bo on ciągle jest z nami - dodaje.

    Jana Dzidowskiego poznał pół roku temu Stanisław Wawszczak, dziennikarz sportowy "Dziennika Zachodniego". Mikołowianin sprawiał na nim wrażenie zafascynowanego lataniem.

    - W swoim biurze miał wiele gadżetów związanych z lotnictwem - mówi Wawszczak. - Zwróciłem uwagę na mapę, na której były zaznaczone korytarze lotów na niskim pułapie.

    * CZYTAJ KONIECZNIE:

    Katastrofa samolotu Cirrus w Pyrzowicach. NAJNOWSZE USTALENIA, NIEZNANE FAKTY, RELACJE ŚWIADKÓW
    TOP 14 poszukiwanych przestępców w woj. śląskim ZOBACZ ICH TWARZE

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


    Agnieszka Cisak. Seksowna góralka walczy o koronę Miss Polski [Zobacz ZDJĘCIA]
    Kolejny cenny zabytek poszedł z dymem! Dramatyczne zdjęcia pożaru w Katowicach

    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dlaczego giną dobrzy ludzie?

      też-smiertelny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 98 / 85

      odpowiadam Pani - dlatego, żeby nie doznali więcej krzywd od złych ludzi.

      PS: jesteście w większości katolikami, co z Waszą wiarą w życie wieczne? śmierć to furtka (IMHO lepiej zginąć śmiercią...rozwiń całość

      odpowiadam Pani - dlatego, żeby nie doznali więcej krzywd od złych ludzi.

      PS: jesteście w większości katolikami, co z Waszą wiarą w życie wieczne? śmierć to furtka (IMHO lepiej zginąć śmiercią lotnika niż ma zjeść raczysko, czy inna przewlekła choroba)zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama