Germanin Dago zwany Mieszkiem

    Germanin Dago zwany Mieszkiem

    Krzysztof Karwat

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Germanin Dago zwany Mieszkiem
    Na łamach DZ kilkakrotnie zapowiadano pojawienie się tej książki. I nareszcie jest, choć chyba dopiero za parę dni trafi na księgarskie półki. Miałem więcej szczęścia, bo Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej - wydawca "Historii Górnego Śląska" (z podtytułem: "Polityka, gospodarka i kultura europejskiego regionu") - udostępnił mi tę 550-stronicową publikację w formie składu drukarskiego. Zdążyłem więc ją już gruntownie przejrzeć, dłużej zatrzymując się na rozdziałach o "kontrowersjach historycznych".
    Germanin Dago zwany Mieszkiem
    Dozna zawodu ten, kto oczekiwał, że historycy polscy, niemieccy i czescy (pod redakcyjnym przewodnictwem profesorów Ryszarda Kaczmarka, Joachima Bahlcke i Dana Gawreckiego) rzucą się do gardeł. Albo odwrotnie - padną sobie w ramiona, uznając, że wszystkie wcześniejsze ustalenia tracą ważność i odtąd istnieje tylko jedna "europejska" historia tej ziemi. Właściwie wszyscy skupieni tu autorzy z trzech krajów i kilku ośrodków akademickich przyjęli zasadę prezentowania zmian w postrzeganiu przeszłości.
    Chodziło o pokazanie, jak w ciągu ostatnich dwóch-trzech stuleci kształtowała się wiedza i opinia o Górnym Śląsku i jego mieszkańcach. Zaakcentowano różnice najczęściej wynikające z kontekstów narodowych i doraźnie politycznych.

    Tak Niemcy, jak i Polacy przez długie dziesięciolecia zmierzali do udowodnienia ciągłości kulturowo-etnicznej na ziemiach, które potem objęto pojęciem Górny Śląsk. Służyły temu odkrycia archeologiczne.

    Któż zaprzeczy, że byliśmy przekonani, iż na przykład różne formy i odmiany kultury łużyckiej, na które tyle razy tu natrafiano, stanowiły wiarygodne świadectwo obecności zmitologizowanych Prasłowian, którzy mieli tu być jeszcze przed plemionami germańskimi? Zresztą, te badania pozwalały rozciągnąć wnioski na wielkie połacie obecnych ziem polskich. Czy tylko ja wierzyłem, że rekonstrukcja grodu w Biskupinie to dowód na "przedgermańską" obecność Prasłowian na zachodzie i północy Polski?

    Dzisiaj już wiemy, że... nic nie wiemy. Etniczności kultur i ludów rozsiadłych tu między XV a V wiekiem p. n. e., nie da się ustalić, bo nikomu nie udało się dotrzeć do świadectw piśmienniczych. Niemcom też nie, choć również próbowali wykazać, że rozmaite plemiona pragermańskie (np. Silingowie) niejako doczekały do idącej z kierunków wschodnich kolonizacji słowiańskiej (ok. VII wiek n.e.) i w jakichś formach dotrwały do XIII w., czyli wielkiej ekspansji osadniczej z Zachodu, skutkującej założeniem dziesiątek miast i wsi, z których większość istnieje do dziś.

    Niekiedy dochodzono do kuriozalnych wniosków, sugerujących nieprzerwaną obecność ludów germańskich po prawej stronie Odry i jej błogosławiony wpływ na dzieje społeczności słowiańskich: "Na Śląsku i w Polsce (…) Północny Germanin Dago, zwany Mieszkiem, założył około 960 roku państwo polskie (…). Ustrój prawny, administracyjny i społeczny wykazują cechy germańskie. Struktura państwa, jak i ustrój wojskowy są germańskie".

    Te rewelacje zostały zapisane we Wrocławiu w 1937 r. Kontekst ideologiczno-polityczny jest aż nadto czytelny i zrozumiały. Jednak nie tylko wtedy badaczom i historykom niemieckim trudno było zaakceptować, że mimo ogromnej fali kolonizacji średniowiecznej, już w XV w. szerokie rzesze osadników zachodnich, nawet w niektórych miastach (np. Opolu), uległy slawizacji (polonizacji). Dziś tacy naukowcy jak Joachim Bahlcke nie mają już problemu z potwierdzeniem tych procesów. Podobnie jak z uznaniem, że liczne enklawy słowiańskie, nawet jeśli organizowane były na nowo wedle prawa niemieckiego, przez wieki zachowywały swą odrębność etniczną.

    Dziś chodziłoby o to, by z tych faktów nie wyciągać przesłań politycznych. Dotyczy to również pograniczy żywiołów niemiecko-czesko-polskich, zwłaszcza na tych obszarach, które po wojnach śląskich z połowy XVIII w. pozostały częścią Monarchii Habsburskiej. Nie ma powodów, by zachowane tam relikty kultury polskiej i niemieckiej nazywać owocem "zewnętrznej ekspansji".

    * CZYTAJ KONIECZNIE:

    Katastrofa samolotu Cirrus w Pyrzowicach. NAJNOWSZE USTALENIA, NIEZNANE FAKTY, RELACJE ŚWIADKÓW
    TOP 14 poszukiwanych przestępców w woj. śląskim ZOBACZ ICH TWARZE

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


    Agnieszka Cisak. Seksowna góralka walczy o koronę Miss Polski [Zobacz ZDJĘCIA]
    Kolejny cenny zabytek poszedł z dymem! Dramatyczne zdjęcia pożaru w Katowicach

    Czytaj także

      Komentarze (48)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mieszko

      Kamil S (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Mieszko był Słowianinem!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @ Euro

      Sveredus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      @euro Drogi Kolego, poglądy allochtonistów tylko przez chwilę były poglądami zdobywającymi przewagę. Obecnie to archaizmy, które najnowsze odkrycia naukowe brutalnie ośmieszają. Powoływanie się...rozwiń całość

      @euro Drogi Kolego, poglądy allochtonistów tylko przez chwilę były poglądami zdobywającymi przewagę. Obecnie to archaizmy, które najnowsze odkrycia naukowe brutalnie ośmieszają. Powoływanie się dziś na takie nazwiska jak Godłowski, Mączyńska, Skrok, Kokowski czy Parczewski to kompromitacja.
      Słowianie i ich bezpośredni biologiczni i językowi przodkowie byli na ziemiach polskich, wschodnioniemieckich (w tym nawet w Szlezwiku-Holsztynie czy wschodniej Dolnej Saksonii) od tysięcy lat. Te niemieckie dyrdymały, jakie wypisujesz to XIX-wieczne politykierskie i nazistowskie archaizmy. Nie ośmieszaj się! Jedyne co Cię w jakimś stopniu usprawiedliwa to to, że niniejsze komentarze pisałeś w 2011 r. i być może poza tymi niemieckimi kretynizmami nie zajrzałeś głębiej w tematykę pochodzenia Słowian czy Germanów opierając się tylko o "badania" rasistów niemieckich i ich polskich dupowłazów pobierających granty z niemieckich uczelni, których nazwiska wymieniłem powyżej. Jednakże współcześni niemieccy naukowcy zaczynają już sobie zdawać sprawę jaka jest prawda o pochodzeniu Słowian i ziem wschodnich Niemiec. Ta prawda szokuje nie tylko ich, ale i ich polskich służalczyków.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      odporność polskich nacjonalistów na argumenty naukowe

      dr Euro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 12

      @robi, jeśli nie trafiają do Ciebie argumenty merytoryczne prezentowane przez wybitne autorytety naukowe, w tym polskie - tylko dlatego że cierpisz na chorobliwą germanofobię - to raczej powinieneś...rozwiń całość

      @robi, jeśli nie trafiają do Ciebie argumenty merytoryczne prezentowane przez wybitne autorytety naukowe, w tym polskie - tylko dlatego że cierpisz na chorobliwą germanofobię - to raczej powinieneś się zająć opowiadaniem bajek dla dzieci (najlepiej słowiańskich), niż beznadziejnie brnąć w obronę przebrzmiałych polsko-słowiańskich mitów, szczególnie propagowanych w okresie komuny. Żyjemy już w XXI wieku, na dodatek w Unii Europejskiej, a nauka stale się rozwija.

      Na tym kończę dyskusję, gdyż szkoda mi czasu na ideologiczne przepychanki.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No właśnie jak brak argumentów pozostaje się obrazić.

      robi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 9

      Dla ciebie Euro Adam i Ewa musieli być Nordykami a jak ktoś stwierdzi, że niekoniecznie to z miejsca jest polskim nacjonalistą, germanofobem i pogrobowcą nauli PRL.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      polscy słowianofile ciągle tkwią w epoce PRL

      Euro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 8

      @robi pisze: "Ujścia wielkich rzek, także Odry i Wisły, zawsze były atrakcyjne" ... i ma rację. Natomiast jego twierdzenie, jakoby Germanie ze Skandynawii (m.in. Goci, wikingowie z Danii i Szwecji)...rozwiń całość

      @robi pisze: "Ujścia wielkich rzek, także Odry i Wisły, zawsze były atrakcyjne" ... i ma rację. Natomiast jego twierdzenie, jakoby Germanie ze Skandynawii (m.in. Goci, wikingowie z Danii i Szwecji) "nigdy na stałe nie umieli usadowić się na południowym, pobliskim brzegu Bałtyku" - gdyż rzekomo miały im to uniemożliwić "bitne ludy słowiańskie" - jest już tylko powtarzaniem polsko-słowiańskich bajek i mitów z czasów PRL (tutaj kłania się duch towarzysza "Wiesława", czyli Władysława Gomułki z lat 60-tych XX w.).

      W świetle najnowszych odkryć archeologicznych i nowych opracowań historycznych - po minionym na szczęście okresie indoktrynacji i opresji komunistycznej - wielu wybitnych polskich naukowców publicznie neguje poprzednie ustalenia i interpretacje, dotyczące późnostarożytnych i wczesnośredniowiecznych dziejów ziem położonych pomiędzy Odrą a Bugiem, oraz Bałtykiem a Sudetami i Karpatami.

      Ostatnie badania dendrochronologiczne (vide prof. Marek Krąpiec, 1998) nie pozostawiają wątpliwości: gród w Gnieźnie postawiono dopiero około 940 roku. – "To sensacja. Historycy nie zdają sobie jeszcze w pełni sprawy ze znaczenia tych badań" - komentuje prof. Tomasz Jasiński, mediewista z UAM w Poznaniu. – "Odkrycia dużo zmieniają. Podręczniki się zdezaktualizowały" - podkreśla prof. Andrzej Buko, dyrektor Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie.

      Prof. Jerzy K******* w artykule „Skąd się wzięli Lechici?” pisze: "Legenda o Popielu wspiera krakowską koncepcję początków Polski (…). Ale zarazem wspiera hipotezę, jakoby państwowość polska została ufundowana przez szczepy germańskie, podobnie jak to było w wypadku państwa ruskiego oraz morawsko-czeskiego założonego już w VII w. przez kupca frankońskiego Samona. Pogląd taki reprezentowali historycy: wymieniony wcześniej Karol Szajnocha (zm. 1868 r.), Franciszek Piekosiński (zm. 1906 r.) i Kazimierz Krotoski (zm. 1937 r.); został on jednak potępiony i ośmieszony w okresie dominacji marksizmu, a historycy radzieccy zaprzeczyli nawet oczywistemu faktowi normańskiego (Waregowie) pochodzenia państwa ruskiego".

      O obecności i znaczeniu wikingów na ziemiach polskich wypowiada się prof. Leszek Słupecki: "Można mówić o dwóch falach pojawienia się wikingów na południowym wybrzeżu Bałtyku. Podczas pierwszej z nich przypadającej na VIII i poł. IX w. powstają emporia wikińskie, czyli osady handlowe. Jednym z największych jest duńskie Hedeby u nasady Półwyspu Jutlandzkiego. Ważnym strategicznym punktem jest dawne Truso, czyli dzisiejszy Janów Pomorski koło Elbląga. W tym ośrodku na ziemi Prusów kwitł handel. Do tego emporium dotarł słynny podróżnik i kupiec anglosaski Wulfstan, podążając wikińskim szlakiem. Podejrzewam, że ów targ odgrywał rolę nie tylko w wymianie lokalnej, ale i dalekosiężnej – prowadził do Rzeszy Wielkomorawskiej".

      Jan Wołucki w książce "Wiking a sprawa polska" pisze: "Wikingowie byli obecni na ziemiach Polski nie tylko jako kupcy w miastach portowych – etymologia nazw wielu miejscowości oraz obiektów topograficznych wskazuje na trwałe zamieszkiwanie Skandynawów na Pomorzu. Niektórzy uczeni, nie bez uzasadnienia, szukają także nordyckich korzeni nazw Gopła i Kruszwicy".

      Prof. Władysław Duczko stwierdza: "Skandynawowie atakowali lub zasiedlali miejsca, które były bogate albo obiecywały dobre życie. Do głowy by im nie przyszło iść tam, gdzie nie mogli na to liczyć. Byli dobrze widoczni na Pomorzu. Osiedlali się tam głównie Duńczycy, ale też Szwedzi i mieszkańcy Gotlandii. Sadowili się wśród miejscowych społeczności słowiańskich, współdziałając z elitami plemiennymi. (...) Są cmentarzyska w Wielkopolsce, zawierające typowe uzbrojenie skandynawskie, są ślady pochówków kobiet skandynawskich".

      Prof. Leszek Słupecki podkreśla: "Skandynawowie zaczęli ponownie napływać od początku X w. Można to dobrze prześledzić na przykładzie Wolina. Było to potężne miasto słowiańskie w dorzeczu Odry, w którym osiedliła się silna grupa Skandynawów. Liczne ślady ich obecności pojawiają się podczas wykopalisk archeologicznych. (...) W państwie pierwszych Piastów cieszyli się statusem najwyższych dostojników i dowódców. Możny ród Awdańców pochodził ze Skandynawii. Etymologia ich nazwiska wywodzi się od skandynawskiego słowa „audr”, czyli „skarb”. Mężowie tej familii zachowali tradycję nadawania imion skandynawskich. Innym przykładem jest komes Magnus – imiennik norweskiego króla – grododzierżca wrocławski".

      Joanna Orłowska-Stanisławska w artykule „Wikingowie w Polsce” podaje, że „Skandynawską broń odkryli archeolodzy m.in. w Luboniu i Łubowie w Wielkopolsce. Militaria wikingów kryła też ziemia w Lutomiersku pod Łodzią. Miecze, topory, groty strzał i włócznie, które wyszły z warsztatów mistrzów Północy, przechowywane są w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu. Na Ostrowie Lednickim prezentowana jest największa wystawa uzbrojenia wikingów w Europie z X-XI w. Kolekcja została wyłowiona z dna jeziora, w miejscu przeprawy". Zgodnie z tradycjami skandynawskimi chowani byli też zmarli w miejscowości Sowinki na obrzeżach Poznania oraz w Łubowie niedaleko Lednicy, w Pniu oraz Kałdusie na Ziemi Chełmińskiej, a także w Ciepłem koło Gniewu. Komory grobowe normańskich przybyszów z Północy zawierały luksusowe wyposażenie, charakterystyczne dla kultury duńskiej i szwedzkiej.

      Jak wytłumaczyć fakt, że w piastowskich ośrodkach władzy (Lednica, Giecz, Grzybowo, Poznań - Luboń) uprzywilejowaną grupę stanowili wikingowie z rodzinami, którym Mieszko i Chrobry pozwalali trwać w pogaństwie (skandynawskie pochówki)? Archeolog z Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy, Jacek Wrzesiński tłumaczy, że takie "domy zmarłych" spotyka się też na terenach dawnej Rusi, gdzie wikingowie zorganizowali swoje państwo, budując w końcu IX wieku Kijów.

      Mógłbym tak cytować bez końca, ale forum DZ nie jest na to najlepszym miejscem. Toteż zakończę swój wywód przypomnieniem łacińskiego napisu z XI wieku na płycie grobowca Bolesław Chrobrego, informujący, że był on królem "regnum Sclavorum, Gothorum sive Polonorum".

      Tego, że skandynawskie wpływy są faktem, dowiódł ostatnio m.in. antropolog Łukasz Maurycy Stanaszek. Przebadał on kilka tysięcy szkieletów z X wieku z Wielkopolski, Małopolski i północno-środkowej Ukrainy. – "Już wtedy zdecydowanie różniliśmy się od naszych pobratymców ze wschodu. Widać wyraźny wpływ ludności skandynawskiej na nasz wygląd" - mówi dr Stanaszek.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zaczyna mnie nużyć ta dyskusja. Twoim zdaniem NIC na świecie nie mogło powstać

      robi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 19

      jeśli nie zbudowali tego ukochani przez ciebie Nordycy czy Germanie. Złosliwie mógłbym zapytać jak nazywał się ten nordyk co założył starożytny Egipt albo Sumer, albo Kretę albo Grecję lub Rzym. W...rozwiń całość

      jeśli nie zbudowali tego ukochani przez ciebie Nordycy czy Germanie. Złosliwie mógłbym zapytać jak nazywał się ten nordyk co założył starożytny Egipt albo Sumer, albo Kretę albo Grecję lub Rzym. W tym ostatnim przypadku znani są zaś germanie którzy zniszczyli tą cywilizację ( choć już chorą i osłabłą ) i długo nie byli w stanie nic sensownego zbudować na jej gruzach. Nie jest to jednak moim celem. Niemal wszystko co piszesz ma sens oprócz wniosków końcowych. Co więcej o wielu wymienionych przez ciebie kwestiach i ja pisałem. Tak wikingowie przybywali do państwa Piastów, tak tworzyli część drużyny książęcej ( zresztą razem z innymi najemnikami a obok grobów wikingów znaleziono też np groby stepowców Pieczyngów i Węgrów ), tak byli ważni ponieważ stanowili część siły zbrojnej księcia. Będąc częścią drużyny siłą rzeczy osiedlani byli w głównych grodach i tam o ile umarli byli chowani (i znowu tak samo jak stepowi, węgierscy czy pruscy najemnicy )Jasno też pisałem, że próbowali opanować Pomorze podając za przykład Jomsborg. Jednak tam się nie utrzymali, w sensie sprawowania tam władzy politycznej zaś tu i ówdzie mogli przetrwać wśród słowiańskich mas jako zwykli koloniści. Reasumując :
      - nie stworzyli państwa Piastów od ok. roku 1000 zwanego Polską tylko mu służyli, czasami jako szeregowi drużynnicy czasami jako grododzierżcy czy dowódcy samodzielnych oddziałów.
      - nie ma żadnych dowodów na nordyckość Piastów poza domniemanym imieniem Mieszka - Dago. Jest natomiast cała masa dowodów że byli rdzennymi słowianami. Wszyscy nosili słowiańskie imiona i przydomki tak jak i ich najbliższa rodzina np. książe Mieszko, ma brata Czcibora i siostrę Świętosławę, syna Bolesława i ojca Siemowita. W żadnych ani skandynawskich, ani ruskich ani niemieckich ani jakichkolwiek innych ówczesnych dokumentach nie ma żadnych wzmianek na temat nordyckości Piastów w wielu zaś z nich są określani jako słowianie np. słowianin Mesko.
      - polskie źródła nawet w legendach nic nie mówią o obcym tj. nie słowianskim pochodzeniu Piastów, wręcz przeciwnie podkreślają jej miejscowy charakter. Były to czasy przednacjonalistyczne, gdyby Mieszko lub któryś z jego przodków był wikingiem na pewno taki Gall Anonim czyli przybysz z dzisiejszej Francji coś by o tym napisał. A jak nie on to ktokolwiek inny. Rurykowicze z Kijowa nigdy nie ukrywali że pochodzą od wikinga Ruryka, dlaczego mieliby to ukrywać Piastowie z Poznania ?
      - Gniezno powstało ok. 940 roku jako jedno z ostatnich potężnych założeń obronnych państwa Polan. Państwo te było już wtedy dość potężne żeby bydować grody o grubości wałów ok 10 m. i wysokich na 15 m. No można powiedzieć że zbudowali je Normani, ale dowodów na to jest tyle samo jakby swierdzić że zbudowali je Marsjanie. Należy więc założyć najsensowniejszą opcję że zbudowali je ci co tam mieszkali i mieszkają do dzisiaj tj słowiańscy Polanie/Lechici którzy dwa czy trzy pokolenia póżniej nazwali się ostatecznie Polakami.
      Mógłbym ci napisać, że nie ma dowodów że dynastia wielkomorawska pochodziła od frankijskiego kupca Samona ( ok. 622 r. )ale może i pochodziła tylko że gdy zaczęła budować Wielką Morawę 180 lat później na pewno była już rdzennie słowiańska. Zresztą sam Samon nie musiał być Frankiem ( czyt. członkiem plemienia Franków )tylko mógłbyć z pochodzenia gallorzymianinem podległym państwu franków.
      - Czesi - Rurykowicze pochodzili od Ruryka a Przemyślidzi...od Przemysła. Dlaczego mieliby fałszować swoją historię i to nawet z słowiańskim imieniem legendarnego założyciela ? Pewnie wiedzieli, że 1200 lat później przyda się to w bieżących potyczkach historycznych. Po prostu geniusze przez duże G.
      O zasięgu i sile nadbałtyckich flot słowiańskich można już się dużo dowiedzieć nawet w internecie. Znajdź i poczytaj, jak bali się ich i jak przez stulecia zaciekle z nimi walczyli Duńczycy czy Sasi.

      To tyle.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Errata.

      Z tego weldu krůlestvo Nase ńy je pewńikym! :-) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6


      Włosnych a cudzych.

      Tak jak to Schlesiery uczyńůły.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co te gupoty mogům sam kjerego uobłaźić?

      Z tego weldu krůlestvo Nase ńy je pewńikym! :-) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 6


      Ńy trza bůło svych Nacyjův dować na pastva i zatracyńi rostomajtych katrupićelův!

      Wosnzch a cudyzch.

      Tak jak to Schlsiery uczyńůły.

      Nacyjůnalizmusym śe ńy struły i pokůj bes to śvjynty...rozwiń całość


      Ńy trza bůło svych Nacyjův dować na pastva i zatracyńi rostomajtych katrupićelův!

      Wosnzch a cudyzch.

      Tak jak to Schlsiery uczyńůły.

      Nacyjůnalizmusym śe ńy struły i pokůj bes to śvjynty majůmzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wikingowie oczwiście byli w drużynach polańskich Piastów

      robi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 40 / 17

      jako najemnicy czasami zarządcy jakiś grodów i tyle. Wikingowie byli wspaniałymi wojownikami. Zdobyli Normandię, Sycylię, Ruś, okresowo Anglię i część Irlandi. Nasuwa się jednak pytanie dlaczego...rozwiń całość

      jako najemnicy czasami zarządcy jakiś grodów i tyle. Wikingowie byli wspaniałymi wojownikami. Zdobyli Normandię, Sycylię, Ruś, okresowo Anglię i część Irlandi. Nasuwa się jednak pytanie dlaczego zdobywali odległe krainy a nigdy na stałe nie umieli usadowić się na południowym, pobliskim brzegu Bałtyku. Odpowiedź jest prosta jak konstrukcja cepa. Tam były liczne, bitne ludy słowiańskie. Nasi pomorscy przodkowie czy połabscy kuzyni nie mieli dzisiejszych progermańskich kompleksów jakie tutaj prezentują niektórzy internauci. Mieli za to silne floty, liczne drużyny, ostre miecze i bojowe topory. Południowy Bałtyk był domeną Słowian conajmniej od początku IX do połowy XII wieku. Nasi przodkowie nie tylko bronili się ale też skutecznie atakowali duńskie czy szwedzkie brzegi, ba osiedlali się tam nawet ( choć się nie utrzymali )Niejeden wikiński łup zdobyty we Francji czy Angli zdobił grody i hramy słowiańskich włodyków. Niejeden Ulf czy Ingmar dał głowę by ucieszyć Swarożyca czy Peruna w Arkonie czy innym słowiańskim grodzie. Skoro zaś normani nie byli w tanie opanować południowego brzegu Bałtyku to jak u licha mogli opanować terytoria wewnętrzne ? Mniej kompleksów wyjdzie to tylko na zdrowie.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przecież żadnych "Polan" nigdy nie było?!

      Nie dotarło to jeszcze do Ciebie? :-) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 17


      http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/poczatki-polski-do-poprawki/

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nazwa Wikingowie, nie powstala z chwila rozpoczecia "epoki Wikingow"

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 6

      ... to okreslenie powstalo pozniej, podobnie jak okreskenie "Piastowie", aby ulatwic opis pewnego zjawiska w dziejach Europy.

      Nie bylo nigdy ani jednego panstwa Wikingow, ani jakiejs naczelnej...rozwiń całość

      ... to okreslenie powstalo pozniej, podobnie jak okreskenie "Piastowie", aby ulatwic opis pewnego zjawiska w dziejach Europy.

      Nie bylo nigdy ani jednego panstwa Wikingow, ani jakiejs naczelnej instytucji dla wszystkich Wikingow.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do "robi" - "odpowiedz jest prosta jak konstrukcja cepa"

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 13


      ... Wikingowie zdobywali odlegle krainy, poniewaz Wikingowie nie zyli z handlu drzewem, lub skorami,
      tylko z wypraw lupiezczych.

      W tych "dalekich krajach" tworzyli bazy do wypraw na bogate...rozwiń całość


      ... Wikingowie zdobywali odlegle krainy, poniewaz Wikingowie nie zyli z handlu drzewem, lub skorami,
      tylko z wypraw lupiezczych.

      W tych "dalekich krajach" tworzyli bazy do wypraw na bogate miasta, a szczegolnie upodobali sobie lupienie kosciolow, ktore lubily magazynowac wyroby ze zlota i srebra.
      Wzdluz zachodniego wybrzeza Europy i rzek wewnetrznych lezaly bogate, potezne miasta i wielkie koscioly.
      Epoka Wikingow zaczela sie - jak na pewno nie wiesz - od napadu na bogaty kosciol na wschodnim wybrzezu Anglii, a skonczyla wraz z chrystianizacja Skandynawii.

      ROBI - moj drogi samouku, to dobrze ze przy pomocy dyskusji na forum sie doksztalcasz.

      POMYSL JEDNAK: ........................................gdybys byl Wikingiem, wraz z Twoimi kolegami Wikingami, to co bys wolal: ................ zloto z kosciolow, czy drzewo z lasu i skory ze zwierzat.

      Zarowno w Skandynawii, jak i na terenie pomiedzy Wisla, a Odra drzewa bylo bez ograniczen.
      Kosciolow na terenie piastowskim na poczatku, tez wogole nie bylo, a potem byly biedne jak mysz koscielna. Zamiast miast (w stylu zachodnim) byly wieksze i mniejsze wioski.


      Gdybys ROBI, jako Wiking "wozil drzewo do lasu", zamiast lupic zachodnie koscioly ze zlota, czy srebra,
      to bys mial wtedy w swojej skandynawskiej wiosce, taka sama opinie,
      jak dzis na forum Dziennika Zachodniego.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie bądź śmieszny. Ujścia wielkich rzek także Odry i Wisły zawsze były atrakcyjne.

      robi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 5

      Drużyny wikingów próbowały je opanować np. słynny nadodrzański Jomsborg. Tyle, że nie były w stanie. Były atrakcyjne bo panowały nad handlem interioru. Miasta takie jak Arkona, Wleń, Sczecin, Truso...rozwiń całość

      Drużyny wikingów próbowały je opanować np. słynny nadodrzański Jomsborg. Tyle, że nie były w stanie. Były atrakcyjne bo panowały nad handlem interioru. Miasta takie jak Arkona, Wleń, Sczecin, Truso czy Gdańsk były dużymi emporiami handlowymi gdzie handlowano skórami, niewolnikami, bursztynem, bronią itd. Odwiedzali je kupcy nawet z Egiptu czy Syrii ( patrz relacje np. Adama z Bremy )Nie były to bynajmniej kurne wioski. Anglia i Francja były atrakcyjniejsze ale na początku, po 100 latach wypraw wikingów po prostu nie było już co rabować. Kościołów, miast i zakonów i tam była ograniczona liczba i wiekszość była rabowana wielokrotnie, a reszta silnie chroniona. Dlatego od mniej więcej roku 900 wikingowie zaprzestali wypraw tylko po łupy a starali się po prostu opanować całe krainy. Wikingowie zresztą wbrew temu co piszesz nie byli tylko rozbójnikami, rzeczy zrabowane w jednym miejscu sprzedawali w innym. Byli więc też handlarzami. Jedno nie wykluczało drugiego. KOMPLEKSIKI wyłążą i tyle. No bo jak jacyś Słowianie mogli nie tylko nie ulec wielkim nordykom, ale regularnie dawać im w doopę i odbierać skarby rabowane po europie. TO JEST NIE DO POMYŚLENIA. TO MUSI BYĆ POLSKA PROPAGANDA. Inaczej całe poczucie wyższości z wyimaginowanej germańskości ( a choćby i po owczarku niemieckim ) trafia szlag.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ... to dlaczego Wikingowie dzialali takze na obecnych ziemiach polskich i Russi ? ...

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 5

      ... skoro nie bylo tam tak bogatych miast i kosciolow jak na zachodzie Europy ?


      ... odpowiedz na evtl. zapytanie "robi-ego", w innym czasie.
      No chyba, ze ktos inny opisze ten temat wczesniej....rozwiń całość

      ... skoro nie bylo tam tak bogatych miast i kosciolow jak na zachodzie Europy ?


      ... odpowiedz na evtl. zapytanie "robi-ego", w innym czasie.
      No chyba, ze ktos inny opisze ten temat wczesniej.

      Grüße und
      gute Nachtzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wiking a sprawa polska

      Euro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 8

      Jan Wołucki w swojej książce „Wiking a sprawa polska” (Gdańsk 2005) w rozdziale „Normańskie początki państwa polskiego” (str. 324–326) pisze : „Nie muszę...rozwiń całość

      Jan Wołucki w swojej książce „Wiking a sprawa polska” (Gdańsk 2005) w rozdziale „Normańskie początki państwa polskiego” (str. 324–326) pisze : „Nie muszę dodawać, ze mający zdecydowaną przewagę polityczną przeciwnicy teorii normańskiej w okresie komunizmu systematycznie niszczyli swych adwersarzy, stawiając stosunek do teorii normańskiej jako sprawdzian prawomyślności historyków – z wszystkimi konsekwencjami politycznymi i ekonomicznymi tego stanowiska.”

      Reasumując autor ocenia obecność skandynawską na ziemiach Polski w okresie tworzenia się polskiej państwowości oraz zwraca uwagę na korzenie polskiego społeczeństwa, w tym germańskie. Przykładowo, staroangielski poemat "Widsith" wspomina Gotów mieszkających nad Wisłą jako ludność autochtoniczną.

      Prof. Władysław Duczko, wybitny polski archeolog, opowiedział niedawno taką oto anegdotę: "Na pewnej konferencji naukowej w Szwecji pokazano mapę podróży wikingów. Ich trasy biegły na zachodzie Europy do Hiszpanii i Afryki, na wschodzie Dnieprem do Morza Czarnego i przez środek kontynentu, czyli też przez Polskę. Nasi naukowcy oświadczyli jednak kategorycznie, że w Polsce nie było żadnych wikingów. Szwedzi zorientowali się, że dotknęli jakiegoś czułego punktu, i przygotowali szybko nową mapę: w miejscu ziem polskich była biała plama (!?)". zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ok

      p (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 5

      fajne historyjki z wszystkich stron fajne bajki a za niedlugo na chleb nam zabraknie po ostatnich podwyzkach tym sie zajmnijcie a nie basniami wiecej realizmu Panowie pa

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dago = Mieszko

      Euro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 47 / 8

      Krzysztof Karwat pisze: "Niekiedy dochodzono do kuriozalnych wniosków, sugerujących nieprzerwaną obecność ludów germańskich po prawej stronie Odry i jej błogosławiony wpływ na dzieje społeczności...rozwiń całość

      Krzysztof Karwat pisze: "Niekiedy dochodzono do kuriozalnych wniosków, sugerujących nieprzerwaną obecność ludów germańskich po prawej stronie Odry i jej błogosławiony wpływ na dzieje społeczności słowiańskich: "Na Śląsku i w Polsce (…) Północny Germanin Dago, zwany Mieszkiem, założył około 960 roku państwo polskie (…). Ustrój prawny, administracyjny i społeczny wykazują cechy germańskie. Struktura państwa, jak i ustrój wojskowy są germańskie".

      @dago słusznie zauważa, że "teza o germańskim pochodzeniu Mieszka powróciła całkiem niedawno w pracach naukowców z Polski. Tak więc nie wszystko, co było wykorzystywane instrumentalnie przez nacjonalistów, musi być fałszem".

      Kronikarz Gall Anonim pisał wyraźnie, że „Mieszko najpierw innym nazwany był imieniem”, ale imienia tego nigdzie nie wymienił. Znajdujemy je natomiast w dokumencie pochodzącym z ok. 991 r., zwanym "Dagome iudex", na mocy którego nadwarciański książę oddaje swe państwo zwane "civitatem Schinesghe" pod opiekę papieża Jana XV. Pod imieniem Dagome kryje się z pewnością Mieszko.

      Imię Dago, Dagobert, Dagon, Dagan lub Dagus jest proweniencji frankońskiej, normańskiej lub niemieckiej, czyli generalnie germańskiej. Nie można zatem wykluczyć, iż pod wpływem tradycji, którą wniosła matka, Mieszkowi nadano imię Dagobert.

      Imię siostry Mieszka - Adelajda, obce tradycji słowiańskiej, sugeruje, iż żona Siemomysła pochodziła z krajów zachodnich. Z kolei szwedzkie imię córki Mieszka - Sigrid Storråda (w Danii jako Gunhild czyli Gunhilda, po słowiańsku Świętosława) wskazuje na silne związki Piastów z duńsko-szwedzkimi Normanami (Wikingami).

      Znamiennym faktem jest to, że Gerhard z Augsburga w hagiografii "Vita sancti Uodalrici" ("Żywot św. Udalryka"), ok. 983-993, pisze o Mieszku jako "dux Wandalorum, Misico nomine", czyli "książę Wandalów, imieniem Mieszko" (vide Jerzy Strzelczyk, "Wandalowie i ich afrykańskie państwo").zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Oj Euro, Euro jak nie markoman Morobodus to chociaż germanin Dago.

      robi prafciwy fan szlezjerstwa. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 44 / 14


      Żeby było śmieszniej prawdopodobnie Mieszko nigdy imienia Dago nie nosił. Wiele wskazuje że jest to zbitka słowna powstała przez niechlujne przepisanie przez watykańskiego kopistę z końca XI w....rozwiń całość


      Żeby było śmieszniej prawdopodobnie Mieszko nigdy imienia Dago nie nosił. Wiele wskazuje że jest to zbitka słowna powstała przez niechlujne przepisanie przez watykańskiego kopistę z końca XI w. orginalnego dokumentu z X wieku ( znana jest właśnie ta kopia znaleziona nota bene w zbiorze dokumentów dotyczących...Sardyni, oryginał przepadł )który brzmiał "Ego Mesco dux" – "Ja, książę Mieszko", I tak powstał Dago znany tylko z tego jednego dokumentu, podczas gdy imię Mieszko podają dokumenty wielu współczesnych i nieco póżniejszych kronikarzy i podrózników z róznych stron świata( m.in. Ibrachim Ibn Jakub po arabsku, różne kroniki niemieckie i ruskie, nieco późniejszy Kosmas w Czechach czy wreszcie nasze źródła Gall czy Kadłubek ) Imię Dago jeśli istniało było tylko imieniem chrzesnym jakie przybrał Mieszko po chrzcie ( tak jak teraz na bierzmowanie przyjmujemy jakieś imię ) Ale się nie przyjęło. Słowianin Mieszko syn Ziemowita czy raczej Siemowita ( od siemia - rodzina i wit - siła, witalność )wnuk Lestka a prawnuk Siemomysła, ojciec Bolesława i dziadek Mieszka II i pradziadek Kazimierza. 7 pokoleń i ANI JEDNEGO nie słowiańskiego/polańskiego imienia wśród głównych członków rodu Piastów.
      Adelajda to imię jakie na chrzcie otrzymała jego siostra w domu zwana Świętosławą a wydana za króla Danii przyjęła tam imię Sigrida. Była to raczej na pewno jedna i ta sama osoba a nie dwie różne. Ale jej pierwsze i podstawowe imię jest też rdzennie słowiańskie.
      Muszę cię więc zasmucić Euro niestety Mieszko nie był nordykiem ale rdzennym słowianskim Polaninem. Ja jestem z tego DUMNY, ty zawsze możesz znowu wrócić do snów o jakiś Markomanach których znad Menu przepędzili Rzymianie i którzy na krótko osiedli w Kotlinie Czeskiej w wyniku czego 2000 lat później 250 kilometrów na Północ począł się był niejaki Euro.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      DAGO

      OlO (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Dlaczego wszyscy przypisuja niedbalstwo naszym przodkom, tak jak by wszyscy co pracowali w kancelariach swoich przywodcow byli jakos cofnieci rozwojowo, i nie potrafili napisac dokumentu taki jak...rozwiń całość

      Dlaczego wszyscy przypisuja niedbalstwo naszym przodkom, tak jak by wszyscy co pracowali w kancelariach swoich przywodcow byli jakos cofnieci rozwojowo, i nie potrafili napisac dokumentu taki jak mial by byc?

      Pi razy drzwi, tak na oko se naskrobie umowe miedzy panstwowa....

      Dago... nie jest to przypadkiem tytul nadawany obieranemu na tymczasowego sedziego, przywodce, reprezentanta konfederacji posrod Gotow i innym ktorych lacza wspolne interesy?

      Co do germanskosci ludu terenow wschodniej odry to o czym tu mowa?
      to samo tyczy sie slowianskosci ? Religia, mowa, ubranka, garnki?
      Czy poprostu wyimaginowane wizje stereotypow z 18/19 wieku...
      Bo na tych ziemiach material genetyczny tamtych plemion jest nadal obecny na tych ziemiach.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przecież żadnych "Polan" nigdy nie było?!

      Nie dotarło to jeszcze do Ciebie? :-) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 15


      http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/poczatki-polski-do-poprawki/

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ....

      JO (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 4

      @ robi - IGNOROWAĆ

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo