Bieńkowska, Paradowska i Janda odebrały nagrody Kisiela

    Bieńkowska, Paradowska i Janda odebrały nagrody Kisiela

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Zachodni

    Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska, publicystka Janina Paradowska oraz prowadząca warszawski teatr "Polonia" aktorka Krystyna Janda to tegoroczne laureatki nagród Kisiela. Odebrały je w niedzielę podczas uroczystej gali w Bibliotece UW.
    Jednozdaniowe uzasadnienia przyznanych im nagród brzmią: dla Elżbiety Bieńkowskiej - "za mnożenie przez dzielenie", dla Janiny Paradowskiej - "za własny głos" i dla Krystyny Jandy (nagrodzonej w kategorii "przedsiębiorca") - "za kolejną rolę życia".

    Odbierając nagrodę Bieńkowska powiedziała, że jest "w szoku", że przyznano ją akurat jej, bo "posiada wszystkie cechy, których polityk nie powinien mieć".


    - Mam niewyparzony język, nie lubię się pokazywać, klnę i przede wszystkim nie gadam z ludźmi, których uważam za durnych, w ogóle z nimi nie obcuję - dodała.

    Z kolei Janda, nawiązując do uzasadnienia przyznanej jej nagrody, podkreśliła, że jest to (kierowanie teatrem) niewątpliwie najtrudniejsza rola, jakie miała w życiu, "a po zakończeniu każdego sezonu wszystko, co się stało, traktuje w kategorii cudu".

    Ironicznie dodała, że szykuje się na kryzys - zmieniając repertuar.

    Nagrodzona w kategorii "publicysta" Paradowska przyznała, że nagroda Kisiela była jej marzeniem i popłakała się, gdy dowiedziała się, że w tym roku przyznano ją właśnie jej. - Dla publicysty politycznego nagroda Stefana Kisielewskiego jest rodzajem pasowania na rycerza. Nie wiem, jaką inną nagrodę można by było wymyślić - dodała.

    Jednym z gości niedzielnej gali był prezydent Bronisław Komorowski wraz z małżonką. Ocenił on, że nagroda Kisiela ma swoją rangę i pozycję "nie tylko ze względu na niebywałą, niebanalną, ciekawą postać Stefana Kisielewskiego, ale również ze względu na autorytet i dorobek tych wszystkich osób, które tą nagrodą zostały wyróżnione".

    Podkreślił, że przyznawana jest ona "za odwagę, za głoszenie poglądów często daleko odbiegających od poglądów modnych i od poglądów jedynie słusznych".

    Nagrody przyznawane są trzem osobom, wybranym spośród polityków, publicystów i przedsiębiorców, którzy - zdaniem kapituły - mogą pochwalić się w swojej pracy zawodowej szczególnymi osiągnięciami.

    Stefan Kisielewski był publicystą tygodnika "Wprost", pisarzem i kompozytorem. Po raz pierwszy nagrodę przyznał sam w 1990 r., w poznańskiej siedzibie redakcji "Wprost". Uhonorował wtedy 16 osób. Byli wśród nich m.in. Stefan Bratkowski, Janusz Korwin-Mikke, Jerzy Waldorff i Wiesław Walendziak.

    Później uroczystość została przeniesiona do ulubionego lokalu Kisiela - warszawskiej kawiarni "Rozdroże". Od 1992 r., po śmierci Kisielewskiego, nagrody jego imienia zaczęła przyznawać kapituła, w skład której wchodzą laureaci z lat poprzednich. W posiedzeniu kapituły, jako gość honorowy, bierze udział syn Stefana Kisielewskiego, Jerzy.

    Nagrody wręczano do 2006 r. W listopadzie 2007 r. część członków kapituły ogłosiła, że nie chce, aby patronem medialnym nagrody był "Wprost", bo - jak tłumaczono - nie odpowiada im styl, poziom oraz treść niektórych publikacji tygodnika. Po kilkuletniej przerwie nagrody są wręczane ponownie od 2010 r. Powrót do nagród Kisiela pod patronatem tygodnika był wynikiem porozumienia nowego właściciela "Wprost", Platformy Mediowej Point Group z kapitułą Nagrody.

    Wśród dotychczasowych laureatów nagrody Kisiela są m.in.: prof. Władysław Bartoszewski, Lech Wałęsa, Andrzej Olechowski, Jan Krzysztof Bielecki, Leszek Balcerowicz, Tomasz Lis, Marek Safjan, Roman Młodkowski, Wojciech Trzciński, Ryszard Krauze, Jerzy Hausner, Jan Rokita, Roman Kluska, Donald Tusk, Maciej Rybiński, Jan Kułakowski, Rafał Ziemkiewicz, Andrzej Mleczko, Andrzej Olechowski, Marian Krzaklewski, Jacek Fedorowicz, Irena Eris, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Aleksander Kwaśniewski.

    Oprócz laureatek, wśród nominowanych w tym roku do nagrody Kisiela byli m.in.: Michał Boni, Danuta Huebner, Ewa Kopacz, Janusz Palikot, ks. Adam Boniecki, Monika Olejnik, Krzysztof Skowroński, Zygmunt Solorz-Żak i Mariusz Walter. PAP

    * CZYTAJ KONIECZNIE:

    PIJANY OCHRONIARZ STRZELAŁ W TESCO W KATOWICKIM SCC - ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    NAJLEPSZE PREZENTY POD CHOINKĘ - PORADNIK DZ [ZDJĘCIA I CENY] - ZOBACZ KONIECZNIE
    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


    SPORTOWY TYDZIEŃ  W NM: Najdrożsi piłkarze śląskich klubów [RANKING]Najlepsza strona WWW klubu z 4. ligi NASI ZAGRANICĄ. Historyczne transfery w piłce

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zgadzam się

      obserwatorka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 10

      z andreanem! Przyznają nagrody tylko swoim.Ta nagroda dzięki takim beznadziejnym nominacjom straciła na znaczeniu.Uzasadnię- Bieńkowska najmniej pieniędzy unijnych dla Śląska to jej zasługa...rozwiń całość

      z andreanem! Przyznają nagrody tylko swoim.Ta nagroda dzięki takim beznadziejnym nominacjom straciła na znaczeniu.Uzasadnię- Bieńkowska najmniej pieniędzy unijnych dla Śląska to jej zasługa .Paradowska przykład nierzetelności dziennikarskiej /Kisiel na pewno w grobie się przewrócił odbiera nagrodę od przedstawiciela różowego salonu, Janda jako aktorka nie jest zła ale z popieraniem salonu i PO przesadziła.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bieńkowska jest w błędzie

      andrean (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 28

      Bardzo lubi się pokazywać, w Tychach i w Bieruniu była przed wyborami kilkanaście razy, również na imprezach finansowanych z funduszy UE, co jest oczywistym skandalem. I chyba z dziecięć razy...rozwiń całość

      Bardzo lubi się pokazywać, w Tychach i w Bieruniu była przed wyborami kilkanaście razy, również na imprezach finansowanych z funduszy UE, co jest oczywistym skandalem. I chyba z dziecięć razy spotykała się z Pustelnikiem, którego powszechnie uważa się za durnia, więc i tu sie myli. Tak poza wszystkim, to Kisiel w grobie musi sie obracać, jak widzi, kto nagrody jego imienia dostaje. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama