Kto oszczędzał gaz, ten i tak nic na tym nie zyska

    Kto oszczędzał gaz, ten i tak nic na tym nie zyska

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Kto oszczędzał gaz, ten i tak nic na tym nie zyska

    ©sxc.hu

    No i wreszcie doczekaliśmy się zimy. Narciarze zacierają ręce. Ci, którzy musieli w końcu mocniej odkręcić kurki na kaloryferach oraz instalacjach grzewczych pewnie z niezadowoleniem kręcą nosem. Dotychczasowa łagodna aura pozwoliła im zmniejszyć wydatki nawet o 20 procent. Teraz skończą się oszczędności, ale nie to martwi posiadaczy gazowych instalacji grzewczych.
    Kto oszczędzał gaz, ten i tak nic na tym nie zyska

    ©sxc.hu

    W Urzędzie Regulacji Energetyki wciąż leży wniosek o zgodę na podwyżkę cen gazu. Jeszcze pod koniec października złożyło je Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo - monopolista na polskim rynku dostawców gazu - licząc na to, że nowe stawki wejdą w życie od 1 stycznia. Nieoficjalnie mówi się, że spółka domagała się dwucyfrowej podwyżki (później apetyty spółki miały nieco stopnieć).

    Gdyby URE na nią przystał, to pochłonie ona wszystkie poczynione do tej pory przez nas oszczędności , a niewykluczone, że trzeba będzie jeszcze dopłacić.
    (w najlepszym razie, dzięki łagodnej zimie, uda się zachować rachunki na dotychczasowym poziomie czyli nic nie zyskać, ale też nic nie stracić). Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka Urzędu nie chce zdradzić ani jaką kwotę podwyżki gotowy jest zaakceptować URE, ani nawet kiedy zapadnie decyzja w tej sprawie.

    - Nie ma żadnego sztywnego terminu, a standardowe postępowanie w takich sprawach nieraz trwa po 3-4 miesiące - wyjaśnia Głośniewska.

    Od ostatniej podwyżki cen gazu minęło wczoraj pół roku. Obowiązująca aktualnie taryfa PGiNG weszła w życie 15 lipca, windując stawki (w zależności od kategorii klienta) od 5,4 do 7,3 procenta. Wówczas przedstawiciele koncernu tłumaczyli konieczność podwyżek wzrostem kosztów importu gazu, co z kolei miało wynikać z rosnących cen ropy, a także kontynuowaniem "kosztownego programu poszukiwania nowych złóż gazu".

    Ile było zimy w zimie? Tylko 5 dni



    Połowa meteorologicznej zimy już za nami (wedle synoptyków trwa ona od początku grudnia do końca lutego). Od dziś możemy powoli odliczać kolejne z 45 dni dzielących nas od wiosny. Jak na razie aura była dla nas łaskawa. Meteorolodzy z katowickiej stacji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej obliczyli, że termicznej zimy (aby spełnione zostały jej warunki przez 3 następujące po sobie dni średnia dobowa temperatura musi utrzymywać się poniżej zera) było raptem 5 dni. Jak informuje Grażyna Bebłot z IMGW zimę mieliśmy między 19 a 23 grudnia, kiedy średnia temperatura wynosiła minus 4,4 stopnia Celsjusza (rekord padł 21.12 w Katowicach, kiedy to nad ranem termometry pokazały 11,4 stopni mrozu). Odrobinę zimy mieliśmy jeszcze 11 grudnia i to wszystko.

    - W styczniu nie odnotowaliśmy już żadnego przypadku, aby średnia dobowa temperatura spadła poniżej zera - mówi Grażyna Bebłot. Jak dodaje trwające od wczoraj ochłodzenia ma szansę utrzymać się do końca miesiąca.

    * CZYTAJ KONIECZNIE:

    *TOP 10 NAJZABAWNIEJSZYCH ŚLĄSKICH SŁÓW
    *NAJŁADNIEJSZE SZOPKI WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO - ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Dramatyczny WYPADEK AUTOBUSÓW w Mysłowicach. IKARUS zawisł nad rzeką! [ZDJĘCIA]
    KATOWICE jednym z 7 CUDÓW świata? To nie żart. Zobacz o co chodzi

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama