Z notatnika recenzentki: Hamlet w gaśnicę uzbrojony...

    Z notatnika recenzentki: Hamlet w gaśnicę uzbrojony...

    Henryka Wach-Malicka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Na premierze "Hamleta" w Teatrze Śląskim wzruszyłam się tylko raz - w scenie obłędu Ofelii, zagranej prosto, ale przejmująco przez Agnieszkę Radzikowską. Jak na cztery godziny inscenizacji najbardziej znanego dramatu świata, to chyba za mało. Jak na wysiłek włożony przez aktorów w ten spektakl - to na pewno za mało.
    Dużo w przedstawieniu dłużyzn i niewykorzystanych pomysłów

    Dużo w przedstawieniu dłużyzn i niewykorzystanych pomysłów ©teatr śląski

    Kim jest katowicki "Hamlet" ? Reżyser Attila Keresztes sugeruje, że człowiekiem niedojrzałym do realizacji czynów, których w takim samym stopniu wymaga od niego sumienie, co konwenans i obowiązujące pojęcie honoru. Czyli, najogólniej rzecz ujmując, jak u Williama Szekspira
    Od pierwszych chwil Hamletowi towarzyszy jednak Horatio, z kamerą w ręku.

    CZYTAJ WIĘCEJ RECENZJI TEATRALNYCH HENRYKI WACH-MALICKIEJ

    Filmuje przyjaciela, ale w kadr wkradają się też twarze i zachowania innych uczestników wydarzeń na królewskim dworze. Te projekcje, spóźnione o sekundę, widzowie oglądają ma dwóch ekranach, ustawionych z boku sceny.
    W końcu staje się jasne, że tym razem Hamlet to główny bohater współczesnego reality-show, a miejscem akcji widowiska nie jest telewizyjne studio lecz teatr. Wątek konsekwentnie prowadzi do finału, w którym Horatio zatrzymuje kamerę przy każdym z umierających bohaterów. Utrwala ich śmierć na filmowej taśmie. Hamlet nie umiera więc jak bohater, Hamlet kończy swoją rolę w widowisku, rejestrowanym dla potrzeb tłumu.

    Rzecz nie tak znów absurdalna w zamyśle; socjologowie kultury twierdzą, że wcześniej czy później, ktoś zdecyduje się pokazać "umieranie na ekranie".

    Czy w tym inscenizacyjnym szaleństwie i pomieszaniu konwencji jest zatem metoda? Jest, ale jakby poza spektaklem, który tezę reżysera obrazuje, ale widza nie dotyka i mało obchodzi. Dlaczego interpretacja Keresztesa nie nie przeniosła się poza rampę? Za dużo w tym przedstawieniu chaosu, dłużyzn, niewykorzystanych do końca pomysłów (zakrwawione ręce Klaudiusza i Hamleta,śmierć Ofelii w krwawej sadzawce)) i niepotrzebnych gadżetów (telefon komórkowy musiał się pojawić; inaczej nie byłoby współcześnie?). No i nie ma w nim Hamleta, niestety...

    Michał Rolnicki, aktor telewizyjnych seriali, na scenie też gra" po telewizyjnemu", czyli mówi "normalnie", nie dbając o dykcję. A to skutkuje podwójnie ujemnie. Widzowie kompletnie go nie słyszą, bo w teatrze (nawet z mikrofonem) emisja głosu musi być zupełnie inna niż na planie filmowym. Po drugie, w takim niby naturalnym sposobie mówienia gubi się interpretacja postaci. Telewizja jest sztuką obrazu, w teatrze, o konstrukcji postaci stanowi głównie słowo i jego intonacja. Różnicę w podawaniu tekstu widać tym boleśniej, że większość aktorów starszego pokolenia słyszymy bez zarzutu, nawet wtedy, gdy tylko wzdychają...

    W dodatku reżyser nie wykorzystał nawet tego, co wymyślił! Kluczowa dla tragedii scena - rozmowa Hamleta z matką i morderstwo Poloniusza - nie jest grana na oczach widzów, tylko wyświetlana na wspomnianych ekranach. Jedna z najlepszych scen, w której Michał Rolnicki i Anna Kadulska grają przekonująco i ekspresyjnie, dociera do publiczności w formie płaskiego, niezbyt widocznego, obrazka. Może zresztą i dobrze; część widzów nie dostrzega, że Hamlet zabija Poloniusza gaśnicą przeciwpożarową, co wypada dość kuriozalnie, bo w finale bohaterowie i tak sięgają po białą broń. No cóż, nienajlepsze to katowickie reality-show, choć scenariusz napisał sam William Szekspir.

    * CZYTAJ KONIECZNIE:

    *REKORDOWY 20. FINAŁ WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY W WOJ. ŚLĄSKIM
    *NAJŁADNIEJSZE SZOPKI WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO - ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Dramatyczny WYPADEK AUTOBUSÓW w Mysłowicach. IKARUS zawisł nad rzeką! [ZDJĘCIA]
    KATOWICE jednym z 7 CUDÓW świata? To nie żart. Zobacz o co chodzi

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No cóż

      Polonista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 24

      No cóż, widać, że zbyt długo pracujący w mediach krytyk to nie najlepszy (tak, Pani Redaktor, partykułę "nie" z formami stopnia najwyższego przymiotnika piszemy rozdzielnie...) pomysł na promowanie...rozwiń całość

      No cóż, widać, że zbyt długo pracujący w mediach krytyk to nie najlepszy (tak, Pani Redaktor, partykułę "nie" z formami stopnia najwyższego przymiotnika piszemy rozdzielnie...) pomysł na promowanie kultury. Nie wszyscy widzieli, nie wszyscy zauważyli... a może to nie był spektakl dla "wszystkich"?...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      błąd reżysera

      monika (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 55 / 41

      Obsadzenie pana Rolnickiego w roli Hamleta to błąd. Bardzo rażący sposób mówienia !!! Połykał słowa, mówił niedbale, niewyraźnie. Właściwie to cały czas powinien chodzic z mikrofonem by być...rozwiń całość

      Obsadzenie pana Rolnickiego w roli Hamleta to błąd. Bardzo rażący sposób mówienia !!! Połykał słowa, mówił niedbale, niewyraźnie. Właściwie to cały czas powinien chodzic z mikrofonem by być słyszalnym. Gra aktorska bardzo nierówna. były momenty, które mogły zachwycić ( ból, rozpacz, niezgoda na to co zastał po śmierci ojca w królestwie), jednak obłęd bardziej rozśmieszał niź przerażał, a końcowa scena śmierci została zagrana bardzo amatorsko ( jak w szkolnym przedstawieniu). Denerwowała wszędobylska kamera.
      Brawa dla pana Przybyła i Aktorów wcielających się w trupę teatralną( te sceny były najciekawsze). Reżyser miał kilka ciekawych pomysłów ( jest kreatywny, nowatorski)....tylko znów wracamy do Hamleta, bo to przecież o nim sztuka, a tu niestety klapa.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Widziałam to wczoraj.

      Vimes (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 43 / 43

      Z recenzją muszę się zgodzić. Rolnicki mówił okropnie, już pomijając dykcję jego sposób akcentowania jest wybitnie denerwujący i nie przystaje do Szekspira. Ciągła projekcja z opóźnieniem była...rozwiń całość

      Z recenzją muszę się zgodzić. Rolnicki mówił okropnie, już pomijając dykcję jego sposób akcentowania jest wybitnie denerwujący i nie przystaje do Szekspira. Ciągła projekcja z opóźnieniem była męcząca i niepotrzebna. Dłużyzny sprawiały, że momentami prawie zasypiałam. Budziły mnie sceny aktorów - grabarzy i Poloniusza. Ofelia dość mi się podobała, choć również nie słyszałam wszystkiego, co mówiła. Komórka dzwoniąca w scenie finałowej stanowiła właściwie element humorystyczny, rujnując napięcie sceny. Scenografia... Odniosłam wrażenie, że napchali na tę scenę co popadnie - nie rozumiałam, po co tam stoi olbrzymie drzewo, skoro nikt go nie wykorzystuje w żaden sposób. Stoi żeby stać. Poza tym spektakl byłby moim zdaniem lepszy, gdyby go skrócić o przynajmniej pół godziny. Skoro bierze się aktora nie umiejącego mówić, po co mu te wszystkie monologi? Żeby widzów umęczyć chyba. Tekst szekspirowski trzeba umieć przekazać. Brawo dlka panów Głybina, Michalskiego, Baumana, Przybyła - ich wypowiedzi były czytelne a postaci wyraziste.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zgadza się. Chaos i niekonsekwencja. Dłużyzny.

      Zuzanna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 57 / 50

      Również błędy inscenizacyjne. Na scenie stoi Klaudiusz z odkrytą piersią "do zabicia"(?) obok przebiega Hamlet i pod kaloryferem za kulisami zabija przez pomyłkę Poloniusza? O co tu chodzi?...rozwiń całość

      Również błędy inscenizacyjne. Na scenie stoi Klaudiusz z odkrytą piersią "do zabicia"(?) obok przebiega Hamlet i pod kaloryferem za kulisami zabija przez pomyłkę Poloniusza? O co tu chodzi? Dlaczego Hamlet przebiera się w renesansowy kostium skoro postać Hamleta w tym konkretnym przedstawieniu w niczym nie przypomina renesansowych bohaterów Szekspira. A pan Rolnicki - nieszczęście! Jak można tak obsadzić aktora z taka dykcją i emisją głosu? Pan Attila nie zna polskiego i nie słyszy języka. Ale żeby było sprawiedliwie - jest kilka scen genialnych. Trupa aktorska i grabarze - to warto zobaczyć! zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      hamlet w sobotę

      widz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 60 / 57

      Zgadzam się, dykcja Rolnickiego fatalna, brakowało jednak prawdziwej dramatycznej oracji, dla przeciwwagi Poloniusz był słyszany znakomicie co świadczy o klasie aktora. Rolnickego na II balkonie na...rozwiń całość

      Zgadzam się, dykcja Rolnickiego fatalna, brakowało jednak prawdziwej dramatycznej oracji, dla przeciwwagi Poloniusz był słyszany znakomicie co świadczy o klasie aktora. Rolnickego na II balkonie na którym siedziałam, nie było w ogóle słychać dlatego po powrocie do domu sięgnęłam po Szekspira aby sobie przypomniec co tam mogło byc mówione bo na pewno nie deklamowanezwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama