Dziennik Zachodni » Kultura » Z notatnika recenzentki: Hamlet w gaśnicę uzbrojony...

Z notatnika recenzentki: Hamlet w gaśnicę uzbrojony...

Data dodania: 2012-01-16 07:13:30 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-16 07:13:30

Dziennik Zachodni

Henryka Wach-Malicka

5KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Z notatnika recenzentki: Hamlet w gaśnicę uzbrojony...

Dużo w przedstawieniu dłużyzn i niewykorzystanych pomysłów (© teatr śląski)

Na premierze "Hamleta" w Teatrze Śląskim wzruszyłam się tylko raz - w scenie obłędu Ofelii, zagranej prosto, ale przejmująco przez Agnieszkę Radzikowską. Jak na cztery godziny inscenizacji najbardziej znanego dramatu świata, to chyba za mało. Jak na wysiłek włożony przez aktorów w ten spektakl - to na pewno za mało.

Kim jest katowicki "Hamlet" ? Reżyser Attila Keresztes sugeruje, że człowiekiem niedojrzałym do realizacji czynów, których w takim samym stopniu wymaga od niego sumienie, co konwenans i obowiązujące pojęcie honoru. Czyli, najogólniej rzecz ujmując, jak u Williama Szekspira
Od pierwszych chwil Hamletowi towarzyszy jednak Horatio, z kamerą w ręku.

CZYTAJ WIĘCEJ RECENZJI TEATRALNYCH HENRYKI WACH-MALICKIEJ

Filmuje przyjaciela, ale w kadr wkradają się też twarze i zachowania innych uczestników wydarzeń na królewskim dworze. Te projekcje, spóźnione o sekundę, widzowie oglądają ma dwóch ekranach, ustawionych z boku sceny.
∨ Czytaj dalej
W końcu staje się jasne, że tym razem Hamlet to główny bohater współczesnego reality-show, a miejscem akcji widowiska nie jest telewizyjne studio lecz teatr. Wątek konsekwentnie prowadzi do finału, w którym Horatio zatrzymuje kamerę przy każdym z umierających bohaterów. Utrwala ich śmierć na filmowej taśmie. Hamlet nie umiera więc jak bohater, Hamlet kończy swoją rolę w widowisku, rejestrowanym dla potrzeb tłumu.

Rzecz nie tak znów absurdalna w zamyśle; socjologowie kultury twierdzą, że wcześniej czy później, ktoś zdecyduje się pokazać "umieranie na ekranie".

Czy w tym inscenizacyjnym szaleństwie i pomieszaniu konwencji jest zatem metoda? Jest, ale jakby poza spektaklem, który tezę reżysera obrazuje, ale widza nie dotyka i mało obchodzi. Dlaczego interpretacja Keresztesa nie nie przeniosła się poza rampę? Za dużo w tym przedstawieniu chaosu, dłużyzn, niewykorzystanych do końca pomysłów (zakrwawione ręce Klaudiusza i Hamleta,śmierć Ofelii w krwawej sadzawce)) i niepotrzebnych gadżetów (telefon komórkowy musiał się pojawić; inaczej nie byłoby współcześnie?). No i nie ma w nim Hamleta, niestety...

Michał Rolnicki, aktor telewizyjnych seriali, na scenie też gra" po telewizyjnemu", czyli mówi "normalnie", nie dbając o dykcję. A to skutkuje podwójnie ujemnie. Widzowie kompletnie go nie słyszą, bo w teatrze (nawet z mikrofonem) emisja głosu musi być zupełnie inna niż na planie filmowym. Po drugie, w takim niby naturalnym sposobie mówienia gubi się interpretacja postaci. Telewizja jest sztuką obrazu, w teatrze, o konstrukcji postaci stanowi głównie słowo i jego intonacja. Różnicę w podawaniu tekstu widać tym boleśniej, że większość aktorów starszego pokolenia słyszymy bez zarzutu, nawet wtedy, gdy tylko wzdychają...

W dodatku reżyser nie wykorzystał nawet tego, co wymyślił! Kluczowa dla tragedii scena - rozmowa Hamleta z matką i morderstwo Poloniusza - nie jest grana na oczach widzów, tylko wyświetlana na wspomnianych ekranach. Jedna z najlepszych scen, w której Michał Rolnicki i Anna Kadulska grają przekonująco i ekspresyjnie, dociera do publiczności w formie płaskiego, niezbyt widocznego, obrazka. Może zresztą i dobrze; część widzów nie dostrzega, że Hamlet zabija Poloniusza gaśnicą przeciwpożarową, co wypada dość kuriozalnie, bo w finale bohaterowie i tak sięgają po białą broń. No cóż, nienajlepsze to katowickie reality-show, choć scenariusz napisał sam William Szekspir.

* CZYTAJ KONIECZNIE:

*REKORDOWY 20. FINAŁ WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY W WOJ. ŚLĄSKIM
*NAJŁADNIEJSZE SZOPKI WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO - ZOBACZ ZDJĘCIA
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dramatyczny WYPADEK AUTOBUSÓW w Mysłowicach. IKARUS zawisł nad rzeką! [ZDJĘCIA]
KATOWICE jednym z 7 CUDÓW świata? To nie żart. Zobacz o co chodzi

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

No cóż

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polonista (gość), 12.05.12, 11:27:22

No cóż, widać, że zbyt długo pracujący w mediach krytyk to nie najlepszy (tak, Pani Redaktor, partykułę "nie" z formami stopnia najwyższego przymiotnika piszemy rozdzielnie...) pomysł na promowanie kultury. Nie wszyscy widzieli, nie wszyscy zauważyli... a może to nie był spektakl dla "wszystkich"?...

odpowiedzi (0)

skomentuj

błąd reżysera

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

monika (gość), 22.02.12, 19:57:29

Obsadzenie pana Rolnickiego w roli Hamleta to błąd. Bardzo rażący sposób mówienia !!! Połykał słowa, mówił niedbale, niewyraźnie. Właściwie to cały czas powinien chodzic z mikrofonem by być słyszalnym. Gra aktorska bardzo nierówna. były momenty, które mogły zachwycić ( ból, rozpacz, niezgoda na to co zastał po śmierci ojca w królestwie), jednak obłęd bardziej rozśmieszał niź przerażał, a końcowa scena śmierci została zagrana bardzo amatorsko ( jak w szkolnym przedstawieniu). Denerwowała wszędobylska kamera.
Brawa dla pana Przybyła i Aktorów wcielających się w trupę teatralną( te sceny były najciekawsze). Reżyser miał kilka ciekawych pomysłów ( jest kreatywny, nowatorski)....tylko znów wracamy do Hamleta, bo to przecież o nim sztuka, a tu niestety klapa.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Widziałam to wczoraj.

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Vimes (gość), 18.01.12, 10:15:22

Z recenzją muszę się zgodzić. Rolnicki mówił okropnie, już pomijając dykcję jego sposób akcentowania jest wybitnie denerwujący i nie przystaje do Szekspira. Ciągła projekcja z opóźnieniem była męcząca i niepotrzebna. Dłużyzny sprawiały, że momentami prawie zasypiałam. Budziły mnie sceny aktorów - grabarzy i Poloniusza. Ofelia dość mi się podobała, choć również nie słyszałam wszystkiego, co mówiła. Komórka dzwoniąca w scenie finałowej stanowiła właściwie element humorystyczny, rujnując napięcie sceny. Scenografia... Odniosłam wrażenie, że napchali na tę scenę co popadnie - nie rozumiałam, po co tam stoi olbrzymie drzewo, skoro nikt go nie wykorzystuje w żaden sposób. Stoi żeby stać. Poza tym spektakl byłby moim zdaniem lepszy, gdyby go skrócić o przynajmniej pół godziny. Skoro bierze się aktora nie umiejącego mówić, po co mu te wszystkie monologi? Żeby widzów umęczyć chyba. Tekst szekspirowski trzeba umieć przekazać. Brawo dlka panów Głybina, Michalskiego, Baumana, Przybyła - ich wypowiedzi były czytelne a postaci wyraziste.

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

Zgadza się. Chaos i niekonsekwencja. Dłużyzny.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zuzanna (gość), 18.01.12, 00:20:53

Również błędy inscenizacyjne. Na scenie stoi Klaudiusz z odkrytą piersią "do zabicia"(?) obok przebiega Hamlet i pod kaloryferem za kulisami zabija przez pomyłkę Poloniusza? O co tu chodzi? Dlaczego Hamlet przebiera się w renesansowy kostium skoro postać Hamleta w tym konkretnym przedstawieniu w niczym nie przypomina renesansowych bohaterów Szekspira. A pan Rolnicki - nieszczęście! Jak można tak obsadzić aktora z taka dykcją i emisją głosu? Pan Attila nie zna polskiego i nie słyszy języka. Ale żeby było sprawiedliwie - jest kilka scen genialnych. Trupa aktorska i grabarze - to warto zobaczyć!

odpowiedzi (0)

skomentuj

hamlet w sobotę

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

widz (gość), 17.01.12, 10:21:02

Zgadzam się, dykcja Rolnickiego fatalna, brakowało jednak prawdziwej dramatycznej oracji, dla przeciwwagi Poloniusz był słyszany znakomicie co świadczy o klasie aktora. Rolnickego na II balkonie na którym siedziałam, nie było w ogóle słychać dlatego po powrocie do domu sięgnęłam po Szekspira aby sobie przypomniec co tam mogło byc mówione bo na pewno nie deklamowane

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", poniedziałek 28.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy pójdziesz na pielgrzymkę mężczyzn do Piekar?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.