Piwo zasilane wodą z jeziora

    Piwo zasilane wodą z jeziora

    Marianna Lach

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Browar w Żywcu będzie zasilany wodą z... Jeziora Żywieckiego. Ma to być gwarancja, że w czasie suchych dni wody do produkcji piwa nie braknie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy rozpocznie się inwestycja, ale są już wydane wszystkie wymagane pozwolenia.
    Tymczasem mieszkańcy zastanawiają się, jak inwestycja wpłynie na i tak już zanieczyszczony zbiornik.

    - Miejmy nadzieję, że browar będzie stosował się do zezwolenia o ilości pompowanej wody. Wtedy dla zbiornika to nie będzie miało żadnej różnicy. Może przy okazji znajdą się pieniądze na to, żeby jezioro było czyste, nie pływały w nim śmieci. Przecież browarowi będzie na tym zależeć - komentuje Jerzy Ziomek, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Żywcu.


    Browar od lat ma ujęcia wody na potoku Leśnianka i od niedawna na rzece Sole. Czasami w suche dni z wodą bywa kiepsko. Stąd pomysł, by wzmocnić jej dostawę do zakładu z jeziora.

    Zbiornikiem administruje Zarząd Zlewni Soły i Skawy w Żywcu, podlegający pod Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie. Plany zakładają, że wybudowane zostaną ujęcie wody i rurociąg, muszą też powstać przepompownie. Po dnie jeziora poprowadzonych zostanie 4,6 km rur, część lądowa magistrali ma wynosić 3,4 km. Rurociąg od ujęcia wody do zakładu ma mieć prawie 8 km, a ujęcie wody będzie się znajdować w okolicy Zarzecza.

    Wszystkie wymagania administratora na etapie przygotowawczym zostały spełnione - oceny oddziaływania na środowisko, projekty i opinie są dla inwestycji dobre. Pozytywną decyzję w sprawie czerpania wody z jeziora wydał też marszałek województwa. Przy okazji wskazał, by powstające w czasie budowy odpady selektywnie firma gromadziła i przekazywała na wysypisko oraz nakazał jej dbanie o to, by nie doszło do awarii.

    - Pobór wody ze zbiornika, o jaki starał się browar w pozwoleniu wodno-prawnym, jest znikomy. Chodzi o 100 litrów na sekundę, a nasz roczny, średni przepływ wody przez jezioro wynosi 20 metrów sześciennych na sekundę. To będzie niezauważalne, a korzyści będą spore - zapewnia Mariusz Drzyżdżyk z Zarządu Zlewni Soły i Skawy. - Jesteśmy zainteresowani tym, żeby te urządzenia pracowały w jeziorze. Każdy, kto korzysta ze zbiornika do celów związanych z biznesem, współfinansuje jego utrzymanie. Browar będzie płacił dla Skarbu Państwa konkretne pieniądze, a to w przyszłości oznacza między innymi możliwość ubezpieczenia brzegów jeziora.

    Podczas budowy rurociągu jezioro ma pozostać nienaruszone, nie ma nawet potrzeby obniżania poziomu wody.

    - Wybrane podwodne technologie budowy zapewniają realizację zadania przy normalnej eksploatacji zbiornika - mówi Eliza Panek, rzeczniczka prasowa Grupy Żywiec SA. - Zadanie zostanie wykonane z własnych pieniędzy firmy.

    Jak browar poradzi sobie z wodą ze zbiornika, o którym mówi się, że to jeden wielki śmietnik, a sanepid często informuje o zanieczyszczeniach?

    - Woda z jeziora będzie wykorzystywana wyłącznie do celów przemysłowych - czyszczenia urządzeń. Na pewno nie będzie z niej produkowane piwo - dodaje Panek.

    - Dla nikogo nie jest tajemnicą, że tutaj spływają ścieki z całej Żywiecczyzny. Mam nadzieję, że inwestycja browaru nie pogorszy jakości wody. Natomiast kiedy powiat zostanie w całości skanalizowany, tego problemu już nie będzie. A piwa i tak nie piję - mówi posiadający domek w Tresnej Jan Wylężek z Katowic.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama