Data dodania: 2012-01-17 20:07:25 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-17 20:07:25
Osiemnastoletni częstochowianin zmarł na posocznicę meningokokową, potocznie zwaną sepsą. Choć do zdarzenia doszło już kilkanaście dni temu, w mieście nie brak plotek i obaw, czy choroba nie zagraża innym mieszkańcom Częstochowy.
... (gość), 28.01.12, 13:53:24
Po pierwsze Panie Bartoszu, to tak się składa, że znam całą historię. Nie mam zielonego pojęcia gdzie pan dowiedział się takich głupot, ale skoro chcę Pan pisać na jakiś temat to proszę pisać prawdę, bo osób nie było 53 tylko około 30, nikt z nas nie dostał żadnej szczepionki tylko jakąś jedną tableteczke i jak się potem okazało powinno się wziąć całe opakowanie nam kazali wziąć jedna. Po drugie to nasz kolega nie umarł imprezie sylwestrowej. Wydaje mi się, że skoro jest Pan dziennikarzem i chce Pan pisać artykuły to proszę się postarać, aby były rzetelne i prawdziwe a nie wyssane z palca. Co jak co ale zdolność do koloryzowania oceniam na 5 plus.
odpowiedzi (0)
Tak: 4
Nie: 0
b (gość), 25.01.12, 09:01:47
Co mam zrobić jeśli miałam kontakt z osobą zmarłą na posocznicę.
Jeszcze zaledwie 4 godziny przed jej smiarcią byłam u niej w szpitalu.
Szpital na wypisie napisał iż zmarła na skutek posocznicy i nicwięcej nam nie powiedzieli. W domu kiedy sprawdziliśmy co zon. posocznica to się przestraszyliśmy- co teraz mamy robić??
odpowiedzi (0)
skomentujzaniepokojony (gość), 22.01.12, 21:58:11
To niedopuszczalne,żeby takie sprawy,jak zachorowanie na sepsę tak lekceważyć,jak to sie robi w Częstochowie.Lekarze martwią się tylko paniką szpitalną, nic jednak nie robią w kierunku profilaktyki, ostrzegania. Kilka dni wcześniej na oddział szpitala na Parkitce, przyjęto 4 latka z sepsą.Bogu dzięki dziecko uratowano, czy nie warto o tym społeczeństwo powiadomić,czy nie warto ostrzegać? Częstochowska służbo zdrowia, nie śpij!.
odpowiedzi (0)
skomentujmatka (gość), 20.01.12, 17:31:09
Popieram tezę że trzeba głośno o tym mówić i udzielać rzetelnych informacji na ten temat ale postawa lekarzy i udzielanie pomocy w tym konkretnym przypadku, ratowanie młodemu człowiekowi życia, pozostawia wiele do życzenia.Lekarzom zabrakło determinacji w swoich działaniach.W takiej chorobie liczył się czas, szybkość w podejmowaniu decyzji i wykorzystanie sprzętu ratującego życie ,jak na oddziałach ratunkowych. Myślę,że powinniście drodzy dziennikarze zainteresować się częstochowskimi szpitalami ,bo mają bardzo złą opinię w śród pacjentów. Rutynowe działanie lekarzy i pielęgniarek przyczyniają się do ludzkich tragedii.Może należałoby zainteresować prezydenta miasta problemem słabej jakości pracy placówek medycznych , braku sprzętu i słabego zaangażowania personelu medycznego. W śląskich klinikach i szpitalach byłoby to nie do pomyślenia. Stała się niewyobrażalna tragedia należy podjąć jakieś działania żeby pacjenci czuli się bezpiecznie!
odpowiedzi (0)
Tak: 6
Nie: 1
sąsiad (gość), 20.01.12, 11:25:36
Zmarły 18-latek nie bawił się w Sylwestra, gdyż pogotowie zabrało go z domu w nocy z 30-go na 31-go grudnia, gdzie po przybyciu do szpitala stracił przytomność i zmarł. Jak więc mógł bawić się w Sylwestra? Nie lepiej byłoby,żeby dziennikarze zapytali o to Rodzinę zmarłegolub lekarzy w szpitalu, a nie opierali się na plotkach? Nieprawdą jest również,że bliskim zaaplikowano szczepionki, nie wprowadzajcie ludzi w błąd.Zróbcie materiał o sepsie i ostrzegajcie młodzież przed tą chorobą, bo to może spotkać każdego z nas, w każdej chwili.O tym trzeba głośno mówić i ostrzegać, a nie plotkować.
odpowiedzi (0)
Tak: 9
Nie: 0
Reklama
Reklama
Czy pójdziesz na pielgrzymkę mężczyzn do Piekar?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.