Data dodania: 2012-02-09 09:59:01 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-09 10:31:43
(© polish combat camera)
Kolejna grupa komandosów z Lublińca zakończyła właśnie ostatnie ćwiczenia przed wyjazdem do Afganistanu. Do wylotu szykują się także "czerwone berety" z Gliwic oraz Bielska Białej. W sumie co czwarty żołnierz liczącego ok. 2500 osób kontyngentu pochodzić będzie z naszego regionu. Pierwsi z nich opuszczą Polskę już za kilka tygodni. Począwszy od kwietnia przez pół roku będą pilnować porządku w prowincji Ghazni.
najemnik (gość), 10.02.12, 21:56:30
A ja się cieszę że nazywają mnie najemnikiem, poruwnując mnie tym samym do Kościuszki czy Puławskiego którzy wprowadzali demokracje za oceanem czy Jana Sobieskiego i jego huzarie którzy gromili Turków pod Wiedniem :-)
skomentujancien (gość), 10.02.12, 22:09:01
No no no, chyba trochę Cię poniosło, co? Jesteśmy "tu" i "teraz" te wspomniane przez Ciebie odległe czasy i ich świetlane postacie, lepiej pozostawić w spokoju. Co do wprowadzanej przez Pułaskiego (nie PułaWskiego) demokracji też byłbym ostrożny. Dziwi mnie trochę też, Twoja radość z miana "najemnik"... mógłbym się zgodzić na "żołnierz najemny", i owszem ale "najemnik" raczej nie cieszy.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
wolny od słowa (gość), 11.02.12, 07:58:04
Moze nie poniosło ale chccciałęm niektórym pokazac ile mozna wolnoscią niektorego słowa krzywd narobic.Wolnośc wolnością ale rozum powinien podpowiadac kiedy z niej można korzystac.Oczywiście zgadzam się z Tobą w 100 procentach o nietykalności osób z przeszłości tylko żeby znowu sie nie podniosło że ograniczasz prawa obywatelskie.Po wpisach forumowiczach o żołnierzach i ich służbie niesmak pozostaje.
odpowiedzi (0)
skomentujancien (gość), 11.02.12, 12:53:12
Ok, nie mam zamiaru nikomu ograniczać jakichkolwiek praw, a już na pewno obywatelskich. Trzeba jednak pamiętać, iż owe prawa mają swoje wyraźnie nakreślone granice i swoim zakresem nigdy nie mogą naruszać innych praw. Każdy może wyrazić swoje zdanie (opinię) ale musi mieć świadomość, iż nie może przy tej okazji obrażać lub lżyć innych. Taka "opinia" automatycznie przestaje nią być a staje się np. oszczerstwem. A swoją drogą, to owymi prawami większość "wyciera sobie gębę" o obowiązkach dziwnie zapominając.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Wojtek (gość), 10.02.12, 19:17:07
Jestem Żołnierzem.Nie rozumiem po co ludzie wypisują takie gówna o nas,że dobrze że giniemy na misjach itd. Dzięki misją stalismy sie profesionalna armią,możemy w razie potrzeby bronić naszego kraju lepiej bo ćwiczymy na realnym polu walki,w Afganistanie walcząc z talibami uczymy sie walki partyzanckiej,która sie nam przyda w obronie kraju,gdzyż tylko to nam pozostanie.Nie mamy dużej siły sprzętowej,samolotów,czołgów,okrętów,itd.Więc zrozumcie zakute łby że giniemy tam dla was,żeby lepiej umieć bronić naszego kraju,przy okazji dodatkowa kasa wpadnie to fakt,i niewiem czy tego nam zazdrościcie...Ale tym co nam zle życzą,powiem tylko tyle "Pewnego dnia wyrzygacie te słowa"
Tak: 1
Nie: 1
ancien (gość), 10.02.12, 19:46:16
Cóż, Szanowny Wojtku, z jednym stwierdzeniem mogę się zgodzić, mianowicie, iż profesjonalizm danej armii czy też jednostki jest wprost proporcjonalny do jej udziału w prawdziwych działaniach wojennych. Żadne ćwiczenia, poligony czy też instruktaże nie dadzą tego (choć mimo wszystko przygotowują) co daje pole bitwy. Każdy kto zna temat i orientuje się choć trochę, wie dlaczego formacje takie jak, choćby, Francuska Legia Cudzoziemska nie mają sobie równych. Co do dalszej części Twoich wywodów, to lepiej gdybyś ich w ogóle nie użył. NIKT nie jedzie na misję aby za KOGOKOLWIEK lub COKOLWIEK ginąć! Tam się jedzie po pieniądze, doświadczenie i jeszcze parę innych, wątpliwych z punktu widzenia cywila, "korzyści". Uwierz mi, próżno na misjach szukać ideowców. Nie dorabiałbym ideologii do śmierci naszych żołnierzy w Afganistanie. Każdy żołnierz, który uważa się za rasowego zawodowca liczy się z tym bolesnym i tragicznym sposobem "rozwiązania umowy o pracę". Ma to wliczone w zawód. Zatem proszę Cię, nie pisz bzdur o patriotyzmie, obronie kraju i ofierze dla społeczeństwa, bo tym samym stajesz w szeregach tych co na nas plują...hmmm, i szczerze wątpię, iż jesteś żołnierzem.
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
kibicuję Jackowi (gość), 09.02.12, 22:00:56
Szanowna redakcjo. Puszczając taki tekst, powinniście, zgodnie z prawem prasowym, podać źródło, z którego czerpiecie informację, a nie podawać ją jako własną. Wypadałoby chociaż włożyć odrobinę wysiłku i porozmawiać z prokuratorem lub sierżantem Żebrykiem. Pozdrawiam.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 1
grzegorz (gość), 09.02.12, 20:12:48
Pan sierzant jest cyniczny i cwany albo nierozumny. Jest jeszcze trzecia mozliwość - ze ma kompletnie wyprana czapę. Chyba ze udowodni ze nie brał extra kasy a tylko zwykły krajowy żołd to mu uwierzę że robił to dla idei i umiłowania demokracji, Jeśli są listy wypłat - to niestety powinien zjeść swoje pagony.
Tak: 4
Nie: 4
ancien (gość), 10.02.12, 19:14:35
Nie bardzo rozumiem sformułowanie "extra kasa" i to dziwne porównanie z "zwykłym krajowym żołdem". Rozumiem natomiast, iż takich wątłych porównań chwytać się może tylko dyletant lub co gorsza, ignorant... Żołnierz to niezwykle specyficzny zawód i aby choć w skromnej części móc go zrozumieć (zrozumieć, nie koniecznie akceptować) trzeba zadać sobie odrobinę trudu by posiąść choćby odrobinę wiedzy na ten temat. Żołnierze byli, są i na pewno będą tak długo, dopóki na tym łez padole będą ludzie. Ta profesja zawsze budziła kontrowersje i tak już zapewne pozostanie. Nie znam żadnej formacji militarnej, w której służyliby sami ideowcy. Jeżeli nawet ktoś próbuje lansować takie tezy, to łże. To jest zawód, praca, a za taką otrzymuje się pieniądze. Jeżeli płaca jest marna, to należy przypuszczać, iż wchodzą w grę inne profity związane z byciem żołnierzem. We wszystkich armiach świata, wyjazdy na misje (wszelakiego rodzaju), ZAWSZE związane były z lepszą gażą, dlatego też żołnierze garnęli się i nadal garną do wyjazdów. Nie ma w tym nic dziwnego, przecież każdy taki wyjazd to podwyższone ryzyko i rodzaj misji nie ma tu nic do rzeczy. To chyba zrozumiałe, że nikt nie ma ochoty nadstawiać d...y za "psie pieniądze". Jednym to się podoba, innym wręcz przeciwnie, jednakże używanie, w stosunku do żołnierzy wyjeżdżających na misje określenia "najemnik" świadczy o płyciźnie intelektualnej tego kto go używa. Pominę już aspekt dotyczący bezpośrednio znaczenia pewnych wyrażeń i wiedzy na ten temat. Na misje nie jedzie się zabijać, tylko zarabiać. Na misjach bywa różnie, czasami człowiek ociera się o śmierć, a czasami staje z nią "oko w oko"... no ale to nie powinno nikogo dziwić, kto rozumie i wie na czym polega zawód żołnierza. Dlatego też, gorąco namawiam wszelkiej maści "mądrali", wypowiadających "ex catedra" swoje poglądy lub sądy, aby zechcieli pochylić się nad tematem i spróbowali przyswoić sobie choćby troszkę wiedzy o tym ciężkim i (jak widać) niewdzięcznym zawodzie. Jestem pewien, że wtedy bez trudu będą mogli odróżnić "żołnierza najemnego" od "najemnika" i nikt nie będzie musiał "zjadać pagonów".
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Ben (gość), 09.02.12, 15:07:22
A jak inaczej nazwać okupanta tak samo będą spie****ac jak sowieci z pokulonymi ogonami tylko ludziom będą wciskać kit o ich "heroicznych czynach" Rozdział 1 art 26 konstytucji RP. mówi wyraznie do czego służy wojsko RP
Tak: 4
Nie: 2
ancien (gość), 12.02.12, 18:51:06
"Ben", skoro nie możesz opanować ciśnienia i musisz "dać głos", to przynajmniej "odrób lekcje". Czytaj koleżko trochę, czytaj, wierz mi, skorzystasz na tym. Konstytucja, jako ustawa zasadnicza jest oczywiście najważniejszym aktem prawnym w naszym kraju, ale nie jedynym. Jej CAŁY tekst jest istotny i z niego to można się dowiedzieć, dlaczego, pomimo zapisu art. 26, możliwe jest użycie naszych SZ poza granicami kraju. Działania naszych żołnierzy w ISAF sankcjonuje bodajże około siedmiu aktów prawnych. Począwszy od ustaw, przez postanowienie Prezydenta RP, a na rozporządzeniach skończywszy. Wiem, że postęp rozleniwia, net i te sprawy, ale mimo wszystko zachęcam do drążenia tematu, człek nie wychodzi na buca...
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Reklama
Reklama
Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.