Data dodania: 2012-02-09 11:14:20 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-09 11:47:54
(© Mikołaj Suchan)
Kiedy umiera dziecko, a jego matka ukrywa tę śmierć i sfinguje porwanie, pytamy: co ją do tego skłoniło? Psychologowie uważają, że młoda matka prawdopodobnie została po prostu zaszczuta przez środowisko, w którym żyła.
anna (gość), 06.03.12, 08:25:54
Bylabym daleka od robienia z Katarzyny W ofiary wlasnego losu. Dlaczego? Nie zapominajmy ze Katarzyna W / jak sama przyznala / juz bedac w ciazy robila wszystko aby pozbyc sie dziecka / bila sie wielokrotnie po brzuchu - co byc moze bylo powodem pozniejszych problemow z Magda po urodzeniu /, potem byla zazdrosna o Bartka wzgledem Madzi gdyz on dziecku a nie jej najwieksza uwage poswiecal, w ogolnych wypowiedziach / u tesciowej w dniu przyznania sie do czynu / wciaz powtarzala ze miala przekichane zycie bo ciaza potem slub, po urodzeniu Madzi zostawila ja i uciekla na 2 tygodnie. Z calym szacunkiem do ludzi na tym forum ale normalnie myslacy czlowiek powie ,,tylko dziecko bylo poprostu dla niej przeszkoda w zyciu, nie Bartek ani nikt inny,, a trudne dziecinstwo raczej mialo wplyw minimalny - jak mozna tlumaczyc wyzej opisane fakty trudnym dziecinstwem kieda ktos swiadomie chce stracic dziecko, potem je zostawia, potem nie wzywa pogotowia i zakopuje swiadomie klamiac ze Madzia zostala porwana. I nie zapomnijmy. Wedlug bieglych psychiatrow zostala Katarzyna W uznana za PSYCHOPATKE ale POCZYTALNA. Zastanowmy sie i nad wyzej opisanymi faktam zanim zaczniemy ja usprawiedliwiac.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 1
znasz pseudo fakty z brukowców i oceniasz. A może mierzysz swoją miarą (gość), 15.02.12, 22:31:21
Cieszę się, że jest bezpieczna, bałam się, że ta zacofana część mieszkańców mojego miasta," będzie mogła kopać leżącego". Myślałam naiwnie, że czasy inkwizycji i motłochu z Chłopów Reymonta minęły.
Mam nadzieję, że rodzina lub obcy ludzie będą w stanie Jej pomóc. Oby nigdy już dotychczasowe doświadczenia, szok i strach nie kierowały kobiet tak jak w Jej przypadku w jeszcze większe nieszczęście. Chociaż słuchając tych agresywnych ludzi myślę, że daleka jeszcze droga niektórych do człowieczeństwa.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 3
Ewita (gość), 15.02.12, 22:09:20
Jestem przerazona zginelo male dziecko z przyczyn tak na prawde do konca nie znanych bo nie wiemy przeciez na 100 procent, ze to byla smierc przypadkowa jak twierdzi matka, ktora klamie wszystkich od samego poczatku. Jestem zalamana podejsciem psychologow, ktorzy ofiare robia z matki a nie z dziecka. Ludzie po takim podejsciu do sprawy takich przypadkow bedzie wiecej gdyz matki pokroju K.W beda czuly sie bezkarne i beda tlumaczyc sie depresja i brakiem zainteresowania innych. To zachowanie dla mnie ewidentnie wskazuje na wine matki, ktora prawdopodobnie ujdzie karze, bo zamiast tego ma zapewniona swietna ochrone, a po wyjsciu z wiezienia martwiono sie nawet o cieple ubranie. Pytam o co w tym chodzi? Czy takie zbrodnie beda odtad uchodzic bezkarnie?
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 1
Polka. (gość), 10.02.12, 09:41:44
Dziś w DZ ze zdumieniem czytam, że zachowanie społeczeństwa wobec matki to "studium podłości". Czytam i oczom nie wierzę. Cytowane są wyłącznie internetowe wulgarne i okrutne epitety pod jej adresem. Czemu tak wybiórczo? Przypomnijmy zatem fakty. Kobieta, bardzo religijna i rozmodlona, urodzona w dodatku w dzień bitwy pod Grunwaldem, przez kilkanaście dni łże, jak pies, płacze przed kamerami, jest pobita przez porywacza, mówi o córce w czasie przeszłym, oszukuje nawet najlepszych psychologów, policja przeczesuje mimo mrozów wskazany teren oraz pobliską rzekę, a my wszyscy szukamy, rozklejamy plakaty z fotką ślicznej Madzi, współczujemy rodzinie, szczególnie matce. Chcemy dorwać tego drania, póki nie jest za późno. W necie spekulujemy z przerażeniem: "może oddał na narządy, już po dziecku, może rodzina z Zachodu już małą ma u siebie?". Jednak nadal wierzymy, modlimy się, szukamy dalej. Nagle szok. Matka miała trudne dzieciństwo, spieszyła się - jak dziś czytam w DZ - nie do pracy, ale na imprezę, z niewiadomych przyczyn wracając po pieluchy nagle zapragnęła wykąpać przed spacerem po mrozie Madzię i ta jej upadła idealnie uderzając główką o próg, akurat ten najwyższy w mieszkaniu, zakopała ją pod gruzami, jak przystało na katoliczkę, ale bała się nas, społeczeństwa, zatem grała komedię, chodziła do kina, spokojnie sypała cukier do herbaty i robiła sobie niezły ubaw, a Kościół prosi, aby jej nie oskarżać, choć ani ślubu ani chrztu dziecka nie mieli. Społeczeństwo zatem pyta: co jest grane?! Gdybyśmy 24 stycznia NIE ZAREAGOWALI, nie chcieli pomóc, to można pisać o "studium podłości", ale w takiej sytuacji? Chyba nareszcie trzeba nazwać pewne rzeczy po imieniu! Jak kierowca potrąci kogoś i zabije, a potem ucieknie, to się go nazywa mordercą i uczciwie karze, a ta kobieta jest nagle niewinna i to MY jesteśmy okrutni?! Żeby było śmieszniej, obok w DZ jest artykuł o matce, która spaliła w piecu dziecko. Czemu ona nie uderzyła się w głowę i nie wymyśliła bajeczki o porwaniu i spaleniu "dzieciątka" przez faceta w charakterystycznej kurtce? Za mało wyobraźni i talentu aktorskiego?
odpowiedzi (0)
Tak: 11
Nie: 1
Przestraszona tłumami biegnącymi do parku (gość), 10.02.12, 01:02:35
Zamiast chodzić ze zniczem na miejsce znalezienia dziecka, niech wszyscy się zastanowią jak można pomóc takim zagubionym matkom. Może wystarczy zacząć od prostych rzeczy. Uśmiech, pomoc np. z wózkiem. Dawno temu po śmierci mamy jeździłam autobusami z dzieckiem w wózku na cmentarz w Mikołowie. W Sosnowcu z trudem wnosiłam go sama. Od Katowic ludzie sami łapali i pomagali. Zawsze z miłym słowem. A ciężarnej rzadko kto ustąpi miejsca w tramwaju itp. Władze miasta też mają pole do myślenia. Np. 20 lat temu pisałam do władz miasta, aby zrobili zjazdy na wózki ze ślimaka, bo dostać się do centrum z Pogoni to koszmar. Odpisali, że przy remoncie wiaduktu, zrobią windę. Remontów ślimaka jak wiecie było wiele. Matki dalej dźwigają z trudem.
Katolicka Kana, stowarzyszenie Aktywne Kobiety, domy kultury powinny pomyśleć jak można edukować, pomagać, integrować kobiety, które nie otrzymują wsparcia w rodzinie.
Według amerykańskich naukowców stres młodej matki jest porównywalny ze stresem komandosa w czasie akcji. Nigdy nie wie co i kiedy się stanie.
Bardzo współczuję Pani Katarzynie. To mogło spotkać każdą z nas.
Nie wiemy jak byśmy się wtedy zachowali. Kobieta mogła być w depresji poporodowej, stresie, szoku, z takim obciążeniem rodzinnym, bez wsparcia. Ci co głośno Ją potępiają, jakie swoje winy chcą zagłuszyć? Jakie mają prawo wydawać wyroki?
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 2
ante (gość), 09.02.12, 18:53:47
Faktycznie miała nadzwyczaj ciężko: mąż poświęcał jej za mało czasu bo skubany chodził do pracy, z teściową sie pokłóciła, a w domu była bieda.
Gdyby każda matka z takich powodów mordowała swoje dziecko to ten świat całkiem by się wyludnił.
odpowiedzi (0)
Tak: 14
Nie: 9
Reklama
Reklama
Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.