Data dodania: 2012-02-11 13:14:00 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-11 17:55:21
(© EPA/YURI KOCHETKOV)
Justyna Kowalczyk zajęła w Novym Mescie drugie miejsce w biegu ze startu wspólnego na 15 km techniką klasyczną i straciła prowadzenie w narciarskim Pucharze Świata. Liderką znów jest Norweżka Marit Bjoergen, która w sobotę wyprzedziła Polkę o cztery sekundy.
Były wyczynowy w narciarstwie (gość), 12.02.12, 08:33:55
Proponuję powołać podobny - ale nowy "Polski Zwiazek Narciarski - BIS", którego Prezes miałby trochę czasu i skupił sie na sprawach wręcz bestialskiego marnowania talentów w tym sporcie. Nigdy nie odwołalny i bez ambicji niejaki Tajner robi wszystko aby zniszczyć talenty, dzieki którym został wywindowany na swoje stanowisko. Z podlegajacą kadrą trzeba pracować a nie oszczędzać na masażyście Brać przykład z innych państw - nietylko skandynawów. No cóż - na świecie są ważniejsze sprawy. Tylko PZN BIS może uratować nasze narciarstwo.
Tak: 1
Nie: 0
Były siatkarz (gość), 12.02.12, 09:43:12
Uważam, że powołanie Polskiego Zwiazku Narciarskiego BIS o to dobry pomysł. Jest to jakaś recepta na te Związki - gdzie pewne sprawy się olewa a Prezes jest słaby i patrzy tylko na własne sprawy. I jeszcze jedno - cały sport na świecie nie opiera się tylko na piłce nożnej, zwłaszcza w kraju gdzie ta właśnie dziedzina jest słaba. Są jeszcze siatkarze,narciarze i szczypiorniści.
odpowiedzi (0)
skomentujWielbiciel Prezesa Tajnera (gość), 11.02.12, 20:41:47
Skandynawowie rozpoczęli przygotowania do Igrzysk Olimpijskich w Soczi i nawet wiadomo ile na ten cel sypną pieniędzy - bez zadnych oszczędności. A u nas Prezes A. Tajner - podobno były zawodnik nie ma chwilu czasu aby zajmować sie takimi sprawami. Chcą aby A. Kowalczyk wygrywała - no to niech Komitet Olimpijski się o to postara. A nasza najlepsza zawodniczka nie ma zapewnionego nawet masażysty i wiele innych spraw jest do załatwienia. Dla Prezesa PZN to jeszcze trochę tylko są znaczą skoki narciarskie. Kibice !- nie liczcie aby w roku 2014 Pani Justyna miała jeszcze sily i ochotę walczyć - mimo że jest upartą góralką. A kochany Pan Prezes A. Tajner ( na zasłużonej mam nadzieje emeryturze ) - będzie bajdurzył - no kiedyś to miałem dobrych sportowców np. taka Kowalczyk no ale odpuściła.
odpowiedzi (0)
skomentujjeszcze nie astmatyk (gość), 11.02.12, 15:18:27
Czy nasza mistrzyni z Kasiny Wielkiej nie mogłaby zachorować na astmę jak Marit? Łykałaby te same lekarswa co Norweżka. W jej krwi byłoby więcej tlenu i mogłaby wydatkować więcej energii. Czyżbyśmy w pomysłowości ustępowali innym nacjom?
skomentujPełen podziwu dla Prezesów, którzy dowali sie żłoba (gość), 11.02.12, 20:47:59
Napewno lekarstwa nie zastapią Jej masażysty, którego nie ma. Mam wrażenie, ze pod pseudonimem "jeszcze nie asmatyk" ukrywa się czarujacy prezes PZN niejaki skąpiec A. Tajner, który dla biegów narciarskich nie ma żadnego uznania.
odpowiedzi (0)
skomentujPrzegrany kibic (gość), 11.02.12, 13:45:40
Czy ktoś dopadnie na kilka sekund przerwy w przygotowaniach do ślubu córki i powie prezesowi A. Tajnerowi że Mistrzyni nart J. Kowalczyk nie ma masażysty ??? Jeżeli prezes Tajner oszczędza to kibice - zróbmy tylko dwie czynności: 1. zrzutke na masażyste dla naszej mistrzyni, 2. odwołajmy prezesa PZN - bo sam nie poda się do dymisji - jak to by uczynił każdy prezes w cywilizowanym kraju. Jestem pewny - mimo że zwyciężczyni woziła sie za plecami Pani Kowalczyk - to dobrze przygotowana - a więc i przez masażystę - nie dała by sobie wydrzeć zwycięstwa. A może prezes Tajner o niczym nie wie bo co mu tam - założył, że nie ważne jak ciężko będzie harować Pani Kowalczyk to i tak przyniesie mu chwałę bo przecież to jego zasługa, że wygrywa.
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
Reklama
Reklama
Czy kupisz książkę o Katarzynie Waśniewskiej, matce Madzi z Sosnowca?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.